Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Colchicum Dispert w leczeniu dny moczanowej lub innych chorób zapalnych? Czy zauważyliście szybką ulgę w bólu stawów, zmniejszenie obrzęku i zaczerwienienia podczas ostrego napadu? Po jakim czasie od przyjęcia leku pojawiła się wyraźna poprawa i czy lek pomógł skrócić czas trwania ataku? Jakie skutki uboczne wystąpiły u Was w trakcie terapii – szczególnie ze strony układu pokarmowego, takie jak biegunka, nudności, bóle brzucha, a może osłabienie czy uczucie zmęczenia? Czy objawy niepożądane były na tyle uciążliwe, że trzeba było zmniejszyć dawkę lub przerwać leczenie?
Mam 80 lat i napady dny moczanowej towarzyszą mi już od czterdziestki. Colchicum Dispert to dla mnie sprawdzony sposób na złagodzenie bólu – zazwyczaj ulga pojawia się w ciągu kilkunastu godzin. Z wiekiem zacząłem jednak odczuwać bóle praktycznie we wszystkich stawach, a nie jak dawniej tylko w stopach. Byłem przekonany, że to po prostu starość i „tak ma być”, bo nigdy wcześniej nie byłem w tym wieku. Dopiero gdy pojawił się klasyczny atak w stopie, sięgnąłem po mój „awaryjny” Colchicum Dispert – dwie tabletki na początku i jedną po godzinie. Tej nocy spałem lepiej niż od lat, bez ciągłego wstawania do toalety. Rano okazało się, że kciuki przestały boleć, barki są luźniejsze, a kolana, łokcie i stopy czują się wyraźnie lepiej. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że dna mogła obejmować cały organizm, a ja wszystko zrzucałem na wiek. Piszę to, bo może komuś otworzy oczy – u mnie Colchicum Dispert naprawdę zrobił ogromną różnicę.
Mam 72 lata i przewlekłą dnę moczanową. Biorę Colchicum Dispert od około dwóch lat i szczerze mówiąc – bez tego leku byłabym kompletnie wyłączona z życia podczas napadów. Wcześniej próbowałam różnych leków na dnę, ale żaden nie działał, dopiero wtedy lekarz zdecydował się przepisać mi Colchicum Dispert. Na co dzień biorę jedną tabletkę 0,6 mg rano, a kiedy tylko czuję pierwsze oznaki bólu w palcu u nogi albo w kostkach, dokładam drugą tabletkę wieczorem – czyli dwie dziennie przez kilka dni albo tydzień. Zazwyczaj już po 2–3 dniach ból i sztywność wyraźnie ustępują. Miałam w życiu napady dny trwające nawet dwa i pół miesiąca, kompletnie wyniszczające – po innych lekach było tylko gorzej albo bez efektu. To właśnie Colchicum Dispert dosłownie mnie z tego wyciągnął. Jestem ogromnie wdzięczna zarówno Bogu za zdrowie, jak i lekarzowi, że w końcu trafił z leczeniem. Zauważyłam, że jeśli odstawię lek na dłużej niż trzy tygodnie, niemal od razu zaczynają się nawroty. Sama czasem się zastanawiam, czy można brać go tak długo i praktycznie codziennie, ale lekarz regularnie kontroluje wyniki badań i na razie wszystko jest w porządku.
Lekarz przepisał mi Colchicum Dispert po czwartym ataku dny w ciągu niespełna 6 miesięcy. Muszę przyznać, że lek zadziałał bardzo szybko, ale tylko dlatego, że wzięłam go od razu przy pierwszych objawach – to naprawdę kluczowe przy tym leku. Wzięłam dwie tabletki na start, a potem kolejne co 2 godziny, bo ból był naprawdę mocny. Sam efekt przeciwbólowy i przeciwzapalny był bardzo dobry – ból wyraźnie ustąpił i dało się normalniej funkcjonować. Niestety następnego dnia dopadła mnie tak silna biegunka, że dosłownie nie byłam w stanie wyjść z domu. Brzuch totalnie rozregulowany, ciągłe bieganie do toalety i ogólne osłabienie. Tak że warto mieć świadomość, że Colchicum Dispert działa skutecznie, ale potrafi dać w kość jelitom, zwłaszcza przy większych dawkach. U mnie zadziałał dokładnie tak, jak miał, ale skutki uboczne były naprawdę konkretne. Dlatego jeśli ktoś sięga po ten lek, dobrze być przygotowanym na intensywną biegunkę, bo to wcale nie jest rzadkie.
