Berodual to lek stosowany w leczeniu objawów chorób układu oddechowego, takich jak astma oskrzelowa i przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), które mogą prowadzić do skurczu mięśni oskrzeli i trudności z oddychaniem.
Cześć wszystkim! Mam pytanie do rodziców, którzy stosowali Berodual u swoich dzieci.
Moje dziecko (1 rok i 7 miesięcy) w drugi dzień świąt miało gorączkę do 40°C, która ustąpiła po trzech dniach, ale pojawił się mokry kaszel i duży katar. Ma przerośnięty trzeci migdał, a teraz utrzymuje się temperatura około 37°C, nie chce jeść i zdarzyły się wymioty wywołane kaszlem.
Wczoraj lekarz, po osłuchaniu, powiedział, że płuca i oskrzela są czyste, ale na tylnej ścianie gardła są widoczne pęcherzyki pozostałe po infekcji. Na bardzo uciążliwy kaszel zalecił inhalacje z Berodualem.
Z tego, co czytam, Berodual stosuje się w astmie, a jego skutki uboczne wydają się dość poważne. Zastanawiam się, czy ten lek może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Czy ktoś z was podawał Berodual swoim dzieciom? Jakie były wasze doświadczenia? Czy faktycznie pomógł na kaszel?
Osobiście zdecydowanie wolę Berodual niż Diphergan. Moja córka, która ma astmę, brała go regularnie razem z Pulmicortem. Cały grudzień była chora, a w nocy męczył ją uporczywy kaszel. Byłem zaskoczony, gdy lekarz zalecił tym razem sam Berodual, 2 razy dziennie, zgodnie z dawką dostosowaną do jej wagi, a także w razie potrzeby w nocy. U nas lek działał skutecznie i nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych.
Jest jednak coś, na co warto zwrócić uwagę – po każdej inhalacji konieczne jest zadbanie o higienę jamy ustnej. U tak małego dziecka wypłukanie ust wodą nie wchodzi w grę, dlatego możesz użyć szczoteczki albo jałowej gazy zwilżonej wodą. To bardzo ważne, ponieważ resztki leku mogą sprzyjać namnażaniu bakterii lub prowadzić do zakażenia grzybicznego. Jeśli zadbasz o to po każdej inhalacji, wszystko powinno być w porządku.
Dorzucę coś od siebie, bo mam wrażenie, że przy Berodualu często pojawia się nieporozumienie, że jest to po prostu lek „na kaszel”. Tak naprawdę nie ma większego znaczenia, czy kaszel jest suchy, czy mokry — Berodual ma sens przede wszystkim wtedy, gdy kaszel wynika ze skurczu lub zwężenia oskrzeli.
Może to być kaszel napadowy, duszący, nasilający się w nocy, po wysiłku albo podczas infekcji. Często pojawiają się wtedy świsty, wydłużony wydech, uczucie ciężkiego oddychania lub „zaciskania” w klatce piersiowej. Przy zwykłym kaszlu od podrażnionego gardła, kataru spływającego po tylnej ścianie gardła czy samej wydzieliny Berodual może nie dać większego efektu, bo nie jest ani lekiem przeciwkaszlowym, ani wykrztuśnym.
U małych dzieci nie zawsze da się łatwo usłyszeć typowe świsty bezpośrednio podczas badania. Skurcz oskrzeli może pojawiać się okresowo, np. podczas napadu kaszlu albo w nocy, dlatego czasem lek jest zalecony próbnie i później ocenia się, czy po inhalacji dziecko oddycha spokojniej i mniej kaszle. Jeżeli po kilku podaniach nie widać żadnej różnicy, warto ponownie skonsultować przyczynę kaszlu zamiast zakładać, że każda infekcja wymaga Berodualu.
Po inhalacji może pojawić się drżenie rąk, pobudzenie albo szybsze bicie serca — to znane działania tego leku. I jeszcze jedna rzecz: po samym Berodualu nie ma obowiązku mycia zębów ani płukania ust tak jak po Pulmicorcie, ponieważ Berodual nie zawiera sterydu. Usta można przepłukać wodą, jeśli pozostaje nieprzyjemny smak lub suchość.
Wrzucam zdjęcie opakowania, o którym mowa, żeby nie pomylić Berodualu do nebulizacji z innymi preparatami wziewnymi.