Abilify na schizofrenie

Abilify stosuje się na schizofrenię i jest to jedno z jego głównych zastosowań.


Temat jest powiązany z:https://medyk.online/lek/abilify/czy-stosuje-sie-abilify-na-schizofrenie/

Czy ktoś z Was brał ten lek albo ma kogoś bliskiego, kto go stosował? Pytam, bo u mojego brata temat schizofrenii pojawił się już jakiś czas temu i teraz lekarz wspomniał właśnie o Abilify. Szczerze mówiąc, trochę się tego boję, bo człowiek czyta różne rzeczy w internecie i potem już sama nie wiem, co jest przesadzone, a co faktycznie może się zdarzyć. Najbardziej zastanawia mnie to, czy po tym leku człowiek jest bardzo zamulony, czy da się normalnie funkcjonować, rozmawiać, wychodzić z domu i po prostu żyć trochę spokojniej.

U nas najgorsze są momenty, kiedy brat robi się bardzo podejrzliwy, wszystko bierze do siebie, ma takie swoje przekonania, że ktoś coś przeciwko niemu kombinuje, a przy tym potrafi się zamknąć w sobie i praktycznie z nikim nie gadać. Później bywa też rozdrażniony i ciężko do niego dotrzeć. Właśnie dlatego zaczęliśmy się zastanawiać, czy ten lek faktycznie może pomóc trochę to wyciszyć i przywrócić jakąś normalność. Nie oczekuję cudów, bardziej chodzi mi o zwykłe ludzkie doświadczenia, jak to wyglądało u Was albo u kogoś z rodziny. Czy była poprawa? Po jakim czasie? I czy skutki uboczne były do wytrzymania?

U mojego kuzyna Abilify było jednym z leków, które naprawdę coś ruszyły na plus, więc coś Ci mogę napisać z perspektywy rodziny. U niego też na początku było dużo lęku, podejrzliwości i takich dziwnych przekonań, że ludzie go obserwują albo że ktoś coś knuje. Do tego dochodziło wycofanie, siedzenie samemu, unikanie rozmów i ogólne odcięcie od świata. Najgorsze było to, że my widzieliśmy, że coś się dzieje, a on był święcie przekonany, że wszystko z nim okej i że to my przesadzamy.

Po włączeniu Abilify nie było tak, że po tygodniu nagle stał się dawnym sobą, bo to tak nie działa. Ale po paru tygodniach zaczęliśmy widzieć, że jest spokojniejszy, mniej spięty, łatwiej było z nim pogadać, mniej się nakręcał. Największa różnica była chyba właśnie w tej podejrzliwości, bo przestał aż tak doszukiwać się drugiego dna we wszystkim. Nie zrobił się po tym „warzywem”, czego bardzo się bałyśmy z ciotką, tylko po prostu bardziej się wyciszył. Jasne, na początku był trochę dziwny okres przyzwyczajania, bo raz był bardziej senny, raz narzekał na taki wewnętrzny niepokój, ale później się to unormowało.

Nie chcę oczywiście pisać, że u każdego będzie tak samo, ale z mojego doświadczenia ten lek może realnie pomóc przy schizofrenii. U nas największym plusem było to, że kuzyn zaczął znowu trochę wracać do ludzi. Nie od razu na sto procent, ale już samo to, że usiadł z nami do obiadu, odezwał się normalnie i nie patrzył na wszystkich jak na wrogów, było ogromną zmianą.

Ja sama brałam Abilify przy schizofrenii, więc napiszę Ci bardziej ze swojej strony. U mnie choroba zaczęła się od tego, że stopniowo przestałam ufać ludziom. Wydawało mi się, że inni coś o mnie mówią, oceniają mnie, obserwują, a z czasem doszły też rzeczy, których wcześniej w ogóle bym nie podejrzewała u siebie. Najgorsze było to, że ja wtedy nie uważałam, że jestem chora, tylko że po prostu wreszcie „widzę więcej”. Rodzina była przerażona, a ja byłam zła, że nikt mnie nie rozumie. Jak dostałam Abilify, też się bałam, bo sama nazwa leku i to wszystko wokół psychiatrii człowieka przeraża. Miałam w głowie, że po takich lekach będę siedzieć otępiała, bez emocji i bez życia. A prawda była bardziej skomplikowana, ale też dużo lepsza, niż się bałam. Na początku miałam trochę skutków ubocznych, bo byłam niespokojna i średnio spałam, ale potem zaczęło się to układać. Po czasie zauważyłam, że moje myśli są mniej chaotyczne, mniej się nakręcam, mniej wierzę w te wszystkie swoje chore przekonania. Nie zniknęło wszystko od razu, ale zaczęłam łapać dystans do tego, co wcześniej wydawało mi się absolutnie prawdziwe. Dla mnie najważniejsze było to, że po jakimś czasie znowu poczułam, że jestem bardziej sobą. Nie byłam taka ciągle spięta, przestałam się aż tak bać ludzi, łatwiej było mi wyjść z domu i normalnie funkcjonować. Więc jeśli pytasz, czy Abilify na schizofrenię ma sens, to z mojego doświadczenia tak, ma. To nie jest cudowna tabletka, po której wszystko znika, ale może naprawdę pomóc człowiekowi wrócić do większej stabilności i trochę odzyskać życie.