Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Invokana w leczeniu cukrzycy typu 2? Czy zauważyliście poprawę w kontroli poziomu cukru we krwi, spadek masy ciała lub inne korzyści, np. lepsze samopoczucie na co dzień? Czy pojawiły się u Was jakieś skutki uboczne podczas stosowania, takie jak częstsze oddawanie moczu, infekcje dróg moczowych lub intymne, uczucie odwodnienia, zawroty głowy czy spadki ciśnienia? Jak wyglądało u Was łączenie Invokana z innymi lekami (np. metforminą lub insuliną) – czy zauważyliście różnicę w działaniu?
Stosuję Invokanę od ponad 2 lat i u mnie nie pojawiły się żadne większe skutki uboczne. Na początku byłam w szoku, bo w ciągu około 6 tygodni schudłam prawie 27 kg – wcześniej nigdy nie miałam takiej sytuacji, raczej było odwrotnie. Przez chwilę nawet się martwiłam, że ta utrata wagi w ogóle się nie zatrzyma, bo tempo było naprawdę szybkie. Na szczęście organizm się ustabilizował i waga przestała spadać, a efekt się utrzymał do dziś. U mnie Invokana bardzo dobrze się sprawdziła – zarówno jeśli chodzi o cukier, jak i ogólne samopoczucie. Jestem naprawdę zadowolona z efektów.
Brałam dawkę 100 rano i 100 wieczorem, bo miałam tendencję do podjadania w nocy. Po jakimś czasie miałam już dość wstawania co godzinę do toalety w nocy, więc zaczęłam brać całość rano. Szczerze? Niewiele się zmieniło – dalej musiałam chodzić do łazienki co około 2 godziny, nawet jak już nie podjadałam.
Po wielu latach stosowania zauważyłam u siebie spadek masy mięśniowej i problemy z krążeniem w kończynach. Z drugiej strony wyniki cukru (HbA1c) poprawiły się na tyle, że mój diabetolog stwierdził, że być może nie będę już potrzebować tego leku. Zobaczymy, jak będzie dalej – na razie liczę, że jak skończę ostatnie opakowania, to w końcu się porządnie wyśpię
Dla kontekstu – 3 lata temu rzuciłam palenie z dnia na dzień i raz w tygodniu robię sobie post. Nie jestem zbyt aktywna przez stare kontuzje, więc trochę żyję „jak się da”. Staram się brać dobre i złe strony tego wszystkiego.
Nie piję już za bardzo słodzonych napojów, ale jem sporo węglowodanów, więc sama się czasem zastanawiam, skąd u mnie takie efekty, a nie inne. No ale każdy organizm reaguje inaczej – po prostu dzielę się swoim doświadczeniem.
Zacząłem brać Invokanę w dawce 200 mg dziennie i schudłem około 4–5 kg, a moje HbA1c spadło z 9 do 8. Na początku byłem naprawdę zadowolony, bo w końcu coś zaczęło działać. Po mniej więcej 2 latach zauważyłem jednak, że lek jakby przestał dawać taki efekt jak wcześniej, więc lekarz zwiększył dawkę do 300 mg. Po tej zmianie znowu udało mi się zrzucić kolejne 4–5 kg.
Niestety po kolejnym roku cukier znowu zaczął iść w górę, więc do leczenia doszła Trulicity raz w tygodniu, a dodatkowo lekarz zwiększył mi Glimepiryd z 2 mg do 4 mg. Trochę tego się zrobiło, ale mam nadzieję, że to ustabilizuje sytuację. Jeśli chodzi o Invokanę, to u mnie praktycznie nie było skutków ubocznych, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy – dużo pić. Ten lek działa tak, że pozbywasz się cukru z organizmu przez mocz, więc bez odpowiedniego nawodnienia można się szybko „wysuszyć”. Teraz zobaczę, jak będzie z tą Trulicity, oby też obeszło się bez skutków ubocznych.
Terapię zacząłem od Invokany 100 mg razem z Lantusem, zgodnie z zaleceniem lekarza. Z czasem leczenie zostało zmienione i obecnie biorę 300 mg Invokany już bez insuliny. Efekty jeśli chodzi o cukier są naprawdę dobre – HbA1c spadło mi z 7,8 do 6,3, więc tutaj nie mam zastrzeżeń. Jedyny minus to utrata wagi. W ciągu około 4 miesięcy zszedłem z 70 kg do 65 kg przy wzroście 173 cm i momentami wyglądałem po prostu chorobowo, trochę mnie to zaniepokoiło.
