Po zakropleniu Ciprotic trzeba pozostawić w uchu przez 1–2 minuty w pozycji leżącej na boku, tak aby roztwór mógł dotrzeć głęboko do przewodu słuchowego i równomiernie się rozprowadzić.
Hej wszystkim. Dostałam od laryngologa krople Ciprotic na zapalenie ucha i mam pytanie do osób, które już tego używały. Ile właściwie trzeba trzymać w uchu te krople po zakropleniu? Czy od razu można wstać i chodzić, czy lepiej leżeć dłużej na boku? Trochę się boję, że źle to zrobię i lek nie zadziała jak trzeba. Jak Wy to robiliście?
Ja też miałam Ciprotic parę miesięcy temu i pamiętam, że też się zastanawiałam, czy dobrze zakraplam. Lekarz mi mówił, żeby po zakropleniu poleżeć chwilę na tym uchu, które jest zdrowe, tak żeby chore ucho z kroplami było do góry. Ja leżałam jakieś 5–10 minut, żeby lek spokojnie spłynął do środka. W praktyce wyglądało to tak, że kładłam się wieczorem, kapałam i włączałam sobie w telefonie serial, żeby się nie wiercić. Potem dopiero się podnosiłam. Rano zwykle robiłam to szybciej, bo wiadomo – dzieci, śniadanie, praca – więc wtedy leżałam może 2–3 minutki i też działało. U mnie infekcja przeszła w tydzień, więc myślę, że te parę minut wystarczy.
Córka dostała receptę na te krople i pamiętam, że pielęgniarka w przychodni pokazała mi, jak to zakraplać. Kazała położyć małą na bok, zakroplić, delikatnie pomasować przy uchu i zostawić tak na parę minut. Powiedziała, że minimum 2–3 minuty, ale najlepiej trochę dłużej, żeby lek dobrze się rozszedł. No i tak robiliśmy – zakraplałam i przykrywałam ją kocykiem, żeby nie marudziła, że zimno, i włączałam jej bajkę. Dzięki temu leżała spokojnie, a lek miał czas zadziałać.
Później sama miałam te krople, to już wiedziałam jak. Po prostu robiłam dokładnie to samo co u dziecka – 5 minut leżenia i koniec. Te krople są tłuste, więc i tak czuć, że zostają w uchu. Nie trzeba godzinę leżeć, ale też jak od razu wstaniesz, to pół poleci na poduszkę. Także według mojego doświadczenia kilka minut na spokojnie wystarcza.