Tak, Captopril może obniżyć tętno, ale jego głównym działaniem jest obniżanie ciśnienia tętniczego krwi.
Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/captopril/czy-captopril-obniza-tetno/
Tak, Captopril może obniżyć tętno, ale jego głównym działaniem jest obniżanie ciśnienia tętniczego krwi.
Od kilku miesięcy zmagam się z nadciśnieniem tętniczym i lekarz przepisał mi Captopril. Zastanawiam się, czy ten lek wpływa również na obniżenie tętna? Czy ktoś z Was ma doświadczenia z kaptoprylem i mógłby podzielić się swoimi obserwacjami?
Cześć! Mam 58 lat i od ponad roku stosuję kaptopryl na nadciśnienie, więc mogę napisać, jak to wyglądało u mnie w praktyce. Wrzucam też dwa przykładowe zdjęcia z pomiarów, bo dobrze pokazują, o co mi chodzi. U mnie kaptopryl przede wszystkim obniżał ciśnienie, natomiast na puls nie działał jakoś szczególnie mocno. Na ciśnieniomierzu zdarzały mi się wcześniej wyniki w stylu 159/97 mmHg, a w gorszych dniach nawet okolice 160/95–100 mmHg. To już były dla mnie wartości, przy których czułem napięcie w głowie, rozdrażnienie i takie ogólne „ciśnieniowe” samopoczucie.
Na początku leczenia miałem właśnie sporo takich pomiarów jak na zdjęciu z ciśnieniomierzem — wysokie ciśnienie, czasem podchodzące pod 155–165 skurczowego i około 95–100 rozkurczowego. Puls w takich momentach bywał różny. Czasem miałem około 75–80/min, a czasem, szczególnie przy stresie albo gdy sam pomiar mnie nakręcał, potrafił wyjść wyższy, nawet około 90–100/min. I to też jest ważne, bo sam wysoki puls przy pojedynczym pomiarze nie musi od razu oznaczać, że lek na niego źle działa — czasem człowiek po prostu siedzi spięty, wypił kawę, gorzej spał albo już sam widok wysokiego ciśnienia podnosi tętno.
Dlatego zacząłem zapisywać pomiary w aplikacji, żeby nie oceniać wszystkiego po jednym wyniku. Na tym zrzucie z aplikacji widać u mnie dość fajną tendencję — w październiku miałem jeszcze wyniki typu 162/98, 158/96, 155/95, później w listopadzie schodziło to już bardziej w okolice 150/92, 145/90, 142/88, a w grudniu pojawiały się pomiary typu 135/85, 130/80, 125/80, 132/82 czy 128/78. Dla mnie to była największa różnica po kaptoprylu: nie tyle „zbicie pulsu”, co stopniowe uspokojenie ciśnienia.
Jeśli chodzi o tętno, to u mnie nie było efektu takiego, że po kaptoprylu puls nagle spadł z 80 do 55. W aplikacji widać, że przy różnych wartościach ciśnienia puls nadal kręcił się mniej więcej w podobnym zakresie — przykładowo 78, 75, 76, 80, 73, 75, 76, 70, 74, 72/min. Czyli ciśnienie potrafiło spaść naprawdę wyraźnie, z okolic 160/98 do okolic 128/78, ale puls dalej był przeważnie w granicach 70–80/min. To mnie właśnie utwierdziło, że kaptopryl nie działa u mnie jak typowy lek zwalniający serce.
Dla porównania: miałem pomiar 162/98 i puls 78, a później, już przy lepszych wynikach, np. 128/78 i puls 72 albo 132/82 i puls 74. Różnica w ciśnieniu jest duża, ale różnica w pulsie niewielka. I to dobrze pokazuje, że kaptopryl bardziej „odpuszcza” naczynia i obniża opór w krążeniu, niż bezpośrednio zwalnia akcję serca. Gdyby ktoś oczekiwał po nim działania jak po bisoprololu czy metoprololu, czyli mocnego obniżenia tętna, to może się zdziwić.
Miałem też pojedyncze sytuacje, kiedy ciśnienie spadało mocniej, np. okolice 110–115/70, zwłaszcza gdy było gorąco, mniej piłem albo więcej chodziłem. Wtedy czułem lekkie osłabienie przy wstawaniu i co ciekawe puls wcale nie musiał być niższy — czasem był nawet trochę wyższy, np. 84–88/min. Organizm potrafi tak reagować, kiedy ciśnienie spadnie za mocno: próbuje to wyrównać i tętno może chwilowo przyspieszyć. Dlatego moim zdaniem nie warto patrzeć tylko na jedną liczbę, ale na cały obraz: ciśnienie, puls i samopoczucie.
U mnie przed unormowaniem leczenia częste były poranne pomiary typu 155/95, 158/96, 160/97, a po czasie częściej widziałem wartości około 130/80. Na samopoczuciu różnica była duża — mniej ucisku w głowie, mniej takiego wewnętrznego napięcia, mniej porannych skoków. Ale puls nadal pozostał raczej „mój”, czyli najczęściej okolice 72–78/min. Nie zauważyłem, żeby kaptopryl zrobił ze mnie osobę z bardzo niskim tętnem.
Najbardziej pomogło mi regularne mierzenie ciśnienia o podobnych porach. Rano siadałem na kilka minut, dopiero potem robiłem pomiar i zapisywałem wynik. Bez tego łatwo złapać fałszywe wrażenie, bo jeden wynik może wyjść zawyżony przez stres, kawę, rozmowę chwilę wcześniej, wejście po schodach albo samo zdenerwowanie pomiarem. Dopiero po kilku tygodniach widać, czy lek faktycznie stabilizuje ciśnienie. U mnie po aplikacji najlepiej było widać, że z czasem wyniki przesunęły się z zakresu pomarańczowo-czerwonego bardziej w zielony.