Octeangin, mając na celu zwalczanie infekcji w jamie ustnej i gardle, może w niektórych przypadkach prowadzić do wystąpienia działań niepożądanych, wśród których może być suchość w jamie ustnej. Suchość w jamie ustnej może sprawiać wrażenie wysuszonego gardła, co może być nieprzyjemne dla pacjenta.
Od wczoraj ssam Octeangin, bo gardło mi siadło – typowe, zimno, przewiało mnie, no to teraz się męczę. Generalnie pomaga, ból mniejszy, ale mam wrażenie, że im więcej tego biorę, tym bardziej mam suche gardło. Przedtem bolało, ale jakoś tam się ślina zbierała, a teraz czuję się jak pustynia w buzi.
Czy ktoś miał coś podobnego? Bo nie wiem, czy to normalne, czy ja po prostu mam jakieś dziwne reakcje. Może jakieś patenty na to?
Mnie też kiedyś dorwało i myślałam, że jak sobie kupię coś porządnego, to będzie super, a potem miałam wrażenie, że ktoś mi wsypał talk do ust i zapomniał powiedzieć, że trzeba go popić.
Z tym Octeanginem miałam to samo – niby łagodził ból, ale po kilku pastylkach czułam, jakby mi wszystko w gardle wyschło na wiór. I to nie takie lekkie przesuszenie, tylko serio – jakbym przez godzinę gadała na mrozie bez kropli wody. Do tego rano budziłam się z taką suchością w ustach, że ledwo mogłam coś powiedzieć, bo język mi się kleił do podniebienia.
Nie wiem, czy to kwestia samego składu leku, czy po prostu u niektórych tak działa, ale miałam wrażenie, że im więcej ssałam, tym gorzej było. No i potem zaczęło się błędne koło – gardło suche, więc piłam więcej, ale po chwili znów sucho, więc znów pastylka, i tak w kółko. W końcu powiedziałam sobie: STOP i zamiast tych wszystkich pastylek zaczęłam więcej pić (głównie letnią wodę z miodem i cytryną), smarowałam gardło olejem lnianym (nie jest to pyszne, ale serio działa!) i jak ręką odjął – suchość przeszła.
Więc jeśli masz to samo, to może spróbuj trochę odpuścić i zamiast kolejnej pastylki po prostu porządnie się nawadniać. U mnie pomogło!