Dostałam Texibax na problemy ze zgagą, pieczeniem w przełyku i takim cofaniem kwasu do gardła, szczególnie wieczorem i po cięższym jedzeniu. Byłam przekonana, że to jakiś lek typowo „na żołądek”, ale potem koleżanka mnie nastraszyła, że może to jakiś antybiotyk, bo ona też kiedyś brała kilka leków naraz na Helicobacter i mówi, że tam też było coś na „T” czy coś podobnego. No i teraz już sama nie wiem, czy Texibax to antybiotyk, czy nie.
Pytam, bo nie ukrywam, że trochę mnie stresują antybiotyki. Zawsze mam po nich problem z żołądkiem, rozwalony brzuch, osłabienie i potem człowiek się jeszcze długo zbiera. Tutaj lekarz mówił mi bardziej o refluksie i nadkwasocie, więc byłam spokojna, ale jak zaczęłam czytać różne rzeczy w internecie, to już totalnie można zwariować. Jedni piszą tak, drudzy inaczej, a ja nie mam medycznej wiedzy, tylko chcę po prostu wiedzieć, co biorę.