Działanie Lecalpinu jest złożone i może zależeć od różnych czynników, takich jak indywidualny stan zdrowia pacjenta, obecność innych leków w organizmie oraz dawkowanie. Pierwsze efekty leku często są zauważalne w ciągu kilku godzin po podaniu pierwszej dawki, zwłaszcza jeśli chodzi o obniżenie ciśnienia krwi czy inne objawy, dla których lek ten jest zazwyczaj przepisywany.
Cześć, mam pytanie do osób, które biorą albo brały Lecalpin. Po jakim czasie u Was zaczęło być widać, że on faktycznie działa na ciśnienie? Biorę dopiero od kilku dni i niby coś tam się ruszyło, ale nie wiem, czy to już to, czy jeszcze za wcześnie. Czy u Was efekt był od razu, czy raczej po jakimś czasie? Chętnie poczytam, jak to wyglądało „w realu”, a nie tylko w ulotce.
U mnie to nie było tak, że z dnia na dzień nagle cud i ideał. Pierwsze dni to raczej takie obserwowanie, mierzenie ciśnienia po kilka razy dziennie i trochę stresu, czy to w ogóle działa. Po paru godzinach od tabletki faktycznie miałam wrażenie, że jest lżej w głowie, mniej pulsowania w skroniach, ale wyniki jeszcze skakały. Dopiero po jakimś tygodniu zaczęły się robić bardziej równe i spokojne. Też słyszałam od koleżanki, że u niej pełen efekt był dopiero po dwóch tygodniach, więc chyba to normalne. W każdym razie u mnie to było bardziej „powoli, ale stabilnie”, a nie jakiś nagły strzał.
Ja mam trochę inne doświadczenia, bo wcześniej brałam inny lek na ciśnienie i po nim było mi strasznie słabo. Przy Lecalpinie na początku myślałam, że on w ogóle nie działa, bo po pierwszych dniach nie widziałam wielkiej różnicy. Dopiero po około 10 dniach zauważyłam, że pomiary są niższe i co najważniejsze – przestałam się tak szybko męczyć. Moja mama też bierze coś z tej grupy i mówiła mi, że to nie są leki „na już”, tylko trzeba im dać czas. Teraz po kilku tygodniach mogę powiedzieć, że działa, tylko trzeba cierpliwości i regularności, a nie liczyć, że po jednej tabletce wszystko się magicznie ułoży.