Czego nie jeść przy Doksycyklina?

Podczas stosowania doksycykliny ważne jest przestrzeganie pewnych zasad dotyczących diety i spożywania pokarmów, aby zapewnić optymalne wchłanianie leku i minimalizować potencjalne działania niepożądane.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/doxycyclinum-tzf/czego-nie-jesc-przy-doksycyklina/

Hej kochani, mam pytanie do tych, którzy brali doksycyklinę – czy są jakieś rzeczy, których nie wolno jeść albo które lepiej odstawić na czas brania tego antybiotyku? Bo gdzieś czytałam, że coś z mlekiem, coś z suplementami… ale wiadomo jak to jest, każda apteka mówi co innego. Biorę już drugi dzień i nie chcę sobie zaszkodzić, a mam też trochę wrażliwy żołądek. Może macie swoje doświadczenia – co Wam pomogło albo zaszkodziło? Z góry dziękuję :heart:

Dobrze że pytasz, bo ja to kiedyś doksycykliną sobie prawie żołądek wypaliłam, dosłownie. Brałam ją na boreliozę i myślałam, że normalnie po trzech dniach rzucę wszystko w cholerę, bo miałam taki ból żołądka, że tylko leżeć i jęczeć. A wszystko dlatego, że nie wiedziałam, że tego się NIE popija mlekiem! Bo ja, jak ta głupia, rano sobie łykałam tabletkę i do tego kubek mleka – no bo przecież na czczo się nie da, nie? A to się okazało największy błąd.

Potem mi lekarka dopiero powiedziała: żadnego mleka, serów, jogurtów, nic z nabiałem! A do tego żadnych witamin z żelazem, magnezem i wapniem – bo to wszystko „zjada” lek i on potem nie działa. No i rzeczywiście – przestałam mieszać, zaczęłam brać tabletkę z dużą ilością wody, nic mlecznego przez 2-3 godziny, i od razu lepiej.

Jeszcze Ci powiem, że ja zawsze do antybiotyków biorę Enterol i kiszonki – ogórki, kapustę, buraki, co tam mam – żeby trochę florę ratować. I zero smażonego, ostrego, tłustego – bo z żołądkiem potem jazda.

Też brałam doksycyklinę na trądzik i pierwszego dnia łyknęłam ją z Actimelem. No bo przecież „probiotyk”, mleko, zdrowo, nie? No i potem siedziałam pół dnia w kiblu z bólem brzucha i miałam taką zgagę, że aż do uszu. Dopiero jak zaczęłam szukać w necie, to wyszło, że nabiał to największy wróg doksy.

Potem już tylko woda i najlepiej z rana, a dopiero po 2 godzinach cokolwiek jem. Mleko, jogurty, sery – totalnie odstawione. Suplementów nie biorę żadnych przy antybiotyku, bo się boję, że się pogryzą. Ale ogólnie najlepiej mi szło, jak jadłam lekko: owsianki na wodzie, warzywa gotowane, kurczak z ryżem. I kiszonki – serio, moja mama mówiła „jedz kiszoną kapustę, to cię uratuje” i miała rację :sweat_smile:.

No i jeszcze coś – nie kładź się zaraz po wzięciu tabletki, bo mi raz utknęła i przez dwa dni miałam podrażniony przełyk. Tak jakby mi się coś tam paliło. Serio – siedzieć albo chodzić minimum pół godziny.

Więc tak po ludzku: nie mleko, nie jogurt, nie tabletki witaminowe, nie wódka :sweat_smile:. Woda, lekka dieta, probiotyk i trochę zdrowego rozsądku.