Stosuję Visanne już ponad 5 lat i mogę powiedzieć, że ten lek całkowicie odmienił moje życie. Nie mam miesiączek, a jedyne zaostrzenia objawów pojawiały się wtedy, gdy byłam narażona na silny stres albo gdy odzywał się mój IBS (mam nietolerancję laktozy i dużą wrażliwość na rośliny strączkowe). Dla pełnego obrazu – oprócz endometriozy mam też zdiagnozowaną adenomiozę. Jeśli chodzi o skutki uboczne, to trudno mi jednoznacznie wskazać coś, co mogłabym bezpośrednio powiązać z Visanne. Być może zauważyłam trochę większe wypadanie włosów. Mam też migreny, ale one towarzyszą mi od dawna i zwykle znam ich przyczyny, więc nie wiążę ich z tym lekiem. Zgadzam się jednak z tym, co inne kobiety pisały – bardzo ważne jest, żeby nie pomijać żadnej tabletki. Raz zdarzyło się, że przerwałam kurację, bo nie mogłam na czas dostać zatwierdzenia refundacji, a nie było mnie stać, żeby kupić lek prywatnie. Okres wrócił wtedy z pełną siłą i przypomniał mi, jak wyglądało życie przed terapią.
Dla mnie Visanne okazał się wybawieniem, ale wiem też, że moje przyjaciółki nie zawsze miały takie szczęście. Najczęściej skarżyły się na przyrost masy ciała i problemy z nastrojem. To pokazuje, że wszystko zależy od indywidualnej reakcji organizmu. Mam nadzieję, że jeśli zdecydujesz się spróbować, skutki uboczne będą u Ciebie minimalne albo żadne, a lek pomoże Ci tak jak mi i wielu innym kobietom odzyskać kontrolę nad zdrowiem, ciałem i życiem.