Czy Spironol podnosi potas?

Tak, Spironol (spironolakton) może prowadzić do podwyższenia poziomu potasu we krwi. Spironolakton jest lekiem z grupy antagonistów aldosteronu, co oznacza, że blokuje działanie hormonu aldosteronu, który reguluje równowagę elektrolitów w organizmie.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/spironol/czy-spironol-podnosi-potas

Hej, mam pytanie do osób, które biorą albo brały Spironol. Dostałam go ostatnio na obrzęki i trochę też w związku z hormonami, bo mam problem z wypadaniem włosów i lekarz podejrzewa, że może być u mnie tło androgenowe. Biorę dopiero od niedawna, ale zaczęłam czytać ulotkę i trochę się przestraszyłam, bo kilka razy przewija się tam temat potasu.

Na początku myślałam, że jak lek jest moczopędny, to pewnie wypłukuje minerały i trzeba je uzupełniać, tak jak przy niektórych innych tabletkach „na wodę”. Mam nawet w domu elektrolity i tabletki z potasem, bo kiedyś brałam je na skurcze łydek. Dopiero potem doczytałam, że Spironol jest chyba lekiem oszczędzającym potas i teraz już sama nie wiem, czy ten potas suplementować, czy wręcz przeciwnie — uważać, żeby nie przesadzić.

Czy ktoś z Was miał podwyższony potas po Spironolu? Jak często robiliście badania krwi? Ja mam czasem takie dziwne osłabienie i lekkie kołatanie serca, ale nie wiem, czy to od stresu, od leku, od ciśnienia, czy już sobie coś wkręcam po przeczytaniu ulotki. Do tego piję sporo wody, ale sikam częściej niż wcześniej, więc tym bardziej mam mętlik w głowie. Będę wdzięczna za normalne odpowiedzi od osób, które przez to przechodziły, bo w internecie raz piszą, że potas trzeba uzupełniać, a raz, że przy Spironolu absolutnie trzeba uważać.


Ja brałam Spironol przez kilka miesięcy i też miałam dokładnie ten sam mętlik, bo człowiek słyszy „lek moczopędny” i od razu myśli, że wypłukuje wszystko jak leci. A przy Spironolu jest właśnie trochę inaczej, bo on należy do tych leków, które oszczędzają potas, czyli potas może się zatrzymywać w organizmie bardziej niż normalnie.

Wrzucam zdjęcie z ulotki, bo tam jest o tym mowa — jest zaznaczone monitorowanie stężenia potasu i kreatyniny, a przy nadciśnieniu jest też fragment, że przed rozpoczęciem leczenia trzeba kontrolować potas i kreatyninę oraz że leczenia nie powinno się zaczynać przy zbyt wysokim potasie. Dla mnie to było ważne, bo wcześniej też miałam w domu elektrolity i preparat z potasem na skurcze, i dobrze, że zaczęłam czytać, bo pewnie bym sobie jeszcze sama dokładała ten potas „profilaktycznie”.

U mnie lekarz kazał zrobić badania po starcie leczenia i potem kontrolnie co jakiś czas. Najbardziej patrzył właśnie na potas, kreatyninę i ogólnie nerki. Wyniki miałam dobre, ale i tak odpuściłam suplementy z potasem, zamienniki soli i takie mocne elektrolity z dużą ilością potasu. Normalnie jadłam, nie panikowałam przy bananie czy pomidorach, ale nie dorzucałam już tabletek ani proszków z potasem, bo to przy tym leku może być bez sensu, a czasem nawet ryzykowne.

Co do objawów, to ja na początku miałam trochę osłabienie i zawroty głowy, szczególnie jak szybko wstawałam. U mnie bardziej wyglądało to na spadki ciśnienia niż sam potas, ale tego nie da się zgadywać po samym samopoczuciu. Wysoki potas potrafi dawać dziwne objawy typu osłabienie, kołatanie serca, mrowienie, ciężkość mięśni, ale może też nie dawać nic konkretnego. Dlatego moim zdaniem przy Spironolu nie ma co zgadywać z fusów, tylko po prostu zrobić krew i mieć czarno na białym.

Z mojej perspektywy najważniejsze jest to, żeby nie traktować Spironolu jak zwykłego leku „na wysikanie wody”. To jest lek, który realnie miesza w gospodarce wodno-elektrolitowej, tylko w inną stronę niż ludzie często zakładają. Jak ktoś bierze dodatkowo leki na ciśnienie, serce, nerki albo ma cukrzycę, to już w ogóle trzeba bardziej uważać, bo wtedy ten potas może szybciej uciec poza normę.