U mnie sytuacja wygląda tak, że biorę Prestilol na nadciśnienie i ogólnie wszystko jest ok, ciśnienie się unormowało, serce spokojniejsze itd. No ale wiadomo, życie to nie tylko leki – czasem jakieś spotkanie rodzinne, urodziny, grill… i człowiek się zastanawia czy lampka wina albo jedno piwo to już problem. Raz wypiłam trochę więcej (nic strasznego, ale jednak) i miałam wrażenie, że zrobiło mi się słabo, taka jakby „miękka” byłam i lekko kręciło mi się w głowie. Nie wiem czy to przez lek czy po prostu przypadek. Jak to u Was wygląda? Pijecie coś od czasu do czasu czy całkowicie odpuściliście alkohol przy Prestilolu?
Powiem Ci tak po ludzku – ja też biorę Prestilol i na początku totalnie odstawiłam alkohol, bo się bałam. Ale potem życie zweryfikowało, wiadomo – wesele, święta itd. U mnie wygląda to tak, że jak wypiję jedną lampkę wina albo jedno piwo, to nic się nie dzieje. Ale raz na imprezie przesadziłam i dokładnie to co piszesz – słabość, zawroty głowy, nogi jak z waty, serce jakby wolniejsze. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. Moja mama też bierze leki na serce (inne, ale podobne działanie) i mówiła, że alkohol + takie leki to zawsze trochę ryzyko, bo ciśnienie może spaść za bardzo. Więc u mnie zasada jest prosta – jak już, to bardzo mało i nigdy na pusty żołądek. I raczej nie mieszam alkoholi. Da się żyć, tylko trzeba uważać.