Cześć, mam pytanie do osób, które miały styczność z hydroksyzyną, bo sama już trochę zgłupiałam od różnych opinii. Chodzi mi konkretnie o to, czy hydroksyzyna uzależnia, czy raczej nie ma takiego ryzyka jak przy typowych lekach uspokajających.
Wrzucam też zdjęcie moich opakowań, żeby było wiadomo, o jaki lek mi chodzi — mam Hydroxyzinum Hasco 10 mg i Hydroxyzinum Adamed 10 mg. Nie biorę tego codziennie przez cały czas, bardziej doraźnie, kiedy mam mocniejsze napięcie, stres albo problem z wyciszeniem się wieczorem. Zdarzało mi się brać jedną tabletkę i nie miałam po tym żadnych dziwnych jazd, nie czułam potrzeby dokładania dawki ani brania tego „dla przyjemności”. Po prostu trochę mnie uspokajało albo robiłam się senna.
Mam jednak dwie różne opinie od lekarzy rodzinnych i przez to nie wiem, jak do tego podejść. Jeden powiedział mi, że hydroksyzyna ma sporo skutków ubocznych, że może zamulać, wpływać na koncentrację i że jestem za młoda, żeby wchodzić w takie leki, nawet doraźnie. Trochę mnie tym nastraszył, bo zabrzmiało to tak, jakby to był jakiś ciężki lek, którego lepiej w ogóle nie ruszać.
Drugi lekarz z kolei powiedział, że hydroksyzyna nie uzależnia tak jak benzodiazepiny i że bywa stosowana nawet u dzieci, więc nie powinno się jej wrzucać do jednego worka z lekami typu „silne uspokajacze”. Przyznam, że ta druga opinia wydaje mi się bliższa temu, co sama czułam po leku, bo u mnie nie było żadnego ciągu do brania, żadnego zwiększania dawki ani efektu, że bez tego nie da się żyć.
Z drugiej strony wiem, że każdy organizm reaguje inaczej. Jedna osoba po 10 mg będzie tylko spokojniejsza, druga zaśnie na pół dnia, a trzecia może mieć kołatanie serca, dziwny niepokój albo inne skutki uboczne. Dlatego ciekawi mnie, jak to wygląda u Was z praktyki, nie tylko z teorii.
Czy ktoś z Was brał hydroksyzynę doraźnie przez dłuższy czas i nie miał problemu z odstawieniem? Czy pojawiło się u kogoś coś w rodzaju przyzwyczajenia psychicznego, że bez tabletki trudno się uspokoić albo zasnąć? I czy faktycznie można powiedzieć, że hydroksyzyna nie uzależnia, ale mimo wszystko trzeba uważać, żeby nie traktować jej jako jedynego sposobu na stres?