Szczerze mówiąc, czuję się już tym wszystkim totalnie przybita, przytłoczona i bezradna. Byłam przekonana, że po ponad 3 miesiącach od odstawienia Abilify zobaczę chociaż niewielką poprawę i ruszy choć minimalny spadek wagi. Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Po włączeniu Abilify przytyłam bardzo szybko i mam poczucie, że ten lek po prostu rozregulował mi metabolizm.
Po diagnozie choroby afektywnej dwubiegunowej typu 1 zaczęłam brać lit i Abilify. Co jest dla mnie najbardziej frustrujące — wcale nie jadłam wtedy więcej niż wcześniej. Wręcz przeciwnie, przez pewien czas jadłam nawet mniej niż przed hospitalizacją. I właśnie tego kompletnie nie potrafię zrozumieć: jak to możliwe, że jadłam tyle samo albo mniej, a mimo to tak szybko przybierałam na wadze?
Później, kiedy apetyt trochę wrócił, nadal nie jadłam więcej niż przed diagnozą. To nie wyglądało u mnie tak, że nagle zaczęłam mieć ogromny apetyt albo zwiększyły mi się porcje. Dlatego tak bardzo denerwuje mnie, kiedy ludzie wokół, łącznie z psychiatrą, próbują mi tłumaczyć, że to na pewno tylko kwestia większego apetytu po Abilify. U mnie to po prostu nie wyglądało w ten sposób.
Kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia Abilify dostałam też metforminę, ale to również niczego nie zmieniło. Od momentu odstawienia Abilify moja waga praktycznie stoi w miejscu i mam coraz częściej poczucie, że już tak zostanie. Przez ostatni miesiąc dodatkowo byłam chora, prawie nie miałam apetytu, byłam wyraźnie na deficycie kalorycznym i… dalej nic. To jest naprawdę strasznie dołujące.
Mam 21 lat i czuję, że teoretycznie powinnam być teraz w najlepszej formie w życiu. Wcześniej, jeśli chciałam albo musiałam schudnąć, po prostu to robiłam. Teraz mam wrażenie, że to stało się prawie niemożliwe. Zaczęłam nawet myśleć o Ozempicu, ale boję się skutków ubocznych.
Czy ktoś z Was ma pozytywną historię ze schudnięciem po odstawieniu leków przeciwpsychotycznych? Albo znalazł coś, co realnie pomogło poza samym deficytem kalorycznym i ćwiczeniami? Bo mam wrażenie, że Abilify zrobiło mi trwały bałagan w metabolizmie. Od ponad roku mam nadwagę i długo próbowałam podejść do tego spokojnie, skupiając się bardziej na zdrowiu psychicznym niż na wyglądzie. Ale teraz naprawdę bardzo chciałabym wrócić do wagi sprzed Abilify i sprzed tego, co ten lek zrobił z moim organizmem.
Najgorsze jest to, że wszyscy wiedzą, że przyrost masy ciała to częsty skutek uboczny takich leków, ale dużo rzadziej mówi się o tym, jak trudno potem tę wagę zrzucić i jak bardzo potrafi to psychicznie wykończyć. Jeszcze rzadziej ktoś daje konkretne, realne rozwiązania.