Dobroson zazwyczaj zaczyna działać w ciągu 30 minut od przyjęcia. Czas, w jakim lek zaczyna wywierać swoje działanie, może jednak różnić się w zależności od wielu czynników, takich jak indywidualne różnice w metabolizmie pacjenta, jednoczesne przyjmowanie innych leków oraz charakterystyka i skład fizjologiczny organizmu.
Mam pytanie do osób, które brały Dobroson na bezsenność. Lekarz przepisał mi go pierwszy raz, bo od kilku miesięcy mam straszny problem ze snem – kręcę się po 2–3 godziny zanim zasnę, a rano jestem jak zombie. Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę i w sumie nie wiem, czy dobrze zadziałała, bo niby zrobiłam się trochę senna, ale nie było takiego „odcięcia”, jak się spodziewałam. Dlatego chciałam zapytać osoby, które mają doświadczenie z Dobrosonem – po jakim czasie u Was zaczynał działać? Czy to jest kwestia kilkunastu minut czy raczej godziny? I czy na początku może działać słabiej, a dopiero po kilku dniach lepiej? Trochę się stresuję, bo już tyle nocy nie przespałam porządnie, że zaczynam się martwić, czy to w ogóle coś pomoże.
U mnie Dobroson zaczął działać dość szybko, ale nie od razu pierwszego dnia tak jak się spodziewałam. Pierwszą tabletkę wzięłam chyba około 22:30 i też siedziałam jeszcze chwilę w telefonie i myślałam, że w sumie nic się nie dzieje. Dopiero po jakichś 20–30 minutach zaczęłam czuć takie dziwne zmęczenie w oczach, jakby nagle mózg powiedział „dobra, koniec dnia”. Poszłam się położyć i zasnęłam chyba w kilka minut.
Ale powiem Ci coś – u mnie najważniejsze było to, żeby wziąć lek i od razu iść spać. Raz zrobiłam błąd i wzięłam tabletkę, a potem jeszcze siedziałam w kuchni i oglądałam serial. I wtedy zamiast zasnąć byłam taka dziwnie zamulona, trochę jak po lampce wina, ale spać mi się nie chciało.
Moja koleżanka też to brała po rozwodzie, bo miała straszny stres i bezsenność. Ona mówiła, że u niej działało podobnie – mniej więcej pół godziny i nagle „odcięcie”. Ale też mówiła, że jak była bardzo zestresowana, to czasem potrzebowała więcej czasu żeby zasnąć.
Ja też miałam Dobroson przez jakiś czas, bo po pracy zmianowej kompletnie rozwalił mi się sen. Spałam po 3–4 godziny, budziłam się w nocy i potem już oczy jak pięć złotych. Lekarz przepisał mi ten lek i powiem szczerze, że byłam sceptyczna, bo już wcześniej próbowałam różnych rzeczy – melatonin, ziół, herbat na sen i nic.
Pierwszy raz jak wzięłam Dobroson to było chyba około 23:00. Siedziałam jeszcze chwilę i nagle poczułam taką falę senności po jakichś 15–20 minutach. To było trochę dziwne uczucie, bo jakby oczy same się zamykały. Poszłam do łóżka i nawet nie pamiętam momentu zaśnięcia.
Natomiast mój mąż kiedyś wziął jedną tabletkę (miał akurat problem ze snem przed ważnym wyjazdem) i u niego było inaczej. On mówił, że dopiero po jakichś 40 minutach poczuł senność. Więc wydaje mi się, że to trochę zależy od człowieka.
Ogólnie z tego co czytałam i co mówił lekarz, to Dobroson działa raczej szybko, ale najlepiej brać go wtedy, kiedy już naprawdę kładziesz się spać. Jak się jeszcze chodzi po domu albo siedzi w telefonie, to można trochę „przegapić” ten moment kiedy zaczyna działać.