W przypadku depresji i zaburzeń lękowych, pełne działanie leku zazwyczaj obserwuje się po około 2-3 tygodniach regularnego stosowania. Jest to spowodowane potrzebą stopniowej akumulacji leku w organizmie i adaptacji systemu nerwowego do jego działania. Efekty przeciwdepresyjne i przeciwlękowe rozwijają się stopniowo, co oznacza, że poprawa nastroju, zmniejszenie objawów lęku czy poprawa ogólnego samopoczucia może nie być natychmiastowa.
Od tygodnia biorę Doxepin Teva na depresję z lękiem i bezsennością. Lekarz mówił, że trzeba poczekać, ale ja już zaczynam panikować, że to w ogóle nie działa. Śpię trochę lepiej, ale w dzień dalej mam dół i takie napięcie w środku, jakby coś miało się stać. Powiedzcie mi – kiedy u Was zaczęła działać Doxepina tak „na serio”? Po ilu tygodniach poczuliście poprawę nastroju, a nie tylko senność?
Kochana, tydzień to naprawdę bardzo mało. Ja też byłam w tym samym miejscu co Ty. Pierwsze dni to tylko senność i sucha buzia, myślałam: „super, śpię, ale psychicznie dalej tragedia”. U mnie poprawa nastroju zaczęła się gdzieś po 3 tygodniach. Najpierw zauważyłam, że mniej płaczę bez powodu. Potem, że nie budzę się rano z takim ciężarem w klatce piersiowej.
To nie było tak, że jednego dnia wstałam i byłam szczęśliwa. Raczej powoli zaczęło być „lżej”. Te czarne myśli przestały być takie intensywne. Znajoma brała Doxepinę też i mówiła, że u niej dopiero po miesiącu było widać wyraźną różnicę.
Także serio – daj sobie czas. To nie jest lek, który działa jak tabletka przeciwbólowa. To się buduje powoli.
Powiem Ci z własnego doświadczenia – u mnie Doxepina najpierw poprawiła sen. Dosłownie po 2–3 dniach zasypiałam szybciej. Ale na głowę, na nastrój, to trzeba było poczekać. U mnie około 4 tygodni.
Najgorsze jest to czekanie, wiem. Ja w międzyczasie miałam momenty, że chciałam odstawić, bo myślałam, że tylko mnie otępia. Ale potem zauważyłam, że rzadziej się spinam, mniej się nakręcam. Mąż pierwszy powiedział, że jestem spokojniejsza.