Miałam brać doksy na trądzik – dermatolożka mówi: „Nie pij, bo będziesz mieć skutki uboczne.” Ale ja oczywiście wiedziałam lepiej. Poszłam na urodziny kumpeli, wypiłam jedno piwo (serio, JEDNO!) i potem pół nocy w kiblu. Nie wiem co się działo, ale brzuch mi szalał, miałam zawroty głowy i czułam się jakby mnie walec przejechał.
I co ciekawe – nie każdemu tak się dzieje. Mam kolegę, co brał doksy i pił piwo codziennie (wiem, głupota), i mówił, że nic mu nie było. Ale widocznie organizmy są różne. Ja już nigdy więcej nie próbuję.
Moim zdaniem – jak to ważna rocznica, to po prostu wypijcie sobie coś bezalko, nawet to „wino” bez alkoholu, są fajne opcje, a zdrowie masz jedno. Bo jak coś się rozkręci – grzybica, biegunka, ból żołądka – to żaden romantyzm już nie pomoże ![]()