Poza tym nie zauważyłem u siebie żadnych innych skutków ubocznych, więc pod tym względem lek był dobrze tolerowany. Cały czas monitoruję leczenie i wyniki, mam też zaplanowaną kolejną kontrolę. Na ten moment cukry są nadal w normie, więc zobaczymy, jak będzie dalej.
Pierwszy tydzień był u mnie średni – ogólnie czułem się gorzej, taki rozbity i bez energii. Na szczęście po około 2 tygodniach wszystko się unormowało i zacząłem widzieć efekty. Poranne cukry spadły mi ze 170 do około 120, co już było dla mnie dużą różnicą. Biorę Invokanę od 4 miesięcy i HbA1c spadło z 8,2 do 7,4, więc w końcu coś ruszyło w dobrą stronę. Do tego schudłem jakieś 3–4 kg, co też traktuję jako plus. Dodatkowo kardiolog dorzucił mi kwasy omega-3 i razem z Invokaną trójglicerydy spadły mi z 350 do około 120 – tego się aż nie spodziewałem. Na ten moment nie mam żadnych skutków ubocznych poza tym początkiem, który był trochę ciężki. Dla kontekstu – biorę też Gliklazyd rano i wieczorem, ale wcześniej on sam nie dawał rady ogarnąć cukrów ani HbA1c. Teraz biorę tylko 100 mg Invokany przed śniadaniem i jak na razie wszystko idzie w dobrą stronę. Jestem naprawdę zadowolony, bo pierwszy raz od dawna mam poczucie, że cukier jest pod kontrolą.
Dopiero zaczynam przygodę z Invokaną – jestem na etapie takiego „testowego” wprowadzenia leku. Za kilka dni mam zrobić badania krwi (panel metaboliczny), więc będę miał konkrety, jak organizm reaguje. Na ten moment widzę już pierwsze efekty, bo średnie dzienne poziomy cukru zaczęły mi spadać. Nie są to jeszcze jakieś ogromne zmiany, ale widać trend w dobrą stronę, co daje nadzieję, że lek faktycznie zadziała tak jak powinien. Jeśli wyniki badań to potwierdzą i wszystko będzie wyglądało dobrze, to plan jest taki, żeby odstawić Januvię i przejść tylko na Invokanę. W sumie wtedy koszt leczenia wyjdzie podobnie, więc to też ma znaczenie.
Biorę Invokanę 100 mg od prawie 2 miesięcy i naprawdę zaczynam widzieć poprawę, jeśli chodzi o poziomy cukru we krwi. W końcu coś ruszyło w dobrą stronę i wyniki są bardziej stabilne.
Dodatkowo trzymam dietę niskowęglowodanową i jak na razie schudłem około 7–8 kg, więc efekt jest całkiem zauważalny. Wydaje mi się, że połączenie leku z dietą robi tu największą robotę.
Pilnuję też nawodnienia, bo przy tym leku to ważne – dużo piję i dzięki temu nie mam żadnych problemów. Na szczęście u mnie nie pojawiły się żadne skutki uboczne, więc ogólnie jestem bardzo zadowolony z działania Invokany.
Na początku byłem bardzo sceptyczny, głównie przez to, co naczytałem się o skutkach ubocznych. Trochę się bałem zaczynać Invokanę, ale ostatecznie się zdecydowałem i jak na razie – jest dobrze. U mnie nie pojawiły się żadne skutki uboczne, a profilaktycznie biorę też preparaty z żurawiną, żeby zmniejszyć ryzyko infekcji. Nie mam jeszcze aktualnego wyniku HbA1c, ale widzę dużą różnicę w codziennych pomiarach. Wcześniej cukry były często w okolicach 200+, a teraz schodzą do niskich 100, więc to już jest ogromna zmiana. Do tego ogólnie czuję się trochę lepiej, mam więcej energii. Zdarza się jednak, że cukier spadnie za nisko i pojawiają się objawy hipoglikemii – wtedy po prostu coś zjem i wszystko wraca do normy. Trochę mnie to stresuje, bo oprócz Invokany biorę też metforminę, glibenklamid i insulinę, więc łatwo o zbyt duży spadek cukru. Szczerze mówiąc, przez ten strach czasem sam zmniejszam dawki albo pomijam niektóre leki, żeby nie doprowadzić do hipoglikemii. Wiem, że to nie jest idealne rozwiązanie, ale dopiero uczę się, jak mój organizm reaguje.
