Xanax to lek psychotropowy, ponieważ zawiera alprazolam i działa bezpośrednio na ośrodkowy układ nerwowy, wpływając na lęk, napięcie, pobudzenie oraz ogólne wyciszenie psychiczne.
Około stycznia zacząłem chodzić na konsultacje z powodu lęku i czegoś, co wtedy brałem za problemy z koncentracją. Po pełnej diagnostyce w kierunku ADHD wyszło jednak, że to raczej zaburzenie paniczne. Osoba, która mnie prowadziła, zasugerowała terapię i rozważenie leków jako tymczasowego wsparcia. Dzisiaj miałem wizytę u psychiatry.
Przepisano mi Zoloft i Xanax. Zoloft do codziennego stosowania na ogólny lęk, a Xanax doraźnie, kiedy mam mocne ataki paniki. Zwykle zdarzają się może raz w miesiącu, czasem nawet rzadziej. Nigdy wcześniej nie brałem żadnych leków psychotropowych, więc chciałem pogadać z osobami, które miały z nimi doświadczenie albo kiedyś je stosowały. Ogólnie, jeśli zacznę brać Zoloft codziennie, to nie chciałbym być na nim całe życie. Moim celem jest nauczyć się z czasem lepiej panować nad lękiem i nie potrzebować go na stałe. Sama myśl, że miałbym codziennie brać tabletkę, trochę mnie uwiera.
Będę wdzięczny za jakiekolwiek opinie o tych lekach. Szczerze mówiąc, mam teraz totalny chaos w głowie i nawet nie wiem dokładnie, o co pytać, ale pewnie kolejne pytania przyjdą mi z czasem.
Trochę późno odpisuję, ale mam nadzieję, że to zobaczysz. Mam 21 lat i zacząłem brać Zoloft 50 mg. Po około trzech tygodniach zauważyłem naprawdę dużą różnicę. Nadal zdarzało mi się pić alkohol towarzysko i nie miałem z tym żadnych problemów. Brałem tabletkę codziennie rano, razem z kawą. Po samej tabletce czułem może minimalną różnicę, ale w ciągu dnia to uczucie stopniowo znikało.
I najlepsze — ZNALAZŁEM PRACĘ. Ten lek sprawił, że znowu zacząłem się cieszyć życiem. Serio życzę Ci tego samego.
Jest różnica między uzależnieniem a fizycznym przyzwyczajeniem organizmu. Trochę mnie irytuje, kiedy ludzie rzucają słowem „uzależnienie” przy każdym leku psychotropowym. Biorę Klonopin, czyli mocną benzodiazepinę o bardzo długim czasie działania, i nie miałam z nim żadnych problemów. Fizycznie organizm może się przyzwyczaić do wielu leków psychotropowych, nie tylko do benzodiazepin.
To nie jest porada medyczna, tylko moje osobiste doświadczenie.
Pracuję też jako pielęgniarka z uprawnieniami do przepisywania leków i benzodiazepiny są przepisywane pacjentom dość często, kiedy naprawdę ich potrzebują. Większość osób radzi sobie na nich całkiem dobrze. Jeśli ktoś rozwinie fizyczną zależność i chce albo musi zejść z benzodiazepiny, robi się stopniowe zmniejszanie dawki. Rzadko widuję pacjentów, którzy mają z tym naprawdę duży problem. Szczerze mówiąc, mam już trochę dość tych wszystkich internetowych horrorów o benzo. U większości osób nie wygląda to aż tak dramatycznie.
Połączenie benzodiazepiny i SSRI to nie jest „za dużo”. To właściwie dość standardowa praktyka u wielu osób przepisujących leki. I nie trzeba wylądować na SOR-ze ani dzwonić po karetkę, żeby mieć rozpoznane zaburzenie paniczne — to absurdalne, jeśli ktoś tak twierdzi. Lęk i panika są w dużej mierze subiektywne, a nie czymś, co zawsze da się obiektywnie „złapać” w badaniu.
