Ja biorę Xarelto już dłuższy czas, też 20 mg, i kawę piję normalnie. Nie hektolitry, ale jedną rano zawsze, czasem drugą po obiedzie. U mnie nie było żadnego problemu konkretnie przez kawę. Na początku też miałam taką fazę, że bałam się wszystkiego, bo jak człowiek słyszy „lek przeciwzakrzepowy”, to od razu ma w głowie, że zaraz się skaleczy i będzie tragedia. A życie jednak wygląda trochę normalniej.
U mnie największa zmiana była taka, że zaczęłam uważać na leki przeciwbólowe. Kiedyś brałam ibuprofen czy ketonal jak cukierki przy bólu głowy albo pleców, a teraz już tak nie robię. Z kawy natomiast nie rezygnowałam. Piję zwykłą z mlekiem, czasem rozpuszczalną, czasem z ekspresu, zależy gdzie jestem. Tabletka najczęściej jest u mnie przy posiłku, a kawa bywa zaraz po albo w trakcie. Nie robię żadnego specjalnego rytuału typu dwie godziny przerwy, bo bym zwariowała.
Ale rozumiem Cię bardzo dobrze z tym kołataniem serca. Ja też miałam takie akcje po kawie, tylko że u mnie to bardziej wychodziło ze stresu. Jak człowiek zaczyna się obserwować po nowym leku, to każde ukłucie, każde szybsze bicie serca i każda plamka na skórze wydaje się podejrzana. A kawa sama w sobie potrafi przyspieszyć tętno, zwłaszcza jak wypijesz ją na pusty żołądek albo mocniejszą niż zwykle. To nie musi znaczyć, że Xarelto z kawą robi coś złego, tylko po prostu kofeina tak działa na niektórych.
Moja mama też brała lek przeciwzakrzepowy, co prawda nie Xarelto, tylko inny, i ona piła kawę codziennie od zawsze. U niej problemem nie była kawa, tylko to, że miała skłonność do siniaków i czasem krwawiły jej dziąsła przy myciu zębów. Dlatego ja bardziej patrzę właśnie na takie rzeczy: czy nie mam krwi z nosa, dziwnych dużych siniaków bez powodu, krwi w moczu, bardzo ciemnego stolca, obfitszych krwawień. Sama kawa nie była u nas nigdy tematem, który ktoś kazałby odstawić.
Moim zdaniem przy jednej normalnej kawie dziennie nie panikowałabym. Bardziej bym uważała na picie bardzo mocnej kawy kilka razy dziennie, energetyki, alkohol i tabletki przeciwbólowe brane bez zastanowienia. Kawa z mlekiem do śniadania to naprawdę nie brzmi jak coś wyjątkowego. Sama mam podobnie — rano tabletki, śniadanie, kawa i dopiero mogę funkcjonować jak człowiek.