Używam Duosone z przerwami od około trzech lat, bo to jedyny preparat, który naprawdę działa na moją łuszczycę. Próbowałam różnych kremów, maści, nawet innych sterydów, ale tylko ten przynosi widoczne efekty.
Najlepiej sprawdza się u mnie taki schemat: nakładam żel na zmiany i zostawiam go na skórze przez dwa dni, a dopiero potem biorę dłuższą kąpiel. Dzięki temu grube, strupiaste łuski schodzą praktycznie bezboleśnie, a skóra pod nimi wygląda znacznie lepiej – czysta, gładsza, mniej zaogniona.
Jak już zejdą łuski, robię kilka krótkich sesji na solarium (około 12 minut), żeby wyrównać koloryt i rozjaśnić czerwone ślady po zmianach. To naprawdę świetnie działa – połączenie Duosone i światła UV daje u mnie najlepszy efekt.
Tylko jedna bardzo ważna uwaga – zawsze dokładnie zmywam lek przed wejściem na solarium, bo jeśli tego nie zrobię, to skóra reaguje pieczeniem, a nawet poparzeniem. Po prostu ten lek + UV to ryzykowne połączenie, jeśli nie zostanie dobrze zmyty. Ale przy zachowaniu ostrożności – efekt jest rewelacyjny.