Tak, Coroswera jest lekiem zawierającym statyny. Składnik aktywny leku, rozuwastatyna, należy do grupy statyn, które są powszechnie stosowane do obniżania poziomu cholesterolu LDL (zwanego „złym” cholesterolem) i triglicerydów w krwi. Statyny działają poprzez hamowanie działania enzymu w wątrobie odpowiedzialnego za produkcję cholesterolu, co przyczynia się do jego obniżenia.
Lekarz przepisał mi Coroswerę na cholesterol i powiedział, że to „coś jak statyna”, ale ja wcześniej czytałam o statynach i trochę się ich boję… Czy Coroswera to normalna statyna czy coś innego? Ktoś brał i może powiedzieć jak to wygląda w praktyce? Trochę mnie stresuje, bo słyszałam różne historie o skutkach ubocznych
Mam Coroswerę od jakichś 4 miesięcy i lekarz mi tłumaczył, że to niby statyna, ale nie do końca, bo tam jest jeszcze drugi składnik.
U mnie było tak, że sama dieta nic nie dawała, schudłam trochę, jadłam zdrowo, a cholesterol dalej wysoki. Najpierw miałam zwykłą statynę i nie schodziło jak trzeba, dopiero jak dostałam Coroswerę to wyniki zaczęły spadać.
Jeśli chodzi o skutki uboczne – ja się nasłuchałam, że mięśnie bolą i w ogóle dramat, a u mnie totalnie nic. Moja mama też bierze coś podobnego i też żyje normalnie. Wiadomo, każdy reaguje inaczej, ale nie ma co się od razu nakręcać.
Lekarz mi powiedział „to statyna”, a potem doczytałam, że to nie do końca i już zgłupiałam.
U mnie sytuacja była taka, że cholesterol wyszedł przypadkiem przy badaniach i się zaczęło… Najpierw panika, potem googlowanie i oczywiście same najgorsze rzeczy. Finalnie dostałam Coroswerę i brałam ją chyba z 2 miesiące.
Z tego co ogarnęłam (bo się wkręciłam temat ), to to jest statyna, ale z dodatkiem czegoś jeszcze, co działa inaczej. Czyli nie tylko wątroba, ale też jelita czy coś takiego. Dlatego podobno lepiej działa niż sama statyna.
Ja miałam tylko lekkie zmęczenie na początku i tyle. Koleżanka z pracy też bierze i mówiła, że jej dopiero na tym spadł cholesterol.