Opinie Hydroxyzinum Adamed

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Hydroxyzinum Adamed przy problemach ze snem, stanach lękowych albo silnym napięciu nerwowym? Czy zauważyliście poprawę w zasypianiu, wyciszeniu wieczorem albo zmniejszeniu uczucia niepokoju w ciągu dnia? Interesuje mnie też, jak szybko u Was pojawiał się efekt – czy działało to bardziej uspokajająco, czy faktycznie nasennie? Czy podczas stosowania wystąpiły jakieś skutki uboczne, takie jak nadmierna senność w ciągu dnia, „zamglenie”, zawroty głowy, suchość w ustach, problemy z koncentracją albo kołatanie serca?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Stosuję Hydroxyzinum Adamed od ponad 17 lat. Na recepcie mam zalecenie przyjmowania doustnie co 8–12 godzin w razie potrzeby. W praktyce jednak biorę go wyłącznie wtedy, gdy pojawia się silne swędzenie – dopiero wtedy, kiedy naprawdę nie mogę już tego wytrzymać. Zdarza się to może raz lub dwa razy w miesiącu.

Za każdym razem przyjmuję tylko pół tabletki 10 mg i w moim przypadku to w zupełności wystarcza. Działanie jest bardzo skuteczne i utrzymuje się aż do kolejnego epizodu świądu. Zawsze przyjmuję Hydroxyzinum Adamed wieczorem, kiedy przygotowuję się do odpoczynku lub snu. Następnego dnia zazwyczaj funkcjonuję normalnie i nie odczuwam większych problemów z koncentracją. U mnie ten lek naprawdę się sprawdza.

Miałam strasznie swędzącą wysypkę po reakcji alergicznej na antybiotyk. Swędzenie było tak silne, że nie spałam przez 36 godzin bez przerwy. Byłam już w takim stanie, że żartobliwie prosiłam męża, żeby uderzył mnie czymś w głowę, bo w tamtym momencie utrata przytomności wydawała się lepsza niż to swędzenie (oczywiście odmówił!).

Próbowałam wcześniej innych leków przeciwalergicznych, ale nie przyniosły żadnej ulgi. Dopiero po około 30 minutach od przyjęcia Hydroxyzinum Adamed poczułam wyraźną poprawę. Swędzenie zaczęło ustępować i w końcu mogłam się uspokoić.

Lek sprawił, że byłam trochę „nieobecna”, senna i lekko zakręcona, ale szczerze mówiąc – było warto, żeby pozbyć się tego doprowadzającego do szału świądu.

Lek został mi przepisany, kiedy miałam bardzo silną reakcję alergiczną. Pojawiły się swędzące bąble pokrzywkowe, obrzęk i problemy z oddychaniem. Hydroxyzinum Adamed bardzo dobrze poradził sobie ze swędzeniem – to była ogromna ulga, bo wcześniej było nie do wytrzymania.

Trzeba jednak wiedzieć, że mocno usypia. Po przyjęciu czułam się bardzo senna i spowolniona. Zdecydowanie nie polecałabym prowadzenia samochodu ani wykonywania czynności wymagających skupienia po jego zażyciu.

Ten lek został mi przepisany 4 miesiące temu z powodu BARDZO silnego swędzenia dłoni i stóp. Swędzenie było tak intensywne, że momentami naprawdę miałam wrażenie, że zwariuję. Hydroxyzinum Adamed pomógł mi ogromnie – w końcu poczułam ulgę i mogłam normalnie funkcjonować.

Dodatkowym plusem jest to, że lek pomaga mi zasnąć, więc wreszcie się wysypiam. Zauważyłam też, że jestem spokojniejsza w pracy i mniej się stresuję.

Problem w tym, że leczenie miało być krótkoterminowe, a kiedy próbuję odstawić lek, swędzenie niestety wraca. I to znowu w takim stopniu, że trudno to zignorować. Na razie więc kontynuuję przyjmowanie, bo bez niego objawy pojawiają się ponownie.

Lekarz przepisał mi Hydroxyzinum Adamed, kiedy rozpadł mi się związek i totalnie się posypałem. Przez trzy dni praktycznie nie spałem i nie mogłem nic jeść, byłem cały w nerwach i napięciu. Emocje mnie zjadały od środka.

Po wzięciu leku w końcu się wyciszyłem i normalnie zasnąłem. Już po dwóch dniach wróciłem do w miarę normalnego funkcjonowania – zacząłem jeść, spać i myśleć trochę spokojniej.

Powiem tak – w moim przypadku naprawdę zadziałał bardzo dobrze. Pomógł mi przetrwać ten najgorszy moment, kiedy człowiek jest rozbity psychicznie i nie ogarnia rzeczywistości.

Ten lek został przepisany mojej 4-letniej córce, która od około trzech lat zmagała się z ogromnym napięciem i zachowaniami lękowymi. Zaczęło się od wyrywania włosów, potem zaczęła obgryzać paznokcie i skórki do tego stopnia, że robiły się stany zapalne w palcach. Najgorsze było jednak to, kiedy zaczęła skubać i zrywać skórę z ust tak długo, aż pojawiała się krew i płakała z bólu – między palcami a ustami była ciągle poraniona.

Próbowaliśmy różnych sposobów, rozmów, smarowania kremami, tłumaczenia – niewiele pomagało. W końcu pediatra zaproponował Hydroxyzinum Adamed. Szczerze mówiąc, żałuję, że decyzja o włączeniu leku nie zapadła wcześniej.

Po rozpoczęciu stosowania córka stała się spokojniejsza, mniej napięta i przestała się tak intensywnie ranić. Zauważyłam, że łatwiej jej się wyciszyć wieczorem i szybciej zasypia. To była ogromna ulga dla nas jako rodziców, bo wcześniej patrzenie na jej cierpienie było naprawdę trudne.