Forxiga (dapagliflozyna) zapewnia 24-godzinną kontrolę poziomu cukru we krwi po jednorazowym codziennym dawkowaniu, co oznacza, że jej działanie utrzymuje się przez cały dzień po zażyciu jednej dawki. Mechanizm działania Forxiga polega na inhibicji kotransportera sodowo-glukozowego 2 (SGLT2) w nerkach, co prowadzi do zwiększonego wydalania glukozy z moczem i w efekcie do obniżenia poziomu glukozy we krwi. Dzięki temu, pacjenci z cukrzycą typu 2 mogą doświadczać stabilniejszego poziomu cukru we krwi w ciągu dnia i nocy, co pomaga w zarządzaniu ich stanem.
Po jakim czasie u Was pojawiły się efekty? Mam cukrzycę typu 2 i lekarz dołożył mi ten lek do metforminy, bo cukry dalej były za wysokie. Biorę dopiero od kilku dni i trochę się zastanawiam, czy to działa od razu, czy trzeba czekać tygodniami. Czy na glukometrze szybko widać różnicę, czy dopiero po jakimś czasie?
U mnie pierwsze efekty były dość szybko, chociaż nie jakieś spektakularne z dnia na dzień. Też mam cukrzycę typu 2 i zaczynałam Forxigę około rok temu. Pamiętam, że po kilku dniach zauważyłam jedną rzecz – zaczęłam częściej chodzić do toalety. Dopiero potem doczytałam, że to normalne, bo ten lek działa przez nerki i cukier jest wydalany z moczem.
Jeśli chodzi o same cukry, to na glukometrze zaczęłam widzieć różnicę mniej więcej po 2 tygodniach. Wcześniej rano miałam często 160–170, a po jakimś czasie zaczęło spadać do 120–130. Może to nie była jakaś cudowna zmiana z dnia na dzień, ale stabilniej się zrobiło.
Największą różnicę zobaczyłam dopiero na badaniach po kilku miesiącach. HbA1c spadła mi z 8,4 do 7,3, więc lekarz był zadowolony. Dodatkowo schudłam kilka kilo, chociaż nie robiłam jakiejś specjalnej diety.
Także z mojego doświadczenia – coś tam się dzieje już w pierwszych tygodniach, ale na takie „pełne efekty” trzeba jednak trochę poczekać.
W moim przypadku było trochę inaczej, bo Forxigę dostałam nie tylko na cukier, ale też ze względu na nerki i serce. Mam cukrzycę już kilkanaście lat i trochę leków już przerobiłam. Jak zaczęłam brać Forxigę, to pierwsze co zauważyłam to właśnie częstsze oddawanie moczu i trochę większe pragnienie.
Na początku byłam przekonana, że lek na mnie nie działa, bo cukry nie spadły jakoś dramatycznie. Dalej bywało 140–150 na czczo. Ale po jakimś miesiącu zauważyłam, że nie mam już takich wielkich skoków po jedzeniu jak wcześniej.
Moja koleżanka z pracy też bierze Forxigę i mówiła, że u niej dopiero po 3–4 tygodniach zaczęło się stabilizować. Lekarz jej tłumaczył, że to nie jest taki lek jak insulina, że od razu zbija cukier, tylko raczej działa bardziej „po cichu”, stopniowo.
Więc myślę, że trzeba dać mu trochę czasu. U mnie dopiero po paru miesiącach wyniki krwi pokazały, że coś się naprawdę poprawiło. I co ciekawe, trochę schudłam, jakieś 4 kilo bez wielkiego wysiłku, więc to był dla mnie dodatkowy plus.