Stosuję Saxendę od miesiąca i zauważyłem, że coś dziwnego dzieje się z moim nastrojem. Nie chodzi o jakieś spektakularne załamanie, ale raczej taki subtelny spadek energii i entuzjazmu do codziennych rzeczy. Czasami czuję, że coś, co wcześniej mnie cieszyło – jak wyjście na spacer albo oglądanie ulubionego serialu – teraz jest po prostu… nijakie. Nie wiem, czy to kwestia samego leku, czy może po prostu psychika płata figle, bo jednak ta cała walka z wagą jest mocno emocjonalna.
Zastanawiam się, czy ktoś z was miał podobnie? Może to tylko przejściowe? Wyczytałem gdzieś, że leki tego typu mogą wpływać na nastrój, ale czy to bardziej efekt samego działania leku, czy może np. zmiany poziomu cukru we krwi? Dodam, że wcześniej raczej nie miałem problemów z nastrojem. Jeśli macie jakieś doświadczenia albo przemyślenia, chętnie poczytam. Może ktoś zna sposoby, żeby z tym jakoś sobie radzić?