Opinie Dicortineff

Jak oceniacie efekty stosowania Dicortineff i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z zapaleniami oczu i uszu, które rozważają stosowanie tego leku – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Muszę przyznać, że Dicortineff nie jest dla mnie odpowiednim lekiem. Próbowałem go kilka razy i za każdym razem miałem uczucie swędzenia i podrażnienia. Może to jest po prostu moja indywidualna reakcja, ale na pewno nie jest to lek, do którego wrócę.

Dicortineff w kroplach idealnie u nas sprawdza się przy leczeniu kataru tzw. zielonego jak już zwykłe środki bez recepty nie działają, czyli jak jest stan bakteryjny. Niby jest do oczu i uszu ale nam lekarka powiedziała, że do nosa też jak najbardziej.

U mnie zapalenie ucha zaczęło się w piątek i przez długi weekend tylko się pogarszało. Najpierw próbowałam ratować się domowymi sposobami, żeby jakoś zmniejszyć ból, ale nic specjalnie nie pomagało. We wtorek było już naprawdę źle — bolało mnie ucho, okolica żuchwy i trochę twarz po tej stronie. Brałam naproksen, żeby jakoś ogarnąć ból i obrzęk, bo samo ucho zewnętrzne było bardzo tkliwe.

Potem dostałam Dicortineff i zaczęłam stosować zgodnie z zaleceniem. Jestem teraz mniej więcej w 4. dniu używania i muszę przyznać, że te krople naprawdę mi pomogły. Wiem, że to lek z antybiotykami i sterydem, więc działa nie tylko na bakterie, ale też na stan zapalny i obrzęk. U mnie różnica była duża — ból zaczął stopniowo puszczać, a ucho nie było już tak rozpalone i wrażliwe.

Same krople są łatwe w użyciu, chociaż u mnie lekko podrażniają ucho zaraz po zakropleniu. Pomagało mi po podaniu poleżeć kilka minut na boku, żeby lek dobrze spłynął do środka. Czasem dawałam też malutki kawałek waty przy wejściu do ucha, żeby krople od razu nie wypływały, ale nie wciskałam jej głęboko.

Najbardziej uciążliwe było to, że trzeba pamiętać o regularnym stosowaniu, nawet kiedy człowiek jest zmęczony albo budzi się w nocy z bólem. Ale u mnie się opłaciło, bo po kilku dniach widać wyraźną poprawę. Mam tylko nadzieję, że po zakończeniu kuracji zapalenie nie wróci, bo ból ucha potrafi naprawdę wykończyć.

Jutro mija tydzień, odkąd lekarz przepisał mi Dicortineff do ucha. Ból już ustąpił, więc pod tym względem jest dużo lepiej, ale ucho nadal mam zatkane i słyszę jakby przez watę.

Czy ktoś miał podobnie po zapaleniu ucha? Ile może się jeszcze utrzymywać takie zatkanie po kroplach? Zastanawiam się, czy to normalne po stanie zapalnym i obrzęku, czy raczej powinnam/powinienem jeszcze raz skontrolować ucho.

Dicortineff działa głównie na stan zapalny ucha, więc może pomóc zmniejszyć ból, pieczenie i podrażnienie. Jeśli jednak chodzi o samo uczucie zatkania, to przyczyna może być inna — np. obrzęk przewodu słuchowego, zalegająca wydzielina albo problem głębiej w uchu.

Jeśli preparat do usuwania woskowiny, np. spray typu Fonix, nie pomoże albo jeśli nie ma woskowiny, a ucho nadal jest zatkane, najlepiej skontrolować to u laryngologa.

Tak, wiem, że te krople są na stan zapalny. Woskowiny podobno nie ma — lekarz dziś oglądał ucho i powiedział, że to nie ona jest przyczyną zatkania. Mam stosować Dicortineff jeszcze przez 3 dni i zobaczyć, czy coś się poprawi.

Na razie ból minął, ale to uczucie zatkanego ucha dalej się utrzymuje.

Rozumiem, tylko same krople nie zawsze „odtykają” ucho. One mogą wyciszyć stan zapalny, zmniejszyć ból i podrażnienie, ale jeśli nadal jest obrzęk, zalegająca wydzielina albo problem z drożnością przewodu słuchowego, to uczucie zatkania może zostać.

