Jak oceniacie efekty stosowania Xanaxu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z lękiem i stanami napięcia – każda historia ma znaczenie!
- Bardzo dobrze
- Przeciętnie
- Słabo
Jak oceniacie efekty stosowania Xanaxu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z lękiem i stanami napięcia – każda historia ma znaczenie!
Od dzieciństwa cierpię na uogólnione zaburzenie lękowe (GAD) po wczesnej utracie rodzica. Mój pierwszy atak paniki miał miejsce w wieku 12 lat, kiedy nagle nie mogłem oddychać. Po wielokrotnych traumatycznych doświadczeniach rozwinąłem awersję społeczną, która szybko przekształciła się w ciężką agorafobię. Bez tego ratującego życie leku nigdy nie byłbym w stanie mieć kariery muzycznej, znaleźć małżonka i prowadzić normalnego życia. Dni, w których używam tego leku, są 100 razy bardziej produktywne i pełne radości. Mam dość widzenia tylko negatywnej propagandy na temat Xanaxu. Jeśli jesteś odpowiedzialnym dorosłym, który używa go prawidłowo, nie jest szkodliwy. Jeśli codziennie przyjmujesz lek na serce i utrzymuje cię on w zdrowiu, czy jesteś od niego ‘uzależniony’? Tak samo jest z lękiem. Zdrowie psychiczne jest tak samo poważne jak fizyczne. To, że niektórzy go nadużywają, nie oznacza, że należy osądzać tych, którzy używają go prawidłowo. Doceniam wszystko, co ten lek dla mnie zrobił!
Biorę Xanax z przepisu od 9 lat. Uważaj z tym lekiem, bo potrafi bardzo szybko wciągnąć. Z mojego doświadczenia wynika, że Xanax najlepiej brać tylko wtedy, kiedy naprawdę nie ma innego wyjścia. Jeśli zaczniesz brać go za każdym razem, gdy pojawia się lęk albo stres, bardzo szybko możesz się od niego uzależnić albo psychicznie przyzwyczaić. Każda osoba, którą znam i która brała Xanax, w którymś momencie miała z nim jakiś problem. On po prostu działa aż za dobrze.
Ale nie piszę tego po to, żeby Cię przestraszyć. Trzeba po prostu zachować trzeźwe podejście. Jeśli kiedykolwiek zaczniesz czuć, że absolutnie potrzebujesz Xanaxu, żeby przetrwać jakąkolwiek sytuację, to jest moment, żeby zrobić krok w tył i uważać.
Z alkoholem też bywa różnie. Zdarzało mi się pić po Xanaxie, ale tu naprawdę trzeba uważać i nie przesadzać. Jeśli możesz tego uniknąć, to lepiej odpuścić tabletkę w dniu, w którym wiesz, że będziesz pić.
Mam teraz 68 lat, a lęki i ataki paniki zaczęły się u mnie już po dwudziestce. Po próbach z kilkoma różnymi lekami lekarz zaproponował mi Xanax. Na początku odmówiłam, bo po wcześniejszych lekach miałam różne skutki uboczne, ale ostatecznie trafiłam do szpitala z powodu bardzo silnych zaburzeń panicznych. Dopiero w szpitalu zgodziłam się spróbować Xanaxu i u mnie okazał się dosłownie przełomem. Biorę 0,5 mg trzy razy dziennie, w razie potrzeby.
Mam uogólnione zaburzenie lękowe z silnymi atakami paniki, nawracający lęk wysokości i PTSD. Biorę Xanax 1 mg trzy razy dziennie i jest on absolutnie kluczowy, żebym mogła żyć w miarę normalnie — nadal z lękiem, ale funkcjonalnie.
Zaczęłam brać alprazolam 0,5 mg tydzień temu. Ten lek zmienił moje życie. Wcześniej przeszłam przez wiele leków przeciwlękowych, zanim w końcu skierowano mnie do psychiatry i dostałam lek, który moim zdaniem powinnam była mieć już od 22. roku życia.
Dla mnie to lek, który pozwala normalnie radzić sobie z lękiem i wreszcie przesypiać noce mimo przewlekłej bezsenności. Wszystko dzięki lekarzowi, który naprawdę mnie wysłuchał i zrozumiał.
Przez ostatnie trzy lata, odkąd lekarz przepisał mi ten lek, mam wrażenie, że odzyskałam trochę wolności. Znowu jestem w stanie wychodzić z domu i cieszyć się różnymi rzeczami. Przez pewien czas naprawdę nie wiedziałam, czy to jeszcze kiedyś będzie możliwe.
Niestety po problemach z nadmiernym przepisywaniem opioidów teraz wszystko jest dużo bardziej kontrolowane i każdy taki lek od razu budzi podejrzenia. A są osoby takie jak ja, które naprawdę go potrzebują, biorą go zgodnie z zaleceniem i którym on realnie pomaga.
Mam nadzieję, że tak zostanie, chociaż nie nastawiam się za bardzo — pewnie przez ten mój lęk.
Biorę Xanax od kilku lat. Bardzo pomaga mi na lęk, problemy ze snem i ataki paniki. Kiedy zaczyna się któryś z tych objawów albo kilka naraz, biorę połowę tabletki 0,5 mg i naprawdę czuję dużą ulgę.
Poleciłabym ten lek osobom, które szukają ulgi przy takich problemach, ale trzeba podchodzić do niego rozsądnie. Uzależnienie to też kwestia podejścia i kontroli. Jeśli ktoś ma skłonność do przesadzania z lekami albo innymi substancjami, powinien szczególnie uważać.
Wiem, że ten lek może przyzwyczajać i że przy długim stosowaniu mogą pojawić się niekorzystne skutki, także dla koncentracji czy pamięci, dlatego biorę go tylko wtedy, gdy mam już pełny atak paniki.
