Czy po Abilify się tyje?

Tak, Abilify może przyczyniać się do przyrostu masy ciała u niektórych osób, jednak skala tego efektu jest zazwyczaj mniejsza w porównaniu z innymi lekami przeciwpsychotycznymi. Wpływ Abilify na masę ciała może różnić się w zależności od indywidualnych czynników, takich jak dieta, poziom aktywności fizycznej oraz genetyka.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/abilify/czy-po-abilify-sie-tyje/

Czy komuś z Was zdarzyło się schudnąć po tym leku? Bo wszędzie czytam raczej o tyciu, a u mnie jest odwrotnie – jem niby normalnie, a waga leci w dół. Trochę mnie to zaczyna niepokoić, bo nie wiem, czy to „normalne”, czy coś jest nie tak. Miała tak któraś z Was? Jak to wyglądało u Was na początku?

U mnie było dokładnie tak samo i też byłam zdziwiona, bo wszyscy straszą tylko tyciem :sweat_smile: Na początku po Abilify kompletnie spadł mi apetyt. Nie było tak, że nie mogłam jeść, ale po prostu nie czułam głodu i jadłam dużo mniej niż wcześniej. Do tego doszła taka dziwna energia – więcej chodziłam, sprzątałam, coś ciągle robiłam i nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęłam chudnąć.

U mnie to trwało jakieś 2–3 miesiące i schudłam chyba z 4 kg. Potem się to trochę ustabilizowało i waga przestała spadać. Nie miałam żadnych dziwnych objawów typu pragnienie czy osłabienie, więc lekarz powiedział, że to raczej reakcja organizmu i zmiana stylu funkcjonowania, a nie nic groźnego.

Więc tak – da się schudnąć na Abilify, tylko mało kto o tym pisze. Ale ja bym na Twoim miejscu obserwowała, czy nie masz innych objawów i czy to nie leci za szybko.

Na początku też schudłam, ale u mnie to było związane z tym, że po leku byłam strasznie pobudzona i miałam problem ze snem. W ciągu dnia funkcjonowałam jak na wysokich obrotach, a wieczorem nie mogłam się wyciszyć. Efekt był taki, że jadłam mniej i organizm się „rozregulował”.

Zrzuciłam kilka kilo w krótkim czasie i dopiero jak zaczęłam się temu przyglądać, to zobaczyłam, że praktycznie nie mam apetytu i żyję trochę na kawie i czymś małym w ciągu dnia. Dopiero jak ogarnęłam jedzenie i sen, to waga się zatrzymała.

Szczerze mówiąc, czuję się już tym wszystkim totalnie przybita, przytłoczona i bezradna. Byłam przekonana, że po ponad 3 miesiącach od odstawienia Abilify zobaczę chociaż niewielką poprawę i ruszy choć minimalny spadek wagi. Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Po włączeniu Abilify przytyłam bardzo szybko i mam poczucie, że ten lek po prostu rozregulował mi metabolizm.

Po diagnozie choroby afektywnej dwubiegunowej typu 1 zaczęłam brać lit i Abilify. Co jest dla mnie najbardziej frustrujące — wcale nie jadłam wtedy więcej niż wcześniej. Wręcz przeciwnie, przez pewien czas jadłam nawet mniej niż przed hospitalizacją. I właśnie tego kompletnie nie potrafię zrozumieć: jak to możliwe, że jadłam tyle samo albo mniej, a mimo to tak szybko przybierałam na wadze?

Później, kiedy apetyt trochę wrócił, nadal nie jadłam więcej niż przed diagnozą. To nie wyglądało u mnie tak, że nagle zaczęłam mieć ogromny apetyt albo zwiększyły mi się porcje. Dlatego tak bardzo denerwuje mnie, kiedy ludzie wokół, łącznie z psychiatrą, próbują mi tłumaczyć, że to na pewno tylko kwestia większego apetytu po Abilify. U mnie to po prostu nie wyglądało w ten sposób.

Kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia Abilify dostałam też metforminę, ale to również niczego nie zmieniło. Od momentu odstawienia Abilify moja waga praktycznie stoi w miejscu i mam coraz częściej poczucie, że już tak zostanie. Przez ostatni miesiąc dodatkowo byłam chora, prawie nie miałam apetytu, byłam wyraźnie na deficycie kalorycznym i… dalej nic. To jest naprawdę strasznie dołujące.

Mam 21 lat i czuję, że teoretycznie powinnam być teraz w najlepszej formie w życiu. Wcześniej, jeśli chciałam albo musiałam schudnąć, po prostu to robiłam. Teraz mam wrażenie, że to stało się prawie niemożliwe. Zaczęłam nawet myśleć o Ozempicu, ale boję się skutków ubocznych.

Czy ktoś z Was ma pozytywną historię ze schudnięciem po odstawieniu leków przeciwpsychotycznych? Albo znalazł coś, co realnie pomogło poza samym deficytem kalorycznym i ćwiczeniami? Bo mam wrażenie, że Abilify zrobiło mi trwały bałagan w metabolizmie. Od ponad roku mam nadwagę i długo próbowałam podejść do tego spokojnie, skupiając się bardziej na zdrowiu psychicznym niż na wyglądzie. Ale teraz naprawdę bardzo chciałabym wrócić do wagi sprzed Abilify i sprzed tego, co ten lek zrobił z moim organizmem.

Najgorsze jest to, że wszyscy wiedzą, że przyrost masy ciała to częsty skutek uboczny takich leków, ale dużo rzadziej mówi się o tym, jak trudno potem tę wagę zrzucić i jak bardzo potrafi to psychicznie wykończyć. Jeszcze rzadziej ktoś daje konkretne, realne rozwiązania.

U mnie też waga po lekach przeciwpsychotycznych poszła w górę praktycznie od razu, mimo że nie zmieniłam diety. Najgorsze jest to, że bardzo trudno to potem zrzucić, chociaż u mnie powoli coś jednak rusza. Chodzę na siłownię, dużo spaceruję i staram się jeść zdrowo, ale i tak przez większość czasu jestem głodna.

Mam wrażenie, że to właśnie najbardziej dobija — człowiek się stara, coś robi, pilnuje jedzenia, a efekty i tak idą strasznie wolno. Więc jeśli mam powiedzieć szczerze ze swojego doświadczenia, to postęp jest, ale naprawdę bardzo powolny.

U mnie zrzucenie prawie wszystkiego, co przytyłam po Seroquelu, zajęło jakieś dwa i pół roku. Więc jeśli teraz masz wrażenie, że to idzie strasznie wolno, to serio — nie jesteś sama. To potrafi być bardzo długi proces i niestety u wielu osób ta waga nie schodzi szybko, nawet jeśli człowiek naprawdę się stara.

Czasem jedzenie zbyt mało też potrafi namieszać i paradoksalnie utrudniać spadek wagi, ale tak — moim zdaniem Abilify naprawdę może powodować tycie, bo sama miałam bardzo podobne doświadczenia.

U mnie jednak największym problemem przy Abilify Maintena w zastrzykach nie była nawet sama waga, tylko to, jak się po nim czułam. Bardzo często miałam wrażenie, jakbym miała zaraz zemdleć. Przez jakiś czas bałam się nawet, że to mogą być jakieś napady, problemy neurologiczne, zaburzenia ruchowe albo akatyzja, bo momentami czułam się naprawdę źle i bardzo nieswojo.