Lorista zaczyna działać już po kilku godzinach od przyjęcia pierwszej dawki, co oznacza, że można zauważyć początkowe obniżenie ciśnienia krwi stosunkowo szybko. Jednak pełny efekt terapeutyczny rozwija się stopniowo. Aby uzyskać maksymalne i stabilne obniżenie ciśnienia, potrzeba około 3-6 tygodni regularnego stosowania leku.
U mnie Lorista nie zadziałała jakoś magicznie po pierwszej tabletce, że od razu wszystko idealnie się unormowało, tylko bardziej stopniowo. Pierwszego dnia to bardziej siedziałam i się nakręcałam, co chwilę mierzyłam ciśnienie i miałam wrażenie, że raz jest trochę lepiej, a raz prawie bez zmian. Dopiero po kilku dniach zaczęłam widzieć, że te pomiary są spokojniejsze i nie wyskakują już tak wysoko jak wcześniej. Tak naprawdę większą różnicę zauważyłam gdzieś po tygodniu, może trochę później, bo wtedy już miałam mniej tego uczucia pulsowania w głowie i mniejszy stres, że zaraz znowu będzie skok. Piszę tak też na podstawie tego, co sama czytałam po forach, bo dużo osób przy losartanie pisało, że pierwsze efekty bywają po kilku dniach, ale porządniejsze działanie widać dopiero po tygodniu albo dwóch, więc to nie zawsze jest lek, po którym człowiek od razu czuje wielką zmianę.
U mnie akurat było trochę szybciej, bo już po paru dniach zobaczyłam, że Lorista zaczyna łapać ciśnienie i wyniki robią się lepsze, chociaż też nie było tak, że od razu wszystko wzorowo. Na początku człowiek liczy, że po jednej czy dwóch tabletkach będzie super, a tu jednak organizm potrzebuje chwili, żeby się ustawić. Ja bym to opisała tak, że coś zaczęło działać szybko, ale na taki konkretniejszy spokój z ciśnieniem trzeba było trochę poczekać. Z tego co też widać po opiniach pacjentów w internecie, doświadczenia są różne, bo jedni piszą, że po 4 dniach mieli już bardzo wyraźny spadek ciśnienia, a inni dopiero po tygodniu czuli, że lek naprawdę działa.