Zawsze byłam osobą, która wszystkim się przejmowała, ale wszystko pogorszyło się po narodzinach mojego pierwszego syna. Miałam 17 lat, a po porodzie dopadła mnie depresja poporodowa. Płakałam bez przerwy, a niedługo potem zaczęły się ataki paniki.
Przez długi czas nie brałam antydepresantów – spróbowałam dopiero w wieku 22 lat, zaczęłam od Zoloftu. Trochę pomógł, ale lęki nie minęły. Dzisiaj mam 32 lata i nadal zmagam się ze stresem i depresją, ale od 5 miesięcy biorę Seronil (20 mg) i różnica jest ogromna.
Mąż mówi, że widzi zmianę. Nie mam już nagłych wybuchów złości, płaczę tylko wtedy, kiedy naprawdę jest ku temu powód, a nie bez powodu. Przestałam się przejmować pierdołami, a co najważniejsze – miałam najlepsze święta w życiu, bo po raz pierwszy od dawna nie myślałam o śmierci.
Po raz pierwszy od lat byłam naprawdę szczęśliwa i wdzięczna, że tu jestem. ![]()