Citalopram, znany również pod nazwą handlową Cital, jest lekiem antydepresyjnym z grupy selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI). Jego główne zastosowanie to leczenie depresji, ale jest również często używany do leczenia różnych zaburzeń lękowych, w tym nerwic.
Mam nerwicę lękową i od jakiegoś czasu lekarz proponuje mi Cital. Trochę się boję zaczynać leki, ale już nie daję rady – serce wali, ręce się pocą, cały czas panika bez powodu. Czy ktoś z Was brał Cital na nerwicę? Pomogło Wam? Jak się czuliście na początku? Będę wdzięczna za każdą opinię, bo trochę się gubię
Mam nerwicę lękową od lat i też się kiedyś bałam brać leki, a teraz żałuję, że tak długo zwlekałam. Brałam Cital przez rok – pomógł mi ogromnie. Te wszystkie objawy, co piszesz – serce, pocenie się, panika bez powodu – zaczęły się powoli wyciszać. Nie od razu, bo pierwsze 2-3 tygodnie były ciężkie, miałam nasilenie lęku, jakieś takie rozdrażnienie, ale lekarz mnie uspokoił, że to minie i rzeczywiście – minęło. Po jakichś 6 tygodniach poczułam jakby ktoś mi ściągnął 100-kilogramowy plecak z pleców. Teraz jestem w stanie normalnie wyjść z domu, załatwić sprawy, nie myśląc cały czas, że umrę na zawał. Trzymam za Ciebie kciuki! Najgorsze to zacząć, potem będzie już lepiej, zobaczysz.
Nerwicę mam od podstawówki – wieczne bóle brzucha, zawroty głowy, potem dorosłam i zaczęły się ataki paniki z pełnym programem: drżenie rąk, uczucie, że zemdleję, koszmar. Cital przepisał mi psychiatra jak już naprawdę nie mogłam pracować normalnie. Pierwszy miesiąc to była walka – czułam się jak na huśtawce emocji. Ale potem nagle zaczęłam zauważać, że potrafię spokojnie zrobić zakupy, pójść do ludzi, przestałam się trząść na widok autobusu (miałam ogromne lęki komunikacyjne). Nie każdemu pomaga od razu, ale ja bym radziła spróbować, bo życie z nerwicą bez leczenia to dopiero koszmar.
Brałam Cital i u mnie bardzo poprawił jakość życia. Miałam nerwicę połączoną z depresją, więc masakra – jeden wielki kołowrotek w głowie. Ciągłe zamartwianie się o wszystko, serce waliło mi jak szalone nawet jak siedziałam spokojnie na kanapie, byłam w takim stanie, że bałam się sama wyjść na spacer. Na początku brania Citalu było dziwnie – trochę mi się nasiliły lęki, parę razy miałam koszmarne noce, ale lekarz mnie przygotował na to, że tak może być i kazał wytrzymać. I dobrze zrobiłam, bo po około miesiącu zaczęłam znowu czuć, że mogę oddychać normalnie. Nie powiem, że cud i nagle zero problemów, ale z dnia na dzień było lepiej. Teraz funkcjonuję normalnie – mam pracę, spotykam się ze znajomymi, żyję. Także Cital mi pomógł na nerwicę, ale trzeba mieć cierpliwość i dać sobie czas.