Zdiagnozowano u mnie dnę moczanową już w wieku 30 lat. Na co dzień regularnie przyjmuję allopurynol i przez ostatnie ponad 20 lat bardzo pilnowałam diety oraz ćwiczyłam wręcz „żelaznie”. Dzięki temu przez ponad 10 lat nie miałam ani jednego napadu. Niestety ostatnio po zjedzeniu owoców morza i czerwonego mięsa pojawił się nawrót – najpierw stopa, potem narastający obrzęk i ból. Sięgnęłam po Colchicum Dispert, który wyraźnie pomógł zmniejszyć obrzęk, a na sam ból wspomagałam się dodatkowo lekami przeciwbólowymi OTC z grupy NLPZ. Nie był to może cud z minuty na minutę, ale stan zapalny zaczął się uspokajać i dało się normalniej funkcjonować. Ta sytuacja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że nawet po wielu latach spokoju wystarczy chwila dietetycznego „odpuszczenia” i dna potrafi wrócić. Dlatego Colchicum Dispert zawsze mam w domu jako zabezpieczenie na wypadek nagłego nawrotu.
Mimo że przez całe życie jestem lakto-owo-wegetarianką i tylko sporadycznie jem białe mięso, mam chorobę zwyrodnieniową stawów, niewydolność serca, a teraz do tego doszła jeszcze dna moczanowa. Na szczęście napady dny zdarzają mi się rzadko, ale kiedy już się pojawią, sięgam po Colchicum Dispert – zwykle jedna tabletka dziennie przez kilka dni. Sam lek działa u mnie dobrze, natomiast największym problemem jest biegunka, która robi się coraz bardziej dokuczliwa im dłużej go biorę.
Mój kardiolog bardzo dokładnie sprawdził interakcje Colchicum Dispert z lekami kardiologicznymi, które przyjmuję, i wyraźnie powiedział, żebym nie brała kolchicyny, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. W moim przypadku Colchicum Dispert w połączeniu z karwedilolem potrafi mocno obniżyć ciśnienie, nawet poniżej 100/71, co jest już niebezpieczne. Dlatego jeśli ktoś ma problemy z sercem, naprawdę warto poinformować kardiologa dokładnie o wszystkich lekach, które zostały przepisane przez innych lekarzy. U mnie to była bardzo cenna uwaga, bo mogła uchronić mnie przed poważnymi konsekwencjami.
U mnie to wygląda tak, że wystarczy słodzony napój i dna jest tuż-tuż. Dosłownie – cukier w płynie w jakiejkolwiek formie potrafi u mnie wywołać atak. Ostatnio dna dopadła mnie trochę podstępnie po bardzo silnym przeziębieniu, które ciągnęło się prawie 6 tygodni. Ssałam tabletki na kaszel, które rozpuszczają się jak czysty cukier, do tego brałam syropy na kaszel, a tam też jest cukier. W pewnym momencie poczułam ból w kostce, jakby jakieś naciągnięcie albo kontuzja, i w ogóle nie skojarzyłam tego z dną. Zawsze mam Colchicum Dispert pod ręką, ale tym razem zlekceważyłam sprawę i pozwoliłam, żeby to „rosło” przez jakieś 5 dni. Błąd. Ból nagle wystrzelił w kosmos, taki że na skali 1–10 spokojnie 7 albo więcej. Byłam dosłownie zapłakana, jęczałam z bólu, nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Wtedy w końcu dotarło do mnie: to przecież dna. Wzięłam jedną tabletkę Colchicum Dispert, a po godzinie drugą. I serio – w ciągu 2 godzin przeszłam z płaczu i jęczenia do „tylko” mocnego pulsowania. To była ogromna różnica. Colchicum Dispert nigdy mnie nie zawiódł. Zazwyczaj biorę go od razu, gdy czuję, że atak się zbliża, albo kiedy wiem, że przesadziłam z cukrem. Dla mnie to taki lek ratunkowy, który trzymam zawsze w pogotowiu. Jestem mu naprawdę bardzo wdzięczna, bo bez niego te napady byłyby nie do zniesienia.
