Opinie Forxiga

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Forxiga w leczeniu cukrzycy typu 2, niewydolności serca lub przewlekłej choroby nerek? Czy zauważyliście poprawę kontroli poziomu cukru we krwi, spadek masy ciała, lepszą wydolność fizyczną albo ograniczenie obrzęków i duszności? Jak szybko pojawiły się pierwsze efekty terapii i czy były one odczuwalne w codziennym funkcjonowaniu? Czy w trakcie stosowania Forxiga wystąpiły działania niepożądane, takie jak częstsze oddawanie moczu, infekcje dróg moczowych, infekcje intymne, uczucie odwodnienia, zawroty głowy lub spadki ciśnienia? Czy konieczna była zmiana dawkowania albo modyfikacja innych leków przeciwcukrzycowych? Podzielcie się również informacją, czy terapia dapagliflozyną wpłynęła na Wasze wyniki badań (np. hemoglobinę glikowaną, eGFR) oraz ogólne samopoczucie. Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających leczenie Forxiga lub zastanawiających się nad włączeniem tego leku do terapii przewlekłej.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Mój kardiolog najpierw przepisał mi lek z tej grupy „dla ochrony serca i nerek”. Nie mam cukrzycy ani problemów z nerkami. Tak naprawdę jedyną sprawą zdrowotną związaną z sercem jest u mnie nadciśnienie, na które od lat biorę leki. Lekarz mówił też, że ten lek może dodatkowo pomóc trochę schudnąć.

Najpierw dostałam jeden preparat z tej samej grupy co Forxiga, ale po jakimś czasie zaczęły się u mnie ciągłe infekcje grzybicze. Było to bardzo uciążliwe, więc około dwa miesiące temu lekarz zmienił mi leczenie właśnie na Forxigę. Niestety od tego czasu znowu miałam już dwie takie infekcje, a dodatkowo zauważyłam, że często mam opuchniętą twarz i okolice oczu.

Szczerze mówiąc zaczynam mieć wątpliwości, czy w ogóle powinnam brać ten lek. Nie mam cukrzycy, a z nerkami też nigdy nie było problemów. Mam wrażenie, że więcej mam z tym kłopotów niż korzyści.

Na razie poważnie zastanawiam się nad odstawieniem Forxigi, bo nie jestem przekonana, czy w mojej sytuacji to leczenie ma sens.

Mam cukrzycę typu 2 od około 6 lat. Przez długi czas brałem tylko metforminę – trochę pomagała, ale cukry i tak były wysokie, średnio w okolicach 18 mmol/l. Około 3 tygodnie temu lekarz dołożył mi Forxigę do metforminy i muszę powiedzieć, że różnica jest ogromna.

Od tego czasu schudłem około 8 kg, a poziom cukru spadł mniej więcej do 7 mmol/l. Jeśli dalej będzie tak szło, to myślę, że za kilka tygodni mogę mieć wyniki już naprawdę bliskie normy.

Największa zmiana to jednak samopoczucie. Od dawna nie czułem się tak dobrze – mam więcej energii, nie jestem ciągle zmęczony jak wcześniej. Szczerze mówiąc, od dobrych 10 lat nie miałem tyle siły i chęci do działania.

Mam 38 lat i przewlekłą chorobę nerek w stadium 4, z powodu nefropatii IgA. Ostatnie wyniki badań nie są najlepsze – kreatynina około 3, a eGFR mniej więcej 20. Dodatkowo w badaniach wychodzi mi spora ilość białka w moczu, około 2000 mg.

Mój lekarz zasugerował, żebym poczytała o leku Forxiga, bo czasami stosuje się go u osób z chorobami nerek, żeby spowolnić ich pogarszanie. Szczerze mówiąc, kiedy zaczęłam szukać informacji w internecie, pierwsze artykuły trochę mnie przestraszyły. Trafiłam na opisy różnych działań niepożądanych, np. częstych infekcji dróg moczowych czy innych powikłań i pomyślałam sobie: „chyba nie ma mowy, żebym to brała”.

Dlatego chciałabym zapytać osoby, które mają doświadczenie z Forxigą, szczególnie przy chorobach nerek – jak to u Was wyglądało w praktyce? Czy pojawiły się jakieś skutki uboczne? A może wręcz przeciwnie, zauważyliście poprawę wyników albo stabilizację choroby?

U mnie akurat nie pojawiły się żadne poważne skutki uboczne podczas brania Forxigi. Niestety lekarz powiedział ostatnio, że lek nie obniżył znacząco poziomu białka w moczu, więc efekt nie jest taki, jakiego się spodziewaliśmy. Na najbliższej wizycie możliwe, że zdecyduje o odstawieniu Forxigi i spróbujemy czegoś innego.

