August 2025
Stosuję Visanne od około 45 dni i mogę powiedzieć jedno – ten lek jest życiową rewolucją. Poza niewielkim przyrostem wagi, który pewnie i tak zniknie, bo mam teraz o wiele więcej energii bez bólu i ucisku, nie doświadczyłam żadnych negatywnych skutków ubocznych. Dopiero kiedy ból zniknął, zrozumiałam, jak bardzo cierpiałam przez cały miesiąc – to było moje „normalne”, a teraz widzę, że można żyć inaczej. W pierwszych 28 dniach leczenia miałam jeszcze trochę dolegliwości bólowych, ale po pierwszej „miesiączce” (delikatne plamienie) wszystko się zmieniło. Ból po prostu zniknął. Dosłownie – ZNIKNĄŁ. Od tamtej pory mój nastrój się poprawił, mam więcej energii i wreszcie jestem całkowicie wolna od bólu. Przyznam, że długo zwlekałam ze startem terapii, bo czytałam mnóstwo negatywnych opinii o Visanne i bałam się skutków ubocznych. Ale właśnie dlatego piszę tę recenzję – żeby ktoś, kto jeszcze się waha, wiedział, że naprawdę warto spróbować. Wiem, że lek nie działa jednakowo na każdą kobietę, ale u mnie efekt jest nie do opisania. Visanne działa i zmienił moje życie na lepsze.
August 2025
Jako osoba zdiagnozowana zarówno z adenomiozą, jak i endometriozą, mogę powiedzieć, że Visanne dosłownie odmienił moje życie! Nie zauważyłam żadnych realnych skutków ubocznych, choć czasami miewam obsesyjną obawę, że moje włosy się przerzedzają – wiem, że to irracjonalny lęk, a nie rzeczywistość.
Już od 18. roku życia marzyłam o histerektomii – szczerze mówiąc, pewnie nawet wcześniej – byłam kompletnie wykończona miesiączką i wszystkim tym, co się z nią wiązało: bólem, krwawieniem, konsekwencjami dla całego mojego życia. Nie chcę brzmieć zbyt dramatycznie, ale naprawdę wierzę, że Visanne uratował mi życie.
Zostałam zdiagnozowana wiosną, wtedy włączono mi ciągłą antykoncepcję z zaleceniem, żeby robić tydzień przerwy dwa razy w roku lub gdy organizm tego wymaga. Pamiętam, że nawet planowałam urlop pod te „przymusowe” krwawienia i miałam wtedy poczucie, że już dłużej tak nie dam rady. Dwa razy do roku i tak było dla mnie za dużo.
Na operację czekam dwa lata – jeden już minął, mam nadzieję, że drugi szybko zleci – i to właśnie chirurg poprosił mojego lekarza o zmianę leku na Visanne. W listopadzie zaczęłam terapię i miałam jeszcze jeden normalny okres podczas przejścia, z kilkoma dniami plamień, a potem… absolutna cisza. Zero miesiączek, zero regularnego bólu związanego z cyklem.
Oczywiście mam różne wzloty i upadki związane z endometriozą i zdarzył mi się naprawdę poważny rzut choroby, ale nie miało to związku z samym lekiem. Jestem przekonana, że gdybym dalej krwawiła co 21 dni i przeżywała owulacyjne bóle, wszystko byłoby znacznie, znacznie gorsze. Dzięki Visanne naprawdę czuję, że odzyskałam część siebie.
August 2025
Stosuję Visanne już ponad 5 lat i mogę powiedzieć, że ten lek całkowicie odmienił moje życie. Nie mam miesiączek, a jedyne zaostrzenia objawów pojawiały się wtedy, gdy byłam narażona na silny stres albo gdy odzywał się mój IBS (mam nietolerancję laktozy i dużą wrażliwość na rośliny strączkowe). Dla pełnego obrazu – oprócz endometriozy mam też zdiagnozowaną adenomiozę. Jeśli chodzi o skutki uboczne, to trudno mi jednoznacznie wskazać coś, co mogłabym bezpośrednio powiązać z Visanne. Być może zauważyłam trochę większe wypadanie włosów. Mam też migreny, ale one towarzyszą mi od dawna i zwykle znam ich przyczyny, więc nie wiążę ich z tym lekiem. Zgadzam się jednak z tym, co inne kobiety pisały – bardzo ważne jest, żeby nie pomijać żadnej tabletki. Raz zdarzyło się, że przerwałam kurację, bo nie mogłam na czas dostać zatwierdzenia refundacji, a nie było mnie stać, żeby kupić lek prywatnie. Okres wrócił wtedy z pełną siłą i przypomniał mi, jak wyglądało życie przed terapią.
Dla mnie Visanne okazał się wybawieniem, ale wiem też, że moje przyjaciółki nie zawsze miały takie szczęście. Najczęściej skarżyły się na przyrost masy ciała i problemy z nastrojem. To pokazuje, że wszystko zależy od indywidualnej reakcji organizmu. Mam nadzieję, że jeśli zdecydujesz się spróbować, skutki uboczne będą u Ciebie minimalne albo żadne, a lek pomoże Ci tak jak mi i wielu innym kobietom odzyskać kontrolę nad zdrowiem, ciałem i życiem.
August 2025
Na początku pojawiły się nieprzyjemne skutki uboczne – głównie bóle głowy – ale po kilku tygodniach zaczęły ustępować, a po paru miesiącach poczułam się tak normalnie i bez bólu, jak nie czułam się od lat. Faktycznie przybrałam na wadze, ale w moim wieku i tak walka z dodatkowymi kilogramami bywa trudna, a do tego mogę być już w okresie perimenopauzy. Zamiast codziennie cierpieć z powodu silnego bólu i problemów jelitowych, teraz zdarza mi się mieć najwyżej kilka dni w miesiącu ze skurczami – zwykle w czasie, w którym naturalnie pojawiłaby się miesiączka, gdybym ją jeszcze miała. Pominęłam dawkę tylko dwa razy – raz w podróży, kiedy zapomniałam, i raz po powrocie do domu, gdy spóźniłam się i nie usłyszałam alarmu. W obu przypadkach skończyło się to kilkudniowym bólem i skurczami, co pokazało mi, jak ważna jest regularność. Nie kwalifikuję się obecnie do operacji, więc prawdopodobnie będę na Visanne długoterminowo. Mam 40+ lat i w pewnym sensie czekam już na menopauzę, która będzie ostatecznym zakończeniem endometriozy. Oczywiście wiem, że Visanne nie jest odpowiedni dla każdej kobiety. Zanim zaczęłam terapię, przeczytałam wyniki badań – i to, co mnie przekonało, to fakt, że większość uczestniczek miała tak dużą poprawę jakości życia, że chciała kontynuować leczenie nawet po zakończeniu badania klinicznego. Lekarka doradziła mi, żeby dać organizmowi minimum 2–3 miesiące na pełne przystosowanie się do leku zanim podejmę decyzję, czy zostać przy tej terapii. Warto też dodać, że sam Visanne w wersji oryginalnej potrafi być drogi, ale dostępny jest też tańszy odpowiednik – dienogest – który działa równie dobrze. Ważne, żeby brać lek o tej samej porze każdego dnia, bo to zwiększa jego skuteczność. Dla mnie pierwsze tygodnie dyskomfortu okazały się warte poświęcenia – teraz jestem praktycznie wolna od bólu, a Visanne pozwala mi funkcjonować bez ciągłego cierpienia.