@Sobczyk ja stosowałam Dicortineff na zapalenie ucha zewnętrznego rok temu i u mnie akurat pomógł. Dołączam zdjęcie fragmentu ulotki, bo tam widać, że to jest lek złożony — ma w składzie antybiotyki, czyli neomycynę i gramicydynę, oraz glikokortykosteroid, czyli fludrokortyzon. W ulotce jest też napisane, że działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciwuczuleniowo, łagodzi świąd, pieczenie i zmniejsza obrzęk. Czyli dokładnie pod takie objawy, jakie ja wtedy miałam.
U mnie zaczęło się od pieczenia i bólu w uchu, potem doszło takie uczucie obrzęku w przewodzie słuchowym. Nawet jak kładłam się na poduszce po tej stronie, to mnie drażniło. Lekarka przepisała mi Dicortineff i też miałam obawy, bo jak zobaczyłam w ulotce, że jest tam steryd, to od razu zaczęłam się zastanawiać, czy to nie za mocne krople.
Zaczęłam stosować i po około dwóch dniach poczułam pierwszą wyraźną ulgę. Nie było tak, że po jednej dawce wszystko zniknęło, ale ból zaczął się wyciszać, mniej piekło i ucho nie było już takie tkliwe. Najgorszy był moment samego zakraplania, bo przez chwilę miałam wrażenie, że krople szczypią albo nasilają dyskomfort, ale po chwili to przechodziło.
U mnie całość uspokoiła się mniej więcej po tygodniu. Najpierw zmniejszył się ból i pieczenie, potem dopiero zeszło uczucie obrzęku i zatkania. Więc z mojego doświadczenia — Dicortineff może pomóc przy zapaleniu ucha zewnętrznego, ale poprawa raczej przychodzi stopniowo, a nie natychmiast.
Tylko trzeba pamiętać, że to nie są zwykłe krople „na każde ucho”. Skoro zawierają antybiotyki i steryd, to mają sens głównie wtedy, kiedy rzeczywiście jest stan zapalny i podejrzenie infekcji bakteryjnej. Mojej sąsiadki syn też miał kiedyś przepisany Dicortineff, ale u niego nie było takiej poprawy i potem zmieniali leczenie, bo problem okazał się inny. Także wszystko zależy od przyczyny zapalenia.