Stosowanie inhibitorów pompy protonowej (IPP) co drugi dzień może być rozważane w niektórych przypadkach, ale zawsze wymaga konsultacji i zatwierdzenia przez lekarza prowadzącego.
Biorę IPP na refluks już kilka miesięcy. Na początku codziennie, teraz jest w miarę ok i zastanawiam się, czy można brać co drugi dzień? Nie chcę się faszerować bez końca, ale też boję się, że jak odstawię całkiem, to zgaga wróci ze zdwojoną siłą… Jak Wy to robiliście? Ktoś próbował co drugi dzień i dało radę?
Też brałam codziennie, bo paliło mnie w przełyku jak po ogniu, szczególnie wieczorem. Po jakimś czasie było lepiej i stwierdziłam, że spróbuję co drugi dzień, bo trochę się naczytałam, że nie ma sensu brać w nieskończoność.
Pierwsze dni były ok, ale potem w ten „dzień bez tabletki” zaczynało mnie lekko piec. Nie tak jak kiedyś, ale czułam różnicę. Mimo to wytrzymałam i po jakichś 2–3 tygodniach organizm się jakby uspokoił. Teraz biorę co drugi dzień i naprawdę jest w miarę dobrze. Czasem jak wiem, że będzie ciężkie jedzenie (grill, święta, tłuste), to biorę dwa dni pod rząd.
Moja mama też brała IPP i jej lekarz powiedział, żeby właśnie schodzić stopniowo, a nie od razu odstawiać. Więc z mojego doświadczenia – można, ale trzeba obserwować siebie i nie panikować jak pierwsze dni są gorsze.
U mnie niestety co drugi dzień się nie sprawdził Też chciałam ograniczyć, bo brałam IPP prawie rok przez refluks i ból żołądka. W dzień bez tabletki było jeszcze w miarę, ale w nocy już dramat – pieczenie, kwaśno w ustach, budziłam się.
Wróciłam do codziennego brania na jakiś czas, potem zmniejszyłam dawkę i dopiero wtedy spróbowałam co drugi dzień. I powiem szczerze – to chyba zależy od człowieka i od tego, jak bardzo żołądek „wariuje”. Z tego co czytałam i co mi mówiła znajoma pielęgniarka, niektórzy mogą brać co drugi dzień jako podtrzymanie, a inni potrzebują codziennie, bo inaczej objawy wracają.
Ja teraz robię tak, że jak jest spokojnie, to próbuję co drugi dzień, ale jak zaczyna mnie znowu palić, to wracam na codziennie. Najważniejsze to nie rzucać nagle wszystkiego, bo podobno może być taki efekt, że żołądek zaczyna produkować więcej kwasu na chwilę.