U mnie Atrovent uratował niejedną noc, więc jak najbardziej można brać go na noc, o ile masz zgodę lekarza i mieścisz się w dawkowaniu. Ja nie mam POChP, tylko przewlekłe zapalenie oskrzeli (palaczka niestety…), i bywały noce, że nie mogłam w ogóle położyć się spać – bo od razu duszność, kaszel, coś zalegało, świszczało, dramat. Na początku byłam sceptyczna, bo bałam się, że mnie jakoś „pobudzi” ten lek albo zasuszy gardło i nie zasnę. Ale spróbowałam i serio – ulga przychodzi po kilkunastu minutach i mogę normalnie zasnąć. Już nie wstaję w nocy, żeby się inhalować czy siadać na łóżku jak po ataku astmy.
Czasem robię sobie inhalację z Atroventem i solą fizjologiczną w nebulizatorze, jak mam bardzo ciężki wieczór. To też polecam – wtedy działa jeszcze lepiej i głębiej.