NuvaRing powinien być założony w pierwszym dniu cyklu menstruacyjnego, czyli w pierwszym dniu miesiączki. Jeśli założysz krążek w tym momencie, ochrona antykoncepcyjna rozpoczyna się natychmiast. Jeśli zdecydujesz się założyć go między drugim a piątym dniem cyklu, ochrona pojawia się po 7 dniach, więc w tym czasie należy stosować dodatkową metodę antykoncepcji, taką jak prezerwatywy.
Dziewczyny, kupiłam dzisiaj w aptece NuvaRing i mam mały stres, bo to mój pierwszy raz z krążkiem dopochwowym. Wrzucam zdjęcie, bo właśnie odebrałam opakowanie i dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać, kiedy dokładnie mam go założyć.
Czy NuvaRing zakłada się pierwszego dnia miesiączki, czy można też w innym dniu cyklu? Nie chcę niczego pomylić, bo zależy mi na normalnym zabezpieczeniu i trochę panikuję, że jak założę w zły dzień, to potem wszystko się rozjedzie. Jak Wy zaczynałyście pierwszy krążek?
Ja zaczynałam NuvaRing od pierwszego dnia miesiączki i to było dla mnie najprostsze, bo wtedy nie musiałam się zastanawiać, czy dobrze trafiłam z początkiem cyklu. Po prostu w dniu, w którym dostałam krwawienie, założyłam pierwszy krążek i potem trzymałam go przez 3 tygodnie. Z tego, co pamiętam, jeśli zakłada się go pierwszy raz i wcześniej nie było innej antykoncepcji hormonalnej, to najczęściej zaczyna się właśnie w 1. dniu cyklu, czyli pierwszego dnia miesiączki. Można też czasem zacząć między 2. a 5. dniem cyklu, ale wtedy przez pierwsze 7 dni dobrze jest traktować to ostrożniej i używać dodatkowego zabezpieczenia, bo ochrona może nie być od razu pełna. Ja bym na Twoim miejscu nie zakładała go tak „na oko” w środku cyklu, jeśli to pierwszy raz, bo potem człowiek tylko się stresuje, czy zadziałało. Najwygodniej zacząć równo z miesiączką, zapisać sobie dzień i godzinę założenia, a potem po 3 tygodniach wyjąć krążek. Po 7 dniach przerwy zakłada się kolejny, najlepiej tego samego dnia tygodnia i mniej więcej o podobnej porze. U mnie szybko weszło to w nawyk.
Dziewczyny, mam pytanie o NuvaRing, bo chyba pierwszy raz trochę się zakręciłam z godziną. Zawsze zakładam nowy krążek po przerwie wieczorem, mniej więcej o tej samej porze, a dzisiaj kompletnie mi to wypadło z głowy i przypomniałam sobie dopiero kilka godzin później.
To nie jest tak, że minęły dni, tylko kilka godzin, ale i tak zaczęłam się stresować. Czy jeśli NuvaRing został założony kilka godzin później niż zwykle, to coś się dzieje ze skutecznością? Miałyście taką sytuację? Nie wiem, czy mam panikować, czy po prostu założyć i dalej liczyć normalnie.
Ja miałam taką sytuację i przy kilku godzinach opóźnienia nie robiłabym od razu paniki, tylko założyłabym krążek jak najszybciej i pilnowała dalej schematu. Najważniejsze jest to, czy ta przerwa bez krążka nie zrobiła się dłuższa niż powinna. U mnie raz też przypomniało mi się dopiero późnym wieczorem, a zwykle zakładałam po południu. Założyłam od razu i potem już normalnie trzymałam krążek przez 3 tygodnie. Dla spokoju zapisałam sobie nową godzinę w kalendarzu, bo bardziej mnie stresowało samo „czy dobrze liczę” niż realna różnica kilku godzin. Jeśli to naprawdę tylko kilka godzin, to ja bym nie nakręcała się od razu czarnymi scenariuszami. Gorzej, gdy przerwa przeciągnie się już na następny dzień albo wyjdzie ponad 7 dni bez krążka — wtedy podeszłabym ostrożniej i przez kilka dni dodatkowo się zabezpieczała.
Dobra, dziewczyny, aktualizacja, bo niestety czas mi tak zleciał, że z tych „kilku godzin później” zrobił się już następny dzień… Miałam założyć NuvaRing wczoraj po przerwie, a finalnie założyłam go dopiero dzisiaj.
Teraz już serio się zestresowałam, bo wychodzi na to, że krążek jest założony dzień później niż powinien. Czy któraś z Was tak miała? Czy ochrona mogła przez to spaść? Nie wiem, czy mam teraz normalnie liczyć 3 tygodnie od dzisiaj, czy dalej trzymać się starego dnia. I czy przez najbliższy tydzień trzeba dodatkowe zabezpieczenie?
Jeśli finalnie założyłaś NuvaRing dzień później po przerwie, to ja potraktowałabym to już ostrożniej niż zwykłe przesunięcie o kilka godzin. Przy krążku najważniejsze jest, żeby przerwa nie była wydłużona, bo wtedy ochrona może być słabsza.
Ja miałam podobnie raz, bo pomyliły mi się dni tygodnia. Założyłam krążek od razu, jak się zorientowałam, i od tego dnia liczyłam sobie nowe 3 tygodnie. Przez kolejne 7 dni używałam dodatkowego zabezpieczenia, żeby nie siedzieć potem w stresie i nie analizować każdego objawu.
Moim zdaniem najrozsądniej: krążek już zostawić, nie wyjmować, nie kombinować, tylko przyjąć, że nowy cykl zaczęłaś dzisiaj. Jeśli w tej wydłużonej przerwie albo tuż przed nią był seks bez zabezpieczenia, to ryzyko może być większe niż przy samym spóźnieniu bez współżycia. Ja bym wtedy tym bardziej przez 7 dni uważała dodatkowo.
I serio, nie jesteś jedyna — przy NuvaRingu łatwo się pomylić, bo to nie jest tabletka codziennie, tylko coś, o czym trzeba pamiętać raz na kilka tygodni. U mnie pomogło ustawienie dwóch przypomnień: jedno w dniu wyjęcia i drugie w dniu założenia, plus dodatkowe przypomnienie kilka godzin wcześniej.