Czym można zastąpić pregabalinę?

Pregabalinę można zastąpić innymi lekami, takimi jak gabapentyna, duloksetyna, amitryptylina czy lamotrygina, w zależności od wskazań i indywidualnej tolerancji pacjenta.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/pregabalina/czym-mozna-zastapic-pregabaline
1 polubienie

Mam pytanko, bo trochę się pogubiłam. Brałam Pregabalinę przez kilka miesięcy na ból neuropatyczny i było nawet spoko, ale ostatnio jakoś przestała działać tak, jak powinna. Mój lekarz wspominał, że można to czymś zastąpić, ale wiecie, jak to jest – człowiek wychodzi z wizyty i połowy rzeczy nie pamięta. Czy ktoś z Was zmieniał Pregabalinę na coś innego? Co Wam pomogło? Będę wdzięczna za każdą radę, bo serio nie wiem, co teraz robić. Dzięki!

o matko, jakbym czytała o sobie sprzed roku! Też brałam Pregabalinę i na początku to był cud – w końcu mogłam normalnie spać, a ten ból, co mnie męczył po operacji kręgosłupa, trochę odpuścił. Ale po jakimś czasie przestałam czuć poprawę, a jedyne, co zostało, to to, że byłam ciągle zmulona. Nawet herbatę parzyłam i zapominałam, że czajnik już dawno wystygł.

Poszłam do lekarza i powiedziałam, że tak dłużej nie dam rady. Zaczęliśmy szukać zamienników. Najpierw spróbowałam gabapentyny – to niby podobne, ale dla mnie było trochę za słabe. Wtedy lekarz przepisał mi duloksetynę. No powiem Ci, że po niej zaczęłam czuć się jak człowiek. Może nie tak idealnie, jak na początku z Pregabaliną, ale przynajmniej ból był pod kontrolą, a ja mogłam normalnie funkcjonować, nie zasypiając na siedząco.

Moja sąsiadka Basia, która ma problemy z nerwami, mówiła mi, że u niej świetnie sprawdza się amitryptylina, ale wiesz, ona ma inne schorzenia niż ja, więc to pewnie zależy od człowieka. Basia to w ogóle jest ciekawy przypadek, bo na jednej tabletce potrafi przejechać pół Polski, a ja po niej ledwo po schodach wejdę.

Szczerze, uważam, że najlepiej spróbować kilku opcji i zobaczyć, co działa. Każdy organizm jest inny. Ale jeśli chcesz coś na już – to pogadaj z lekarzem o tych lekach. No i trzymaj się! Wiem, jakie to jest wkurzające, jak coś, co miało pomóc, nagle przestaje działać. Ale zobaczysz, znajdziesz coś, co Ci ulży. :blush:

Dorzucam zdjęcie moich opakowań, bo właśnie jestem po zmianie z gabapentyny na pregabalinę i ciekawa jestem, czy ktoś miał podobnie.

Gabapentyna nie działała u mnie wystarczająco dobrze, więc przeszłam na pregabalinę. Jeśli chodzi o ból nerwowy, działa naprawdę świetnie, wręcz jak cud — ale niestety fizycznie i psychicznie czuję się po niej jak totalne zombie. Wszystko jest takie przytłumione, jestem zamulona i mam wrażenie, że trochę tracę siebie. Nie wiem, czy jestem gotowa zamienić swoją osobowość na brak bólu.

Z drugiej strony boję się, że kiedy odstawię pregabalinę, ból znowu wróci. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Pomogło Wam coś innego — jakieś inne leki albo suplementy?

U mnie diklofenak zmienił wszystko. Biorę 75 mg dwa razy dziennie i jeśli akurat nie mam naprawdę mocnego zaostrzenia, praktycznie nie boli mnie nic. Dla mnie to trochę jak dużo mocniejszy ibuprofen.

No i marihuana. Dużo marihuany.

Zdecydowanie tak. Ja też biorę diklofenak 75 mg dwa razy dziennie i nie wiem, co bym bez niego zrobiła. Z marihuaną też się zgadzam :joy:

U mnie trochę lepiej sprawdza się duloksetyna. Po zmianie zdecydowanie mam mniejszą mgłę mózgową.

Jaką dawkę bierzesz?

@Lajala Obecnie 60 mg.

@czarodziejka Szkoda, że u mnie duloksetyna się nie sprawdziła przez skutki uboczne związane z emocjami. Wiem jednak, że wielu osobom bardzo pomaga i u mnie też faktycznie zmniejszała ból. Przeszłam później na deswenlafaksynę i jej wpływ na ból nie jest już tak zauważalny, ale zastanawiam się, czy trochę nie pomaga na mgłę mózgową.