Od około 8 lat mam nawracające napady dny, i to nawet mimo regularnego brania allopurynolu 100 mg. Lekarz rodzinny chciał zwiększyć dawkę aż do 800 mg dziennie, ale nie zgodziłam się – uznałam, że to moje ciało i moja decyzja. Colchicum Dispert okazał się u mnie bardzo skuteczny, jeśli tylko wezmę go od razu na samym początku ataku – zwykle dwie tabletki na start, jedną po godzinie, a potem jedną dziennie, aż obrzęk i ból wyraźnie ustąpią. Napady pojawiają się u mnie na zmianę – raz kolano, innym razem duży palec u stopy, bok stopy albo kciuk. Teraz reumatolog zmienił podejście i zalecił mi Colchicum Dispert codziennie, nawet jeśli nie ma aktualnie ataku, razem z allopurynolem 100 mg. Szczerze mówiąc, mam pewne obawy co do długoterminowego wpływu kolchicyny na ogólny stan zdrowia, bo to jednak nie jest lek „obojętny”. Do tego doszły zmiany w stylu życia – musiałam całkowicie odstawić piwo, ograniczyć cukier, czerwone mięso, owoce morza i inne rzeczy podnoszące kwas moczowy. Nie jest to łatwe, ale po latach walki z bólem wiem jedno: bez Colchicum Dispert napady byłyby nie do zniesienia, a dieta naprawdę ma ogromne znaczenie.
Przez lata miałam ból w stawie dużego palca u nogi. Najgorzej było podczas prowadzenia samochodu – każdy ruch stopy potrafił sprawić ból. Lekarz za każdym razem zbywał temat tekstem w stylu: „No cóż, z wiekiem tak bywa”. Przez 20 lat pracowałam jako stewardesa na lotach międzynarodowych, a później prowadziłam własne biuro nieruchomości, więc wiedziałam, że to nie jest zwykłe „zmęczenie wieku”. Kłóciłam się z nim regularnie, aż w końcu przyszedł naprawdę ostry rzut, tak silny, że musiałam poprosić znajomego, żeby zawiózł mnie do przychodni. Tam pielęgniarka spojrzała na stopę i bez wahania powiedziała: „Tak, to dna moczanowa”. Od razu dostałam Colchicum Dispert i po 2–3 dniach ból całkowicie zniknął. Przez kolejne 4 lata miałam tylko kilka nawrotów, ale bardzo pilnuję diety i unikam wszystkiego, co może podnieść poziom kwasu moczowego. Jestem wściekła, bo lekceważenie problemu przez lekarza miało realny wpływ na moje nerki – wszystko dlatego, że nie chciał przyjąć oczywistych faktów. Mieszkam na wsi i znalezienie zaangażowanego lekarza graniczy tu z cudem. Dlatego moja rada jest pro
Dopiero zaczęłam przyjmować Colchicum Dispert z powodu przewlekłej neutrofilowej, krostkowej wysypki, która pojawiła się praktycznie na całym ciele. Na razie nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych, co trochę mnie uspokaja, bo naczytałam się różnych rzeczy. Trudno jeszcze powiedzieć, czy lek już działa, bo minęło za mało czasu, żeby ocenić realną poprawę. Na ten moment obserwuję organizm i czekam, czy zmiany skórne zaczną się wyciszać. Jeśli zobaczę wyraźny efekt albo coś się zmieni, na pewno dam znać i zaktualizuję opinię.