Ja stosowałem Propranolol WZF 10 mg i dorzucam zdjęcie opakowania, bo sam kiedyś szukałem takich zwykłych opinii od osób, które faktycznie go brały.
U mnie najlepiej sprawdzało się branie po lekkim jedzeniu, bo na czczo szybciej czułem osłabienie i takie dziwne „ścięcie” energii.
Po śniadaniu lek działał trochę łagodniej, a nadal uspokajał tętno i kołatanie serca.
Nie miałem po nim problemów żołądkowych, ale zauważyłem, że ważne jest branie go mniej więcej w podobnych warunkach, bo wtedy łatwiej przewidzieć reakcję organizmu.
Moim zdaniem da się brać i na czczo, i po jedzeniu, ale jeśli ktoś ma zawroty głowy, niskie ciśnienie albo słabość po tabletce, to po posiłku może być po prostu bezpieczniej i komfortowo.