Opinie Atarax

Jakie są Wasze doświadczenia z lekiem Atarax? Czy zauważyliście poprawę w leczeniu objawów lęku lub świądu skóry? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak senność, suchość w ustach, zmęczenie, bóle głowy, nudności, zawroty głowy, pobudzenie czy reakcje alergiczne? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla innych osób stosujących ten lek – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Czy miałyście doświadczenie z podawaniem Ataraxu (hydroksyzyny) swoim dzieciom w celu ich wyciszenia i uspokojenia? Jeśli tak, to jakie były efekty i po jakim czasie je zaobserwowałyście?

Neurolog przepisał nam ten lek ze względu na 8-miesięcznego Ignasia, który w nocy budzi się nawet kilkanaście razy, a większość pobudek kończy się histerycznym płaczem. Najczęściej uspokaja się przy piersi, ale nie zawsze to pomaga – a nawet gdyby pomagało, to nie jestem w stanie spać cały czas z piersią w jego buzi. Kiedy w końcu uda mi się go wyciszyć i odłożyć do łóżeczka, po kilku minutach sytuacja się powtarza.

Lekarz oraz ja nie potrafimy znaleźć przyczyny takiego zachowania, dlatego zalecił Atarax, żeby pomóc synkowi w nauce spokojnego przesypiania nocy. Pierwsze cztery noce po podaniu leku były w porządku, jednak ostatniej nocy do piątej rano znów słyszałam rozpaczliwy krzyk przerywany tylko chwilami ciszy.

Czy macie podobne doświadczenia? Będę wdzięczna za wszystkie rady i opinie.

Również stosowaliśmy Atarax przy AZS i zdarza nam się go podawać do dziś. Faktycznie działa uspokajająco i wyciszająco, ale pediatra, alergolog i dermatolog zalecili, by jak najszybciej odstawić lek, ponieważ może prowadzić do uzależnienia.

Biorę Atarax 10 mg każdego wieczoru z powodu świądu. Działa naprawdę dobrze, bo śpię głęboko przez całą noc i w ogóle nie odczuwam swędzenia. Jedyny problem jest taki, że śpię po 10–12 godzin i zdarza mi się nawet nie usłyszeć budzika. Chcę spróbować brać pół tabletki i mam nadzieję, że wtedy będę wcześniej się budzić.

Atarax bardzo mi pomógł na świąd związany z pokrzywką i reakcjami alergicznymi, ale u mnie sprawdza się też bardzo dobrze jako lek przeciwlękowy i nasenny. Nie powoduje przy tym typowego uzależnienia. Jestem z niego bardzo zadowolony.

Lekarz przepisał mi Atarax 25 mg, żebym mogła przesypiać całą noc. Budzę się z powodu uderzeń gorąca i przewlekłego bólu. Niestety lek praktycznie w ogóle mi nie pomógł, może jedynie trochę łatwiej zasypiam ponownie po przebudzeniu. Nadal potrafię leżeć nawet około 2 godzin, zanim zasnę, a w nocy wciąż budzę się praktycznie co godzinę.

Atarax u mnie kompletnie nie sprawdza się przy ostrych napadach lęku. Mam wrażenie, że pacjenci o tym wiedzą, lekarze też o tym wiedzą, ale gdy człowiek trafia na SOR z atakiem lęku, często jest traktowany jak ktoś, kto przyszedł tylko po „mocniejsze” leki. Dostanie wtedy Ataraxu potrafi być dodatkowo frustrujące.

Może pomagać komuś przy codziennym napięciu czy nerwowości, ale podczas prawdziwego napadu lęku u mnie tylko pogarsza sytuację, bo powoduje zamulenie i zmęczenie. Moim zdaniem Atarax ma niewielką wartość przy ostrym ataku paniki, choć może być pomocny przy łagodniejszym napięciu.

Lekarz przepisał mi Atarax na lęk pojawiający się wieczorem. Nie miałam typowych skutków ubocznych, ale zaczęłam praktycznie chodzić przez sen. Zdarzało mi się obudzić w szafie albo na podłodze z poduszką. Raz nawet poszłam w nocy do toalety, przewróciłam się i uderzyłam w głowę.

Bywało też, że budziłam się i odkrywałam, że przez sen wyrywałam sobie włosy. Atarax działał na mnie naprawdę dziwnie.

