Napiszcie coś, jeśli możecie – choćby kilka słów na pocieszenie. Potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo dziś jest mi naprawdę ciężko. Lekarz przepisał mi Dutilox, nie tyle ze względu na depresję, ile bardziej na uporczywą nerwicę, z którą zmagam się od dłuższego czasu. To było zalecenie od kardiolożki, która stwierdziła, że moje objawy mogą mieć podłoże nerwowe i że ten lek powinien mi pomóc. Wzięłam dziś pierwszą dawkę, ale to, co teraz czuję, jest po prostu nie do opisania – jakby coś mnie rozjechało, zmiażdżyło, przeciągnęło po asfalcie i zostawiło w stanie totalnego rozbicia. Nie wiem, czy to minie, czy to tylko pierwszy szok organizmu na nowy lek, ale nie ukrywam, że czuję się fatalnie. Potrzebuję jakiegoś słowa otuchy, bo na razie trudno mi uwierzyć, że to faktycznie mi pomoże.