U mnie Dicortineff był przepisany na stan zapalny oka/powieki i szczerze mówiąc na początku też się bałam, czy to nie za mocny lek. Obudziłam się rano ze spuchniętym okiem, łzawieniem i takim dziwnym uczuciem ucisku, jakby coś siedziało pod powieką. Na początku myślałam, że to alergia albo podrażnienie, więc próbowałam przemywać oko i robić chłodne okłady, ale z godziny na godzinę było coraz gorzej. Łzy zrobiły się bardziej gęste, oko było czerwone, powieka ciężka i zaczęłam się bać, że rozwinęło się zapalenie spojówek albo brzegu powieki.

Po konsultacji dostałam Dicortineff. Dopiero później doczytałam, że to nie są zwykłe krople na podrażnienie, tylko lek z antybiotykami i sterydem. Ma działać przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie, więc przy takim obrzęku i zaczerwienieniu miało to sens. U mnie po pierwszym dniu nie było jeszcze wielkiego efektu, ale oko przestało tak mocno piec. Największą poprawę zauważyłam drugiego dnia — powieka była mniej spuchnięta, łzawienie się zmniejszyło i nie miałam już takiego uczucia „galarety” w oku.

Po kilku dniach wyglądało to już dużo lepiej. Rano powieki nie były tak sklejone, oko mniej bolało przy mruganiu i przestałam mieć wrażenie, że coś mnie cały czas drażni. U mnie Dicortineff zadziałał dobrze, ale raczej nie traktowałabym go jako kropli do stosowania na własną rękę przy każdym zaczerwienieniu oka. To mocniejszy lek, bo zawiera i antybiotyk, i steryd, więc według mnie ma sens wtedy, kiedy faktycznie jest stan zapalny, obrzęk albo podejrzenie infekcji bakteryjnej.

Najważniejsze, co mi pomogło oprócz samych kropli, to pilnowanie higieny: mycie rąk przed zakraplaniem, niedotykanie końcówką butelki oka ani rzęs, osobny ręcznik i zero makijażu do czasu poprawy. U mnie efekt był pozytywny, ale nie było tak, że jedna dawka załatwiła sprawę. Poprawa przyszła stopniowo, najbardziej po 2–3 dniach.

U mnie Dicortineff był stosowany przy zapaleniu ucha zewnętrznego. Zaczęło się niewinnie — najpierw córka mówiła, że trochę boli ją ucho, potem doszło uczucie zatkania, a następnego dnia prawie płakała, że boli ją przy dotykaniu i słyszy jak przez watę. Myślałam, że może to zwykła woskowina albo przewiało ją po spacerze, ale ból zrobił się mocniejszy, ucho było tkliwe i widać było, że coś się rozwija.

Dostaliśmy Dicortineff do ucha. Na początku miałam mieszane uczucia, bo wiedziałam, że to krople z antybiotykiem i sterydem, a nie zwykły preparat przeciwbólowy. Ale przy zapaleniu ucha zewnętrznego u nas sprawdziły się bardzo dobrze. Pierwszego dnia po zakropleniu było jeszcze trochę pieczenia i dyskomfortu, nawet córka mówiła, że przez chwilę bardziej czuje ucho. Potem to mijało. Pomagało ogrzanie buteleczki w dłoni i leżenie kilka minut na boku, żeby krople nie wypływały od razu. Najpierw ustąpił ból. Po około dwóch dniach było już widać dużą różnicę — ucho nie było tak bolesne przy dotyku, córka mogła normalnie położyć głowę na poduszce i przestała narzekać, że ją „rwie”. Zatkanie utrzymywało się dłużej, chyba dlatego, że przewód słuchowy był jeszcze obrzęknięty. To uczucie przytkanego ucha zeszło dopiero stopniowo, już po kilku dniach leczenia.

Z mojego doświadczenia Dicortineff może naprawdę pomóc, jeśli problemem jest stan zapalny przewodu słuchowego, pieczenie, obrzęk i ból. Nie działa jednak jak magiczne „odtykanie” ucha od razu. U nas ból puścił szybciej niż zatkanie. Trzeba też uważać, żeby nie grzebać patyczkami w uchu, bo można jeszcze bardziej podrażnić przewód słuchowy i pogorszyć sprawę. Ogólnie oceniam lek dobrze, bo po kilku dniach córka funkcjonowała już normalnie. Największy plus to szybkie zmniejszenie bólu i pieczenia. Minus — lekkie podrażnienie po zakropleniu i to, że trzeba pilnować regularnego podawania. Ale przy takim zapaleniu ucha u nas naprawdę się sprawdził.