Trzeba też pamiętać, że leki działają różnie u różnych osób. To, że u jednej osoby działa świetnie, nie znaczy, że u innej będzie dokładnie tak samo. Jeśli zdecydujesz się spróbować Forxigi, mam nadzieję, że u Ciebie zadziała lepiej i nie pojawią się żadne nieprzyjemne skutki uboczne. Trzymam kciuki, żeby przyniosła pozytywne efekty.

U mnie wygląda to tak, że chodzę do toalety dosłownie cały czas – momentami mam wrażenie, jakbym „sikał jak wodospad Niagara”. Do tego dochodzi ciągłe pragnienie, więc dużo piję, żeby to jakoś zrównoważyć.

Na szczęście jak na razie nie miałem żadnych infekcji dróg moczowych, czego trochę się obawiałem po przeczytaniu różnych opinii w internecie. Poza tym nie zauważyłem innych skutków ubocznych.

Jeśli chodzi o efekty leczenia, to lekarz powiedział mi, że ilość białka w moczu spadła u mnie mniej więcej o 40%, więc pod tym względem lek jednak działa. Na razie więc mimo tych częstych wizyt w toalecie zostaję przy Forxidze, bo wygląda na to, że coś jednak pomaga.

Część skutków ubocznych wynika po prostu z tego, że pacjent ma cukrzycę. Ten typ leków (jak Forxiga) działa tak, że wydala glukozę z moczem, a to z kolei może zwiększać ryzyko infekcji dróg moczowych, bo bakterie mają „pożywkę”.

Biorę Forxigę od kilku miesięcy i zauważyłem, że niektóre dni są takie, że muszę chodzić do toalety co 2 godziny, a do tego jestem bardzo spragniony. Miałem też kilka dni, kiedy zjadłem więcej słodkiego niż zwykle i mam wrażenie, że wtedy zaczynało mnie „brać” na ZUM, bo pojawiło się takie nieprzyjemne uczucie, jakby coś się rozkręcało.

Najgorsze jest jednak to, że u mnie Forxiga zrobiła coś odwrotnego niż oczekiwałem – białkomocz (proteinuria) wyraźnie się pogorszył. Właśnie dlatego raczej będę lek odstawiał, bo jeśli w wynikach jest gorzej, to dla mnie nie ma sensu się męczyć z takimi efektami ubocznymi.

To jest jedna z nowszych grup leków – inhibitory SGLT2 – o których sporo się mówi jako o takim „przełomie”, bo u wielu osób potrafią zmniejszać białkomocz i ogólnie pomagać w ochronie nerek. W niektórych badaniach efekty były na tyle wyraźne, że badania kończono wcześniej, bo korzyści były już dobrze widoczne i nie trzeba było dalej zbierać danych.

Ja biorę akurat lek z tej grupy, czyli Jardiance, a Forxiga to bardzo podobna opcja. I powiem szczerze: ja bardzo, bardzo polecam, bo u mnie to naprawdę zrobiło robotę.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, to z mojego doświadczenia i z tego, co ludzie opisują, poważne działania niepożądane są naprawdę rzadkie. Oczywiście mogą się zdarzyć bardziej typowe rzeczy jak częstsze oddawanie moczu czy większe pragnienie, ale większość osób funkcjonuje na tym normalnie.

A powiedz jeszcze: czy oprócz tego robisz jakieś zmiany w stylu życia, typu dieta, więcej ruchu? I czy bierzesz coś na ciśnienie? Bo często to wszystko razem robi największą różnicę w wynikach.

Tak, staram się pilnować soli i regularnie chodzić na spacery. Nie wiem tylko, czy powinnam też ograniczać białko w diecie. Biorę lisinopril i kalcytriol. Poprzedni nefrolog miał mnie jeszcze na Cellcepcie, ale obecny lekarz mnie z tego zdjął. Jakie inne zmiany @PaniKowalska byś poleciła w mojej sytuacji?

Czytałam tu mnóstwo wpisów o tym, jak ludzie próbują zmniejszyć białkomocz – i u wielu naprawdę to działa, czasem wręcz spektakularnie. Więc serio: nie trać nadziei, bo sporo osób ma realne sukcesy. Poniżej taka moja mała „ściąga” z tego, co najczęściej się przewija i co ludzie robią, żeby poprawić wyniki.

Najczęściej pojawia się bardzo mała ilość soli w diecie. To pomaga nie tylko nerkom, ale też stabilizuje ciśnienie, a kiedy ciśnienie jest bardziej wyrównane, często łatwiej też ograniczyć białkomocz.

Druga sprawa to ograniczenie białka w diecie, szczególnie czerwonego mięsa. Wiele osób pisze, że mięso przestaje być główną częścią posiłku, a staje się raczej dodatkiem – na przykład tylko w co którymś daniu. Niektóre osoby przechodzą na dietę głównie roślinną, choć wiadomo, że nie każdej osobie łatwo jest ją utrzymać na dłużej.