Próbowałam innych leków na lęk, ale przy ostrych napadach paniki dobrze działały u mnie tylko ten lek i Relanium. Trzeba używać go odpowiedzialnie i nie dzielić się nim z innymi, bo recepta jest wystawiana dla konkretnej osoby, która rzeczywiście tego potrzebuje.
Od lat zmagam się z napięciem w ciele, migrenami i częstymi bólami głowy. Biorę Xanax 1 mg doraźnie, kiedy czuję, że zaczyna się napięcie i nadchodzi ból głowy, żeby nie dopuścić do pełnej migreny. Nie chciałabym brać go częściej, bo u mnie często powoduje większy apetyt i przejadanie się. Zwykle biorę 1 mg raz albo dwa razy w tygodniu.
Korzyści z tego leku zdecydowanie przewyższają u mnie wszystkie możliwe skutki uboczne. Biorę go od 1988 roku z powodu lęku, depresji, PTSD i agorafobii. Dzięki niemu mogłam żyć normalnie i być funkcjonującą osobą w społeczeństwie. Nigdy go nie nadużywałam.
Przez wiele lat czułam się jak królik doświadczalny — próbowano tego, tamtego, terapii i różnych metod. Mam teraz 54 lata i po tylu latach naprawdę kończą się rzeczy, o których można rozmawiać. W moim przypadku terapia czasem pogarszała sprawę, bo kto chce ciągle wracać do tego, że był skrzywdzony jako dziecko, i za każdym razem wyciągać na powierzchnię cały ten strach?
Przez lata musiałam walczyć o to, żeby zostać przy tym leku, ale miałam szczęście. Nie mam zamiaru go odstawiać. Biorę 1 mg trzy razy dziennie i u mnie to działa. I szczerze, dziękuję Bogu, że miałam ten lek przez ostatnie lata, bo najpierw pochowałam syna, rok później matkę, a kolejny rok później męża. Tak, zmagam się z wieloma rzeczami i opiekuję się też starzejącym się ojcem.
Bez tego leku nie wiem, czy dałabym radę. A mimo to coraz bardziej utrudnia się dostęp ludziom, którym taka tabletka naprawdę pomaga, tylko dlatego, że inni jej nadużywają. Nie obchodzi mnie, czy ten lek może uzależniać — u mnie działa. Jeśli miałabym go brać do końca życia, to właśnie tego chcę. To moja decyzja.
Przez ponad 25 lat byłem strażakiem. Przez cały ten czas nie miałem żadnych problemów z lękiem. Dopiero po przejściu na emeryturę, mniej więcej po sześciu miesiącach, zaczęły się problemy ze snem. Obrazy i traumy, które wcześniej mnie nie ruszały, bo cały czas byłem w akcji i działałem, nagle zaczęły wracać. Kiedy przestałem wyjeżdżać do zdarzeń, wszystko jakby się obudziło i uderzyło we mnie bardzo mocno. Do tego miałem wypadek z kręgosłupem szyjnym — uszkodzone C5 i C6. Wtedy nie do końca zdawałem sobie sprawę, jak blisko byłem paraliżu.
Mam teraz 72 lata i szczerze mówiąc nie chcę przeżyć reszty życia bez tej tabletki.
Xanax jest dla mnie lekiem, który naprawdę uratował mi życie. Dzięki niemu jestem spokojniejszą, lepiej funkcjonującą osobą i moja jakość życia bardzo się poprawiła. Bez niego moja głowa przypominała stary telewizor z białym szumem — ciągły chaos, napięcie i brak możliwości skupienia się na czymkolwiek.
Wcześniej nie byłem w stanie za wiele osiągnąć, bo lęk i gonitwa myśli wszystko blokowały. Teraz skończyłem studia magisterskie i pracuję na odpowiedzialnym stanowisku w branży lotniczo-obronnej. U mnie doświadczenia z tym lekiem są wyłącznie pozytywne.
Dorastałam w koszmarnej rodzinie z alkoholizmem, chorobami psychicznymi, samobójstwami, przemocą i tym wszystkim dookoła. Dopiero po trzydziestce zrozumiałam, że moja „ambicja” była tak naprawdę bardzo silnym lękiem. Łapałam się na tym, że mam zaciśnięte pięści, spiętą szczękę, budzę się rano z uczuciem, jakbym miała zaraz zwymiotować. Myślałam, że to wszystko jest normalne.
Dostałam kiedyś Xanax na lot samolotem i nie mogłam uwierzyć, jaka była różnica. Pierwszy raz w życiu poczułam się normalnie.
Biorę 3 mg trzy razy dziennie od 12 lat. Próbowałam odstawić ze względu na stygmatyzację i to, że jestem w AA, ale było okropnie, więc wróciłam do leku i już się tym nie przejmuję. Jedyne, co zauważam, to niewielkie różnice w działaniu między generykiem a oryginalnym lekiem. Czasem generyk wydaje się słabszy, a oryginał kosztuje fortunę.
Dostałam ten lek 6,5 roku temu, w dawce 0,25 mg doraźnie, kiedy byłam w trakcie leczenia raka piersi. Do dziś czasami mam nocne lęki, że choroba wróciła. Same kontrole, badania i skany też potrafią być bardzo stresujące.
Mówiono mi, że to dość częste po takich przeżyciach. Lek pomaga mi w najgorszych epizodach lęku albo przy bolesnych badaniach. Pomaga nawet sama świadomość, że mam coś, co może trochę złagodzić ten strach.
Nie miałam żadnych skutków ubocznych ani problemu z uzależnieniem. Nigdy nie brałam go codziennie.