Doskonale Cię rozumiem. U mnie było podobnie – doszłam do maksymalnej dawki gabapentyny, a później zmieniono mi ją na pregabalinę.

Nie cierpię jej. Rozmawiałam już o stopniowym odstawieniu, a kilka dni później przypadkiem skończyły mi się tabletki. Po jednym dniu bez pregabaliny tak mnie to przestraszyło, że odechciało mi się odstawiania. Dla kontekstu biorę ją od około dwóch lat.

Ból był niewyobrażalny.

To trochę sytuacja bez dobrego wyjścia. Skutki uboczne są okropne, ale jednocześnie lek naprawdę dobrze robi to, do czego jest przeznaczony.

U mnie najgorsza jest mgła mózgowa.

@Krakki Warto też pamiętać, że odstawianie pregabaliny potrafi być naprawdę ciężkie. Po całkowitym odstawieniu może się też okazać, że część tego bólu była związana właśnie z nagłym przerwaniem leczenia.

Biorę ją od lat, a moje recepty często są wystawiane za późno, więc co kilka miesięcy zdarza mi się przechodzić przez objawy odstawienne :upside_down_face:

Wiem już, że nagłe odstawienie przez przypadek zdecydowanie nie było dobrym pomysłem. Inne leki odstawiałam stopniowo. Mimo wszystko przestraszyło mnie, jak silny był wtedy rzeczywisty ból.

Próbowałam większości leków stosowanych przy fibromialgii i każdy miał jakieś paskudne skutki uboczne. Duloksetyna powodowała u mnie problemy z pamięcią krótkotrwałą, gabapentyna sprawiała, że byłam strasznie drażliwa, więc przez dłuższy czas brałam pregabalinę. Doszłam nawet do maksymalnej dawki, a i tak ból był zbyt silny, żebym mogła normalnie funkcjonować. Najbardziej przeszkadzało mi to, że pregabalina jeszcze bardziej nasilała mgłę mózgową i cały czas byłam senna.

Później trafiłam do poradni leczenia bólu i zaczęłam stosować naltrekson w małej dawce (LDN). Jedynym wyraźnym skutkiem ubocznym była trochę większa bezsenność, ale branie go rano u mnie pomaga. Nie działa na każdego, ale w moim przypadku był praktycznie przełomem. W końcu mogłam normalniej funkcjonować.

Trzeba tylko trochę poczekać, żeby ocenić efekt. Nadal biorę też 50 mg pregabaliny wieczorem, bo jej działanie nasenne akurat pomaga mi zasnąć.

Miałam podobne problemy z duloksetyną, a pregabalina też zdecydowanie zwiększa u mnie drażliwość. Pierwszy raz słyszę o LDN, ale po tym, co piszesz, jestem bardzo ciekawa. Dzięki!

Pregabalina przez jakiś czas działała u mnie na ból, ale skutki uboczne były fatalne. To był też najtrudniejszy lek do odstawienia, jaki brałam – cały proces trwał u mnie około dwóch lat. Gabapentyna też odpadała, bo u mnie powodowała problemy psychiczne.

Najlepiej sprawdziło mi się połączenie LDN z preparatem zawierającym aktywny folian, witaminę B12 i kurkuminę.

U mnie sprawdziła się meksyletyna. Znajomy polecał mi też wlewy z lidokainy, bo po nich ma około miesiąca ulgi. U mnie lekarze stosowali wlew jako próbę, a później wprowadzili meksyletynę. Wiem, że nie pomaga każdemu, ale u mnie naprawdę dużo zmieniła.

Wcześniej nie sprawdziła się u mnie prawie cała reszta, a najgorzej wspominam gabapentynę.

Odstawiłam pregabalinę z dokładnie tego samego powodu i teraz stosuję LDN. Nadal zwiększam dawkę, ale ból utrzymuje mniej więcej na podobnym poziomie, a mgły mózgowej mam zdecydowanie, zdecydowanie mniej.

Ja bardzo lubię tiagabinę (Gabitril), ale chyba nigdy nie spotkałam nikogo innego, kto ją bierze.

Ja nawet nie doszłam do dawki terapeutycznej pregabaliny, bo skutki uboczne były dla mnie zbyt mocne. U mnie bardzo dobrze sprawdziła się deswenlafaksyna.