Tak, Asertin to lek psychotropowy. Leki psychotropowe to leki, które wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego i są stosowane w leczeniu różnych zaburzeń psychicznych. Asertin zawiera substancję czynną o nazwie sertralina, która należy do grupy selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI).
Cześć wszystkim! Dołączam zdjęcie opakowań, żeby było dokładnie wiadomo, o które leki pytam: Zalastę 10 mg z olanzapiną, Venlectine 37,5 mg z wenlafaksyną oraz Asertin 50 mg z sertraliną.
Czytam, że Asertin jest lekiem psychotropowym, ponieważ wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego. Zastanawiam się jednak, czy Zalastę i Venlectine również określa się w ten sposób, mimo że należą do innych grup leków i działają trochę inaczej.
Słyszałam też różne historie o tym, że po przyjęciu większej dawki takich preparatów można mieć jakąś „fazę”. Chciałabym zrozumieć, co ludzie właściwie mają na myśli. Czy rzeczywiście może pojawić się euforia albo inne nietypowe odczucia, czy raczej chodzi o zamulenie, bardzo silną senność, zawroty głowy, nudności, splątanie i ogólnie objawy zatrucia?
Nie pytam o konkretne ilości ani o sposób eksperymentowania z tymi lekami. Bardziej interesuje mnie, czy nawet jednorazowe przyjęcie większej dawki może być niebezpieczne i czy ryzyko wygląda inaczej w przypadku każdego z tych trzech preparatów. Czy największym problemem jest samo przekroczenie dawki, czy również możliwość wzajemnego nasilenia ich działania?
W internecie można znaleźć bardzo sprzeczne wypowiedzi – jedni piszą o „fazie”, a inni o utracie przytomności, wymiotach albo pobycie w szpitalu. Wolę więc zrozumieć, jak wygląda to naprawdę, niż opierać się na takich przypadkowych historiach.
@Liduszka Ja mam fazę teatralną bez zażywania żadnego z tych preparatów, więc równie dobrze można by zapytać, czy będzie faza po zjedzeniu kilograma proszku do prania. Jakaś faza rzygania niewątpliwie nastąpi, pytanie tylko, czy o taką fazę Ci chodziło.
Fazy raczej mieć nie będziesz. Może się zdarzyć coś, jak napisała Ci @Aggasa – czyli rzyganie i kiepskie samopoczucie. Najprawdopodobniej jednak skończy się na tym, że prześpisz kilka dni, budząc się tylko na załatwienie podstawowych potrzeb fizjologicznych. Będziesz zamulona, z wielkim kacem, i możliwe, że zwymiotujesz. Naprawdę nie polecam takich eksperymentów.
Po olanzapinie na drugi dzień możesz mieć wtórną wrażliwość receptorów dopaminergicznych. Czyli bierzesz dziś rano i przez cały dzień jesteś jak zombie, ale jutro… jutro może być faza. A jak dorzucisz wtedy „kreskę” (czyli kolejną dawkę), to lecisz jak młody półbóg.
Tylko uwaga – dawkę weź maksymalnie podwójną zalecaną, bo jak przesadzisz, to zemle Cię tak, że przeklniesz psychotropy na zawsze. Z tej listy, co wymieniłaś, tylko olanzapina ma potencjał „mieszania w czubie”. Reszta raczej zamula i wyłącza na amen. Kto wie, może nawet Ci się spodoba… ale nie polecam przekraczać dawek, serio.