Atarax może być dobrą alternatywą dla benzodiazepin, jeśli z jakiegoś powodu nie można ich stosować. U mnie sprawdza się też lepiej niż inne leki przeciwlękowe, które wcześniej brałem.

Na mnie zaczyna działać po około 1–2 godzinach, a efekt przeciwlękowy przy napadach paniki utrzymuje się mniej więcej 6–8 godzin. Senność może trwać dłużej, bo lek potrafi dość mocno zamulać.

Przy napadach paniki biorę 100 mg Ataraxu. Z mojego doświadczenia wynika, że warto odczekać pełną godzinę, bo wtedy zaczynam zauważać wyraźną poprawę, mimo że mam dość dużą tolerancję na leki.

Stosowałem zarówno Atarax, jak i hydroksyzynę w innej postaci i obie wersje działały u mnie dobrze. Osobiście bardzo dobrze oceniam ten lek przy zaburzeniach lękowych i problemach ze snem.

Mam lęk związany z autyzmem, ADHD i chorobą afektywną dwubiegunową. Atarax stosuję doraźnie, chociaż w praktyce biorę go przez większość dni w miesiącu. U mnie pomaga trochę zmniejszyć napięcie i „zdjąć krawędź” z lęku.

Traktuję go raczej jako rozwiązanie doraźne, dopóki nie znajdę leku, który lepiej poradzi sobie z samym lękiem. Wiem, że u niektórych osób Atarax powoduje dużą senność, ale ja po nim nadal mogę normalnie funkcjonować.

Moim zdaniem najlepiej sprawdza się przy łagodniejszym lęku.

Zacząłem brać Atarax wieczorem na sen, ponieważ po hospitalizacji z powodu COVID miałem bardzo silny lęk i duże problemy ze snem.

Od zawsze spałem bardzo lekko, a Atarax naprawdę mocno poprawił jakość mojego snu. Mogę przespać całą noc, nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych i nie mam problemu ze wstawaniem rano.

Wręcz przeciwnie — budzę się wypoczęty i odświeżony.

Zwykle nie piszę opinii, ale przez ostatnie 9 tygodni przechodziłam prawdziwy koszmar, próbując znaleźć skuteczne leczenie bardzo silnych napadów paniki, których wcześniej nigdy nie miałam i które praktycznie wyłączyły mnie z normalnego życia.

Mam około 65 lat. Lekarz przepisał mi Lexapro i Atarax na silne napady paniki. Po Lexapro pojawiło się u mnie obniżenie nastroju, mimo że wcześniej nie miałam depresji, więc przestałam go brać.

Z Ataraxem miałam natomiast bardzo złe doświadczenia. Dla mnie zdecydowanie nie jest to lek do brania w ciągu dnia, bo powodował bardzo silną senność i otępienie. Zaczęłam czytać o hydroksyzynie i dowiedziałam się również o możliwych interakcjach z metoprololem, który przyjmuję na nadciśnienie.

Po Ataraxie miałam ogromne problemy z koncentracją. Nie czułam się bezpiecznie za kierownicą, zdarzało mi się wejść do pokoju i zapomnieć po co, a raz zostawiłam odkręconą wodę w łazience. Nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzało.

Dopiero po prawie dwóch tygodniach znowu poczułam się normalnie. Jeżeli jednak ktoś potrzebuje czegoś, co mocno usypia, to pod tym względem Atarax zdecydowanie działa.

Dostałem Atarax na bardzo silny lęk i napady paniki. Około 20 minut po przyjęciu poczułem ogromne uspokojenie i pierwszy raz od dawna czułem się znowu normalnie. Naprawdę byłem zachwycony tym działaniem.

Przespałem całą noc i rano czułem się wypoczęty, ale później zaczęło mi mocno walić serce. Przez praktycznie cały następny dzień miałem podwyższone tętno i czułem się trochę otępiały.

Chciałbym znaleźć lek, który dawałby mi takie samo uspokojenie jak Atarax na początku, ale bez tych nieprzyjemnych skutków następnego dnia.

Podczas ponownej diagnostyki autyzmu w zeszłym tygodniu lekarze przepisali mi Atarax, który miał pomóc na lęk i świąd. Powiedziano mi, że powinien zacząć działać po około 30 minutach lub trochę później.