Zaczynałem z HbA1c na poziomie 10 i cukrami około 250, więc było naprawdę słabo. Po wdrożeniu Invokany pierwsze 2 dni były ciężkie – miałem bardzo obniżony nastrój, czułem się fatalnie, trochę jakby mnie wszystko „przytłaczało”. Skontaktowałem się z lekarzem i powiedział, że to może być normalne, bo organizm był przyzwyczajony do wysokiego poziomu cukru i teraz reaguje na jego spadek. Po około 2 tygodniach wszystko się unormowało – zero skutków ubocznych, bóle głowy zniknęły, ogólnie czuję się dużo lepiej. Średnie cukry spadły do około 150 albo mniej, więc jest duża poprawa. Dodatkowo jestem na diecie niskowęglowodanowej i staram się codziennie chodzić na spacery, co też pewnie robi swoje. Nastrój się poprawił i mam więcej energii do działania. Czekam teraz na kolejne tygodnie i jestem ciekawy, jak jeszcze poprawią się wyniki. Na ten moment jestem naprawdę zadowolony i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.
U mnie Invokana bardzo dobrze zadziałała, jeśli chodzi o cukier – HbA1c spadło z 9,0 do 5,7, więc wynik naprawdę super. Brałam ten lek ponad rok i na początku byłam bardzo zadowolona z efektów.
Niestety z czasem zaczęły się problemy – pojawiły się silne infekcje dróg moczowych, nawet z krwią w moczu, co było już naprawdę niepokojące. Do tego dochodziły nawracające infekcje grzybicze, które też były bardzo uciążliwe.
W związku z tym lekarz zdecydował o zmianie leczenia, bo mimo dobrych wyników cukru skutki uboczne zaczęły być zbyt poważne. Szkoda, bo lek działał naprawdę dobrze, ale zdrowie to jednak podstawa.
Jeśli chodzi o wagę, to zauważyłam niewielki spadek, ale nic spektakularnego.
Jedna ważna rzecz – przy Invokanie trzeba się liczyć z częstym chodzeniem do toalety. Serio, najlepiej sprawdza się to u osób, które mają możliwość swobodnie korzystać z łazienki w ciągu dnia, bo momentami bywa to dość uciążliwe.
Biorę Invokanę od ponad 6 miesięcy i u mnie nie pojawiły się żadne zauważalne skutki uboczne, więc pod tym względem wszystko jest ok.
Jeśli chodzi o efekty, to HbA1c spadło z 7,1 do 6,2, więc jest wyraźna poprawa i w końcu cukier jest bardziej pod kontrolą.
Jeżeli chodzi o wagę, to u mnie nie było jakiegoś dużego spadku, ale uczciwie – sam przyznaję, że jestem „węglowodanowy” i dieta u mnie kuleje. Cały czas nad tym pracuję, bo wiem, że to klucz do lepszych wyników.
Mam nadzieję, że z czasem uda mi się jeszcze poprawić dietę i może docelowo zejść z leków, ale na razie Invokana robi swoją robotę i pomaga ogarnąć cukier.
Biorę Invokanę trochę ponad półtora miesiąca i u mnie efekty są naprawdę bardzo dobre. W pierwszym miesiącu schudłem około 3–4 kg, więc już na starcie było widać różnicę.
Największa zmiana jest jednak w cukrach – na czczo spadły mi ze 160 do niskich 90, a w ciągu dnia (przed i po posiłkach) z okolic 190 do około 120. To dla mnie ogromna poprawa i pierwszy raz od dawna mam poczucie, że wyniki są pod kontrolą.
Na szczęście jak na razie nie miałem żadnych problemów z infekcjami dróg moczowych. Pilnuję też bardzo nawodnienia – piję naprawdę dużo wody, około 3,5 litra dziennie, co chyba robi dużą różnicę przy tym leku.
Jedyny minus to sen – budzę się w nocy raz albo dwa razy, żeby iść do toalety, więc śpię trochę gorzej niż wcześniej.
Zaczynałem od 100 mg dziennie, a teraz jestem na 200 mg i jednocześnie zmniejszyłem dawkę glibenklamidu o połowę. Plan jest taki, żeby docelowo całkiem go odstawić (a może nawet i metforminę, jeśli wyniki dalej będą dobre).