Dużo osób zauważa poprawę dzięki regularnemu ruchowi. Nie chodzi o intensywne treningi, tylko o zwykłe rzeczy: spacery, lekkie ćwiczenia w domu, czasem proste ćwiczenia wzmacniające. Chodzi po prostu o to, żeby ciało było w ruchu, bo wtedy organizm lepiej funkcjonuje.

Kolejna rzecz to regularne kontrolowanie ciśnienia tętniczego i dobre dobranie leków. Ja też biorę lisinopril i często ludzie piszą, że lekarze starają się dobrać taką dawkę leków na ciśnienie, która dobrze chroni nerki, ale jednocześnie nie powoduje zbyt niskiego ciśnienia.

Jeśli ktoś ma nadwagę, to zmniejszenie masy ciała potrafi zrobić ogromną różnicę. Są osoby, które piszą, że po schudnięciu białkomocz się zmniejszył albo przynajmniej przestał się pogarszać. Dlatego w niektórych przypadkach lekarze rozważają nawet operacje bariatryczne, choć to już bardziej skrajne sytuacje.

Wiele osób wspomina też o lekach z nowej grupy stosowanych przy chorobach nerek i cukrzycy, takich jak Forxiga. U części pacjentów pomagają one zmniejszyć białkomocz i spowolnić pogarszanie się funkcji nerek, nawet jeśli ktoś nie ma cukrzycy.

Jeśli ktoś choruje na cukrzycę, często pojawia się też temat ograniczenia węglowodanów, czyli jedzenia mniej słodkich produktów i produktów z białej mąki. Nie każda osoba tego potrzebuje, ale niektórym pomaga to w utrzymaniu stabilnego poziomu cukru i masy ciała.

Niektórzy starają się też jeść więcej produktów bogatych w naturalne przeciwutleniacze, na przykład borówki czy jabłka. To raczej drobny nawyk w codziennej diecie, ale wiele osób uważa, że może mieć pozytywny wpływ na zdrowie.

Bardzo częsta rada to ograniczenie wysoko przetworzonej żywności, zwłaszcza wędlin i gotowych produktów z supermarketu. Sporo osób pisze, że kiedy przestali jeść takie rzeczy, poprawiło się im ciśnienie i ogólne samopoczucie.

Pojawia się też temat ograniczenia tłuszczów nasyconych i „złego cholesterolu” w diecie, ponieważ niektóre badania sugerują, że może to mieć związek z postępem chorób nerek.

Jeśli chodzi o picie wody, wiele osób podkreśla, żeby pić regularnie, ale nie przesadzać z ilością. Zarówno zbyt mało, jak i bardzo duża ilość płynów może nie być korzystna – najważniejszy jest umiar.

Niektóre osoby stosują też okresowe przerwy w jedzeniu, czyli jedzą w określonych godzinach w ciągu dnia. Najczęściej robią to po to, żeby schudnąć i poprawić metabolizm.

Część ludzi sięga również po różne suplementy, takie jak kwasy omega-3, witamina D czy wyciągi roślinne. Trzeba jednak pamiętać, że lekarze zwykle nie zalecają ich rutynowo, więc każdy podchodzi do tego indywidualnie.

I na koniec coś, o czym wiele osób wspomina: warto unikać fosforu dodawanego do żywności, który często znajduje się w napojach typu cola, w gotowych daniach i wysoko przetworzonej żywności. Organizm bardzo szybko go wchłania, a nerki muszą potem więcej pracować, żeby go usunąć.

Dziękuję @PaniKowalska ! Postaram się wprowadzić część z tych rzeczy w życie. Nie mam cukrzycy, więc możliwe, że spróbuję zastąpić część białka większą ilością węglowodanów w diecie.

Brałam Forxiga, ale ostatecznie ją odstawiłam. Czułam się po niej gorzej i dodatkowo zauważyłam u siebie przyrost masy ciała, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Dość uciążliwe było też ciągłe pilnowanie higieny i dokładne podmywanie się po każdym oddaniu moczu, bo przy tym leku naprawdę ma to znaczenie, a niestety nie zawsze są do tego warunki – zwłaszcza poza domem.

Biorę Forxiga i u mnie nie pojawiły się żadne skutki uboczne. Cukry mam w normie, więc pod tym względem lek naprawdę dobrze się sprawdza. Zauważyłam tylko, że jeśli pozwolę sobie na brak „talerzyka” i zjem za dużo słodkiego, przez co cukier rośnie, pojawia się częstomocz – wtedy potrafię chodzić do toalety co kilka minut i bywa to dość uciążliwe. Generalnie przy tym leku trzeba też sporo pić, bo organizm szybciej traci płyny.