U części osób Zoloft albo podobny lek załatwia temat lęku i paniki na tyle, że nie potrzebują już niczego więcej. Inni potrzebują zarówno leku codziennego, jak Zoloft, jak i benzodiazepiny doraźnie.
Sama mam zaburzenie paniczne i różne zaburzenia lękowe. Benzodiazepiny brałam przez lata. Kiedyś przez długi czas brałam Klonopin codziennie. Gdy postanowiłam zejść z niego, kiedy zostałam w domu z dziećmi, robiłam to stopniowo i praktycznie nie miałam objawów odstawiennych. Teraz znowu jestem na Klonopinie i u mnie działa bardzo dobrze.
Brałam oba leki. Moim zdaniem najlepiej najpierw spróbować Zoloftu, a Xanax zostawić tylko na sytuacje, kiedy naprawdę, naprawdę jest potrzebny. Ja biorę Zoloft przed snem. To lek długodziałający, więc pora brania nie ma aż takiego znaczenia. U mnie zadziałał dość szybko i już po kilku dniach czułam dużą zmianę, ale u innych osób rozkręca się dużo dłużej. To mocno zależy od organizmu.
Jeśli chodzi o alkohol na Zolofcie, to tak — może mocniej sponiewierać. U mnie organizm reaguje na alkohol inaczej odkąd biorę Zoloft, mam też więcej problemów jelitowych i podobnych rzeczy. Lepiej zostawić picie na wyjątkowe okazje i powinno być okej, o ile nie jesteś typem osoby, która po alkoholu robi się depresyjna. Słyszałam pod tym względem dość nieciekawe historie. Szczerze mówiąc, dałabym organizmowi kilka tygodni, żeby się najpierw przyzwyczaił do leku, zanim znowu sięgniesz po alkohol.
Zoloft był moim pierwszym antydepresantem wiele lat temu. Pomógł mi, chociaż nie brałem go bardzo długo. Na dłuższą metę nie byłem w stanie zaakceptować skutków ubocznych w sferze seksualnej. Później próbowałem wielu innych SSRI i SNRI, ale żaden nie działał u mnie tak dobrze. Zoloft był najlepszy.
Obecnie biorę Klonazepam, czyli benzodiazepinę podobną do Xanaxu. Moim zdaniem zestaw, który dostałeś na start, ma sens i mam nadzieję, że Ci pomoże. Myślę, że może pomóc, ale pamiętaj, że Xanax może uzależniać — tylko nie w taki sposób, jak często straszy internet, że to od razu coś jak heroina. Przy dobrym prowadzeniu i kontroli zwykle łatwiej z niego schodzić stopniowo.
Sam nadal piję alkohol przy tych lekach, ale trzeba być ostrożnym. Jeśli jesteś typowym dwudziestolatkiem, któremu zdarza się mocno przesadzić z piciem, to uważaj szczególnie. Największy problem to urwane filmy i impulsywne zachowania. Szczególnie przy Xanaxie — nie bierz go w okolicy czasu, kiedy pijesz alkohol.
Biorę sertralinę, czyli generyk Zoloftu, od wielu lat. Około 2010 roku razem z psychiatrą zdecydowaliśmy, że spróbuję ją odstawić na jakiś czas i było okropnie, więc wróciłam do niej i od tamtej pory biorę regularnie. Alkohol i rozsądne ilości kofeiny nie są u mnie problemem. Brałam ją zarówno rano, jak i wieczorem, ale zostałam przy wieczorze. Duża część mojego lęku pojawiała się rano, kiedy musiałam się zebrać i wyjść z domu, więc jeśli lek działa już od rana, mniejsze jest ryzyko, że znowu będę wiecznie nieobecna i uwięziona w domu przez lęk.
Nie przypominam sobie, żebym miała po niej jakieś wyraźne skutki uboczne, chociaż ostatnio mam wrażenie, że potrzebuję czegoś dodatkowego.
I szczerze? Wcale nie przeszkadza mi perspektywa brania tabletki przez dłuższy czas. Mała cena za normalność i spokój w głowie — to tylko jedna mała tabletka dziennie.