Picie alkoholu podczas leczenia inhibitorami pompy protonowej (IPP) nie jest zalecane, ponieważ alkohol może nasilać objawy żołądkowo-jelitowe i wpływać na skuteczność leku. Alkohol jest substancją, która może podrażniać błonę śluzową żołądka i przełyku, co w połączeniu z leczeniem IPP może prowadzić do zwiększonego dyskomfortu, takiego jak zgaga czy niestrawność. Ponadto, alkohol może wpływać na metabolizm leków w wątrobie, potencjalnie zmieniając ich skuteczność i powodując niepożądane interakcje.
Biorę IPP na refluks już jakiś czas, bo miałam straszną zgagę i cofanie treści do gardła. Teraz jest lepiej, ale zbliża się wesele kuzynki i wiadomo… lampka wina czy dwa by się człowiek napił Czy po IPP można pić alkohol? Czy to jakoś wchodzi w reakcję z lekiem, czy bardziej chodzi o to, że może znowu podrażnić żołądek? Jak u Was to wyglądało?
Ja brałam IPP prawie pół roku, bo miałam taki refluks, że myślałam, że się wykończę. I powiem Ci tak – alkohol z lekiem mi nic „chemicznie” nie zrobił, nie było jakiejś dziwnej reakcji czy zawrotów głowy. Ale… po alkoholu zgaga wracała
Pamiętam sylwestra, wypiłam dwa kieliszki wina i już w nocy mnie paliło. Nie jakoś dramatycznie jak kiedyś, ale czułam, że żołądek się buntuje. Lekarz mi kiedyś powiedział, że alkohol sam w sobie podrażnia żołądek i rozluźnia ten zwieracz przełyku, więc kwas łatwiej się cofa.
Teraz robię tak, że jak już piję, to naprawdę symbolicznie i nie na pusty żołądek. I raczej nie późno w nocy, bo wtedy najgorzej. Więc można, ale trzeba się liczyć z tym, że może wrócić pieczenie.
U mnie było trochę inaczej. Brałam IPP po zapaleniu żołądka, bo mnie bolało nawet po wodzie. I szczerze? Przez pierwsze dwa miesiące w ogóle nie ruszałam alkoholu, bo się bałam, że wszystko zaprzepaszczę.
Mój mąż też ma refluks i on pije piwo od czasu do czasu i mówi, że jemu nic nie jest. Ale on nie ma aż tak wrażliwego żołądka jak ja. Ja jak wypiłam jedno piwo na grillu, to następnego dnia czułam ciężkość i takie lekkie palenie.
Z tego co czytałam i co mi mówiła znajoma farmaceutka, to IPP z alkoholem nie mają jakiejś strasznej interakcji, tylko problem jest taki, że alkohol sam w sobie pogarsza to, na co bierzesz lek. Czyli trochę bez sensu – bierzesz, żeby żołądek uspokoić, a potem go drażnisz.
Moim zdaniem – jak okazja, to mała ilość i obserwować organizm. Każdy reaguje inaczej. Ja teraz jak wiem, że coś wypiję, to już się liczę z tym, że może być gorzej następnego dnia.