Hydroxyzinum Adamed, zawierający jako substancję czynną hydroksyzynę, nie jest klasyfikowany jako lek uzależniający w tradycyjnym rozumieniu, podobnie jak niektóre benzodiazepiny czy opioidy, które mogą prowadzić do uzależnienia fizycznego i psychicznego. Mechanizm działania hydroksyzyny polega na blokowaniu receptorów histaminowych w mózgu, co przynosi efekty uspokajające i przeciwlękowe, ale bez bezpośredniego wpływu na system nagrody w mózgu, co zazwyczaj jest związane z potencjałem uzależniającym.
Lekarz przepisał mi Hydroxyzinum Adamed na nerwy i problemy ze snem. Biorę 25 mg wieczorem już jakieś 3 tygodnie i faktycznie lepiej śpię, jestem spokojniejsza. Ale zaczęłam się zastanawiać… czy to nie uzależnia? Nie chciałabym wpaść w coś takiego, że potem bez tabletki nie zasnę. Czy ktoś brał dłużej i może napisać jak to wygląda w praktyce?
Brałam Hydroxyzinum Adamed przez kilka miesięcy, głównie na lęki i bezsenność po ciężkim okresie w życiu. Też się bałam uzależnienia, bo naczytałam się w internecie różnych historii o lekach uspokajających. Z tego co wiem i co mi tłumaczono, to hydroksyzyna nie działa jak benzodiazepiny, więc nie uzależnia w taki sposób typowy, że organizm się domaga coraz więcej.
U mnie nie było tak, że musiałam zwiększać dawkę. Jak odstawiłam, to nie miałam żadnych „objawów odstawienia”, tylko przez kilka dni znowu byłam bardziej nakręcona, ale to raczej wrócił stres, a nie brak leku.
Powiem szczerze – bardziej bałam się w głowie, niż było w rzeczywistości. Natomiast jest coś takiego, że człowiek się przyzwyczaja psychicznie. Jak wiesz, że po tabletce zaśniesz, to zaczynasz myśleć, że bez niej nie dasz rady. U mnie to było bardziej to, niż prawdziwe uzależnienie.
U mnie Hydroxyzinum Adamed był stosowany doraźnie, ale moja siostra miała go przepisany prawie pół roku. Też się bała, że się uzależni. I powiem tak – to nie jest lek, po którym masz „ciąg” jak po silnych uspokajaczach. Nie miała drżenia rąk, potów ani jakichś dramatów przy odstawieniu.
Ale zauważyłam jedną rzecz – jak brała codziennie na sen, to po czasie mówiła, że już nie działa tak mocno. I wtedy zaczyna się myślenie „może wziąć więcej?”. I tu chyba trzeba uważać.
Z tego co czytałam, hydroksyzyna nie powoduje klasycznego uzależnienia fizycznego, ale można się przyzwyczaić do tego, że pomaga. Czyli bardziej głowa niż ciało.
Tak że moim zdaniem – nie uzależnia jak mocne leki, ale nie jest też cukierkiem. Lepiej brać z głową i raczej nie traktować jako stałe rozwiązanie na całe życie.