Nie zaleca się picia alkoholu podczas stosowania leku Trittico. Alkohol może nasilać działania niepożądane związane ze stosowaniem tego leku, takie jak senność, zawroty głowy, osłabienie czujności oraz problemy z koordynacją ruchową. Ponadto alkohol może wpływać na efektywność leczenia, zmniejszając działanie przeciwdepresyjne Trittico.
Cześć, jedną z opcji, którą zaproponował mi lekarz, jest Trittico, ale z tego, co czytałem, łączenie go z alkoholem może być dość ryzykowne. Nie ukrywam, że nie bardzo chcę całkowicie rezygnować z alkoholu — jestem młody, a sporo życia towarzyskiego kręci się wokół wyjść ze znajomymi. Wiem, że Trittico zwykle bierze się codziennie, więc czy ktoś ma doświadczenie z pomijaniem tabletki w dni, kiedy pił alkohol?
Czy takie rozwiązanie w ogóle ma sens? Pytałem lekarza, ale dostałem raczej wymijającą odpowiedź.
Szczerze mówiąc, ja nigdy nie miałem problemu z łączeniem Trittico z alkoholem. Zdarza mi się to dość często. Alkohol zwykle mnie pobudza i trudniej mi po nim zasnąć, więc czasem kończy się tak, że biorę 50–100 mg trazodonu.
To, że jedna osoba napisała Ci, że łączy Trittico z alkoholem, nie znaczy, że to jest bezpieczne albo rozsądne. Nie jest. To są dwie substancje, które wpływają na układ nerwowy i chemię mózgu, więc naprawdę warto się dobrze zastanowić, zanim zacznie się je mieszać.
Poza tym alkohol bardzo miesza w śnie. Działa na GABA, czyli jeden z głównych neuroprzekaźników odpowiadających za wyciszenie. Na początku może usypiać, dlatego po alkoholu łatwiej zasnąć, ale kiedy jego działanie mija w nocy, organizm potrafi odbić w drugą stronę. Wtedy sen robi się płytki, człowiek się wybudza, a następnego dnia może być więcej lęku, napięcia i rozbicia. Nie trzeba się mocno upić, żeby tak się stało — nawet mniejsze ilości alkoholu mogą popsuć drugą połowę nocy.
Sam musisz ocenić, czy alkohol jest wart takiego ryzyka, szczególnie jeśli już masz problem ze snem albo lękiem. W Twoim wieku pewnie sam też bym myślał inaczej, bo kiedyś weekendowe wyjścia były dla mnie bardzo ważne, ale wtedy nie byłem na takich lekach. Jeśli picie jest dla Ciebie tak istotne, to ja bym raczej nie bawił się w ciągłe branie i odstawianie Trittico. Przy dłuższym regularnym stosowaniu może pojawić się przyzwyczajenie organizmu i objawy po odstawieniu. U mnie ten lek jest bardzo mocny — po jednej tabletce potrafię mieć następnego dnia takie zawroty głowy i osłabienie, że prawie mdleję, bo trazodon potrafi mocno obniżać ciśnienie. Nie kombinowałbym z takim przerywaniem i wracaniem do leku.
U mnie i u kilku znajomych, którzy mieli przepisany trazodon w małych dawkach na sen, poniżej 100 mg, nie było żadnych wyraźnych objawów odstawienia po kilku tygodniach albo miesiącach codziennego brania. Co najwyżej przez chwilę sen był trochę gorszy. Alkohol też nie był u nich jakimś dużym problemem. Ale wiadomo — każdy reaguje inaczej, więc nie będę nikomu doradzał ani zachęcał do picia przy tym leku.
To kolejny przykład, jak bardzo różnimy się między sobą. Ja nie byłem w stanie brać tego leku wystarczająco długo, żeby w ogóle dojść do etapu odstawiania, bo czułem się po nim fatalnie. A moja siostra, z bardzo podobnymi genami, bierze Trittico od lat i bardzo sobie chwali, chociaż pół dnia chodzi po nim jak nieprzytomna.
Myślę, że z odstawieniem jest podobnie — u jednych prawie nic się nie dzieje, a u innych może pojawić się pocenie, lęk, pobudzenie, bezsenność albo rozdrażnienie. Teoretycznie powinno się schodzić z dawki stopniowo, chociaż jak widać, są osoby, które odstawiły nagle i nie miały większego problemu.
Alkohol przy lekach, które uspokajają i usypiają, to generalnie bardzo kiepski pomysł, ale mam wrażenie, że wiele osób i tak to ignoruje — czasem bez większych konsekwencji. Sam też kiedyś podejmowałem głupie ryzyko w takich sprawach. To tylko pokazuje, że czyjeś doświadczenie z lekami przeciwdepresyjnymi i uspokajającymi jest tylko jednym doświadczeniem. Nie zakładałbym, że u Ciebie będzie dokładnie tak samo jak u kogoś innego.
Ja biorę Trittico doraźnie na sen. Nie piję alkoholu, ale nie mam żadnego problemu z pominięciem tabletki na noc, kiedy po prostu czuję, że jej nie potrzebuję.
Ja teraz mam Trittico, które też biorę tylko w razie potrzeby, ale zwykle wygląda to tak, że zanim przeleżę w łóżku kilka godzin i zorientuję się, że bez tabletki nie zasnę, to tracę już pół nocy. Dlatego może akurat u mnie lepiej sprawdziłoby się coś, co bierze się codziennie.
Mam też wrażenie, że ostatnio moje problemy ze snem się nasilają i praktycznie codziennie sięgam po lek nasenny, czego wolałbym uniknąć. Wcześniej brałem inny lek na sen, ale z czasem przestał na mnie działać. To są po prostu opcje, które pojawiły się w rozmowie z lekarzem, pewnie są też inne możliwości. Z alkoholem jest u mnie tak, że piję głównie w piątki i soboty, a po alkoholu zwykle zasypiam bez żadnych tabletek.