Opinie Captopril

Jak oceniacie efekty stosowania Captoprilu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą okazać się cennym wsparciem dla osób zmagających się z nadciśnieniem lub niewydolnością serca, które rozważają stosowanie tego leku – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Od dwóch dni przyjmuję rano 25 mg Captopril na nadciśnienie. Około 8 godzin po zażyciu tabletki odczuwam silną senność, uczucie zimna i drgawki. Zauważyłem, że w tym czasie ciśnienie krwi również się podwyższa, co sugeruje, że lek przestaje działać. Wczoraj, po 9 godzinach od zażycia, doświadczyłem podobnych objawów, z wyjątkiem drgawek i uczucia zimna, ale senność była obecna. Dziś objawy są bardziej nasilone. Zastanawiam się, czy takie skutki mogą występować 8 godzin po przyjęciu leku.

Ze wszystkich leków na ciśnienie, które miałam okazję stosować, Captopril sprawdził się u mnie najlepiej i na razie naprawdę nie chciałabym go zmieniać. Po innych preparatach bywałam zmęczona, rozbita albo miałam wrażenie, że organizm źle je toleruje, a przy Captoprilu ciśnienie udało się opanować bez takiego ciągłego uczucia osłabienia. Nie zauważyłam też u siebie większego niepokoju, przybierania na wadze ani takiego „zamulenia”, którego wcześniej się obawiałam. Jedyny minus, jaki mogę u siebie wskazać, to sporadyczna suchość w ustach. Nie jest to jednak coś, co bardzo utrudnia mi życie — po prostu noszę przy sobie cukierki albo pastylki do ssania i zwykle to wystarcza. Stosuję Captopril już od dłuższego czasu i z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że akurat u mnie to jeden z lepiej tolerowanych leków na nadciśnienie.

Zdecydowanie jeden z najgorszych leków na ciśnienie, jakie kiedykolwiek mi przepisano. Po Captoprilu miałam okropne skutki uboczne: problemy z widzeniem, większy niepokój, brak apetytu, szumy uszne i ogólne rozbicie. U mnie organizm zareagował fatalnie, a zamiast poczuć poprawę, czułam się coraz gorzej.

Najgorsze było później, bo miałam wrażenie, jakby organizm całkiem się rozsypał — problemy z oddychaniem, silne drżenie, osłabienie takie, że ledwo wróciłam do domu z krótkiego spaceru. Nie byłam w stanie normalnie wejść po schodach, musiałam siedzieć ponad godzinę, zanim w ogóle doszłam do siebie. Po takim doświadczeniu nie chcę już mieć z tym lekiem nic wspólnego.

Stosuję Captopril od około 6 miesięcy razem z nadololem na ciśnienie i migreny. Wcześniej brałam Diovan, ale po nim mocno przytyłam — u mnie było to około 20 kg. Po przejściu na Captopril waga zaczęła spadać bardzo szybko i zauważyłam, że mogę jeść normalnie, a nie tyję tak jak wcześniej. Nie wiem, czy to kwestia samego Captoprilu, zmiany leków, czy po prostu mój organizm tak zareagował, ale u mnie różnica była ogromna. Biorę teraz Captopril i nadolol, ciśnienie jest lepiej kontrolowane, migreny też są spokojniejsze, a wagowo czuję się dużo lepiej. Wiem, że nie każdy będzie miał taki efekt, ale u mnie akurat ta zmiana wyszła naprawdę na plus.

Zaczęłam brać Captopril 12 kwietnia. Wtedy moje ciśnienie wynosiło 169/104, a dzisiaj, 18 maja, mam już 158/82. Nie wprowadziłam jakichś ogromnych zmian w diecie, chociaż zaczęłam bardziej zwracać uwagę na sól i to, ile sodu jest w jedzeniu.

Z ćwiczeń na razie głównie chodzę — dziś rano zrobiłam około pół mili na bieżni. Ważę sporo, ponad 140 kg, i lekarz powiedział mi, że jeśli uda mi się zrzucić 10–20 kg, to może w przyszłości nie będę potrzebowała tylu leków na ciśnienie. Więc idę krok po kroku — dosłownie — żeby odzyskać zdrowie i może kiedyś odsunąć leki jak najdalej od siebie.

Na początku po Captoprilu czułam się naprawdę źle — miałam wrażenie, że organizm mocno źle reaguje na ten lek. Po jakimś czasie wszystko się jednak unormowało i przez około rok ciśnienie było w miarę stabilne, więc myślałam, że lek działa tak, jak powinien.

Niestety później moje ciśnienie zaczęło powoli znowu rosnąć. Nie był to nagły skok, raczej stopniowe pogarszanie wyników, ale na tyle wyraźne, że zaczęłam tracić zaufanie do skuteczności Captoprilu. Teraz nie jestem już tak zadowolona z jego działania jak na początku.

Biorę lek moczopędny razem z inhibitorem ACE, u mnie jest to Captopril, i ciśnienie faktycznie spadło, ale nie tak mocno, jak się spodziewałam. Wcześniej miałam naprawdę wysokie wartości, często w granicach 200–220/100–120, a teraz najczęściej widzę około 160–180/90–100. Z jednej strony wiem, że to już jest jakaś poprawa, bo wyniki nie są aż tak ekstremalne jak wcześniej, ale z drugiej strony nadal są za wysokie i szczerze mówiąc liczyłam na większy efekt. Mam trochę mieszane uczucia, bo Captopril coś robi, ale u mnie nie daje jeszcze takiej kontroli ciśnienia, jakiej oczekiwałam.