Jak na razie Atarax pomaga mi na lęk znacznie lepiej niż Zoloft, który brałem około 6 lat temu. U mnie różnica jest naprawdę duża.

Osobiście jestem zadowolony z tego leku i u mnie sprawdził się na lęk dużo lepiej niż Zoloft.

Biorę Atarax od ponad 20 lat. Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego dnia nagle zaczęły pojawiać się u mnie reakcje alergiczne praktycznie na wszystko, co jadłem. Problem wywoływały różne produkty, konserwanty, a nawet niektóre napoje. Zdarzało się, że zaczynałem czuć zaciskanie w gardle i wiedziałem, że zaraz pojawi się reakcja.

Na szczęście lekarz wtedy zaproponował mi Atarax i do dziś jestem wdzięczny, bo nadal mam różne alergie i nadwrażliwości. Zrezygnowałem też z alkoholu, bo po nim miałem problemy z oddychaniem, a później rzuciłem również palenie.

Atarax został mi przepisany na bezsenność i lęk. Biorę 50 mg każdego wieczoru przed snem. Zasypiam tak szybko, że czasami nie zdążę nawet dokończyć modlitwy. U mnie działa naprawdę świetnie i bardzo pomaga ze snem.

Lekarz przepisał mi Atarax, ponieważ nie chciał już przepisywać klonazepamu ze względu na jego potencjał uzależniający. Jestem też osobą po problemach z alkoholem, więc lekarze są u mnie szczególnie ostrożni z takimi lekami.

Atarax biorę na kilka dolegliwości, ale przede wszystkim na lęk. Pomaga, choć moim zdaniem nie działa tak dobrze jak klonazepam. Na początku powodował u mnie sporą senność, dlatego brałem go głównie wieczorem. Przy okazji bardzo dobrze pomagał mi zasypiać.

Działa też na świąd, co akurat bardzo mi odpowiada, bo mam do tego skłonność i naprawdę widzę różnicę.

Z czasem przyzwyczaiłem się do działania uspokajającego i teraz mogę przyjąć większą dawkę bez tak dużej senności jak na początku. Obecnie biorę 100 mg wieczorem oraz 50–100 mg doraźnie przy napadach paniki. Poza sennością nie zauważyłem u siebie innych wyraźnych skutków ubocznych.

Biorę Atarax od około dwóch lat, ale nie codziennie, mimo że tak został mi przepisany. Stosuję go na lęk i napady paniki.

Z czasem zauważyłem jednak, że mój organizm zaczął się do niego przyzwyczajać i lek nie działa już tak dobrze jak wcześniej.

W moim przypadku zdecydowanie nie sprawdził się jako rozwiązanie do długotrwałego stosowania.

Zdiagnozowano u mnie łupież różowy, czyli dość częstą wysypkę, która na szczęście zwykle ustępuje samoistnie. Dostałem Atarax na świąd. Brałem 25 mg, 1–2 tabletki wieczorem przed snem.

U mnie lek sprawdził się bardzo dobrze — świąd praktycznie zniknął i dużo łatwiej było mi przeczekać okres, aż wysypka sama ustąpi.

Nie miałem żadnych istotnych skutków ubocznych. Pojawiała się jedynie senność, czego się spodziewałem i nie stanowiło to dla mnie problemu.

Ogólnie moje doświadczenia z Ataraxem były bardzo dobre.

Mam dość silne stany lękowe, a moje napady paniki ostatnio bardzo się nasiliły. Kiedy tylko czuję, że zaczyna się kolejny atak, biorę Atarax.

U mnie już po kilku minutach wszystko zaczyna się uspokajać. Przestaje mi się „kręcić świat”, znika pieczenie w rękach, a serce przestaje walić i pędzić. Działa szybko, ale stopniowo.

Nigdy nie sądziłem, że moje napady paniki mogą być na tyle opanowane, żebym mógł normalnie przepracować swoje obawy bez wpadania za każdym razem w panikę.

Mam też bezsenność i pod tym względem Atarax również działa na mnie bardzo mocno — po prostu zasypiam. Rano jestem trochę zamulony, ale ogólnie czuję się dobrze.

U mnie ten lek sprawdził się naprawdę świetnie.