Czy Viagra działa po alkoholu?

Viagra może działać po spożyciu alkoholu, jednak spożywanie alkoholu przed zażyciem Viagry może wpłynąć na skuteczność leku oraz zwiększyć ryzyko wystąpienia niepożądanych skutków ubocznych. Alkohol, będąc depresantem, może osłabić naturalną zdolność organizmu do osiągnięcia erekcji, co oznacza, że nawet przy pomocy Viagry, osiągnięcie i utrzymanie satysfakcjonującej erekcji może być trudniejsze.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/viagra/czy-viagra-dziala-po-alkoholu/

Mam trochę krępujące pytanie, ale może ktoś miał podobną sytuację. Mój mąż od jakiegoś czasu bierze Viagrę, bo miał problem z erekcją i lekarz mu ją przepisał. Generalnie działa dobrze i jesteśmy zadowoleni, ale zastanawia mnie jedna rzecz.

Jak to wygląda z alkoholem i Viagrą? Czy można wypić np. piwo albo lampkę wina i potem wziąć tabletkę? Czy to jakoś osłabia działanie? Pytam, bo wiadomo jak to jest – kolacja, trochę wina i człowiek zaczyna się zastanawiać czy to się nie gryzie.

Mam 52 lata i jakieś dwa lata temu lekarz przepisał mi Viagrę, bo zacząłem mieć problemy z erekcją. Na początku byłem bardzo sceptyczny, ale okazało się, że działa naprawdę dobrze.

Jeśli chodzi o alkohol, to zauważyłem jedną rzecz – mała ilość nie robi problemu, ale jak człowiek wypije więcej, to już jest gorzej. Raz byliśmy na imprezie u znajomych, wypiłem kilka drinków i mimo tabletki efekt był dużo słabszy.

Teraz staram się robić tak, że jak planujemy wieczór we dwoje, to wypiję jedno piwo albo lampkę wina i tyle. Wtedy wszystko działa normalnie. Zresztą kolega z pracy też mi mówił, że u niego jest dokładnie tak samo. Alkohol w większej ilości potrafi zepsuć cały efekt.

Jeśli chodzi o alkohol, to powiem tak – wszystko zależy od ilości. Jak wypiję jedno piwo czy kieliszek wina, to nie widzę różnicy. Ale jak kiedyś na weselu wypiłem więcej i potem wziąłem tabletkę, to efekt był dużo słabszy niż zwykle. Lekarz mi później powiedział, że alkohol sam w sobie potrafi utrudniać erekcję, więc nawet najlepsza tabletka nie zawsze to wtedy nadrobi. Od tamtej pory robię tak, że albo bardzo mało alkoholu, albo wcale, jeśli zależy mi żeby wszystko działało jak trzeba.