Opinie Avamina

Biorę Avaminę już prawie rok, 500 mg w wersji o przedłużonym uwalnianiu raz dziennie. Na ostatniej wizycie okazało się, że nie jestem już w stanie przedcukrzycowym, a do tego schudłam około 25 kg, oczywiście razem z bardziej uważnym jedzeniem – mniej węgli, mniej cukru. Wcześniej nie byłam w stanie schudnąć absolutnie nic, nieważne co robiłam, a to było strasznie frustrujące, bo jadłam raczej zdrowo i w małych porcjach. Mam wrażenie, że Avamina uregulowała mi insulinę, która ewidentnie była rozjechana. Dzięki temu waga zaczęła spadać bez wielkiej walki, a przy okazji ciśnienie też się poprawiło na wizytach. Zauważyłam też wyraźnie, że lek mocno hamuje apetyt – jem mniej i nie mam ciągłego myślenia o jedzeniu. No ale… skutki uboczne są ciężkie i to trzeba powiedzieć wprost. Po około trzech miesiącach zaczęły mi wypadać włosy i niestety trwa to do teraz. Do tego częste biegunki, czasem wręcz „eksplozywne”, gazy, nagłe parcie na toaletę i niestety problemy z nietrzymaniem, szczególnie po nabiale. Bywa to naprawdę uciążliwe w codziennym życiu. Doszłam do wniosku, że nie jestem w stanie brać więcej niż 500 mg dziennie. Najlepiej toleruję Avaminę, gdy biorę ją w porze obiadu, przy najcięższym posiłku dnia. Jeśli wiem, że mam gdzieś wyjść i martwię się dostępem do toalety, to biorę tabletkę wieczorem albo nawet pomijam dawkę, jeśli sytuacja jest zła.