Jak brać lek Tritace?

Przyjmowanie leku Tritace (ramipryl) zależy od konkretnej sytuacji, schorzenia oraz indywidualnych potrzeb pacjenta. Poniżej znajdują się ogólne wytyczne dotyczące stosowania Tritace.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/tritace/jak-brac-lek-tritace

Hej, mam pytanie do osób, które biorą Tritace albo brały kiedyś ramipryl. Czy Tritace można brać dwa razy dziennie, np. rano i wieczorem? Mam przepisane na nadciśnienie i do tej pory brałam jedną tabletkę rano, ale ostatnio zauważyłam, że wieczorem ciśnienie znowu mi podskakuje. Rano po tabletce jest w miarę ok, czasem 125/80, czasem 130/85, ale wieczorem potrafi być 150/95 albo nawet trochę więcej, szczególnie jak mam stresujący dzień.

Nie chcę sama kombinować z dawkami, ale zastanawiam się, czy ktoś miał tak rozpisane, że bierze Tritace dwa razy dziennie. Bo nie wiem, czy ten lek w ogóle można tak przyjmować, czy to musi być tylko raz dziennie. Mam tabletki 5 mg i przyszło mi do głowy, czy nie lepiej byłoby brać np. pół rano i pół wieczorem, zamiast całą rano, ale boję się, żeby sobie bardziej nie zaszkodzić.

Najgorzej jest u mnie właśnie wieczorami. Czuję takie napięcie w głowie, czasem szum w uszach, robię pomiar i już widzę, że ciśnienie idzie w górę. Nie wiem, czy to lek za krótko działa, czy ja się za bardzo nakręcam, czy może trzeba zmienić porę brania. Czy ktoś miał podobnie? Braliście Tritace dwa razy dziennie, czy raczej zmieniano Wam lek na inny? Chętnie poczytam, jak to wyglądało u Was, bo trochę mnie to stresuje. Chodzi o ten lek tritace 5mg:

Ja brałam Tritace przez kilka lat i u mnie właśnie był taki temat, że rano było ładnie, a wieczorem ciśnienie znowu zaczynało wariować. Też miałam wrażenie, że tabletka działa tylko przez część dnia, a potem organizm wraca do swojego. U mnie było tak, że początkowo brałam 5 mg rano, ale po jakimś czasie miałam rozbite na dwie dawki, czyli rano i wieczorem. Nie pamiętam już dokładnie, czy to było 2,5 mg rano i 2,5 mg wieczorem, czy później inaczej, ale na pewno przez jakiś czas miałam schemat dwa razy dziennie.

I powiem Ci, że dla mnie to było lepsze niż jedna większa dawka rano. Po całej tabletce rano czasem miałam takie zamulenie, lekkie kręcenie w głowie, jakbym była niewyspana albo jakby ciśnienie za mocno spadło. A jak dawka była rozbita, to nie było takiego mocnego uderzenia na raz. Ciśnienie też było bardziej równe przez dzień. Nie idealne od pierwszego dnia, ale po jakimś czasie pomiary wyglądały spokojniej.

Tylko ja bym naprawdę nie robiła tego sama z siebie, bo to nie jest tak, że „wezmę sobie jeszcze jedną i będzie lepiej”. Przy lekach na ciśnienie łatwo przesadzić, a potem człowiek chodzi jak pijany, słabo, nogi z waty i strach wyjść z domu. Moja sąsiadka kiedyś sama sobie zwiększyła lek, bo zobaczyła dwa wyższe pomiary pod rząd, a potem miała takie spadki ciśnienia, że prawie zemdlała w sklepie. Potem się okazało, że mierzyła ciśnienie zaraz po kawie i po wejściu po schodach, więc te pomiary też były trochę z kosmosu.

Moim zdaniem najrozsądniej zapisz sobie przez kilka dni ciśnienie rano, po południu i wieczorem. Nie jeden pomiar, tylko kilka dni pod rząd. Wtedy widać, czy faktycznie wieczorem regularnie rośnie, czy to bardziej stres i pojedyncze skoki. Ja miałam zeszyt i pisałam godzinę, wynik, puls i czy coś się działo, np. kawa, stres, ból głowy, nerwy w pracy. To bardzo pomaga, bo inaczej człowiek pamięta tylko te najgorsze wyniki i nakręca się jeszcze bardziej.

U mnie rozbicie dawki miało sens, ale znam też osoby, którym zamiast dzielić Tritace dołożono drugi lek albo zmieniono lek na inny. Także odpowiedź jest taka: tak, niektórzy biorą Tritace dwa razy dziennie, ale to musi być dobrze ustawione, bo liczy się cała dawka dobowa, a nie tylko liczba tabletek. Dla mnie najważniejsze było właśnie to, żeby nie podwajać dawki przez przypadek.

Mój tata bierze leki na ciśnienie od dawna i też miał epizod z Tritace. U niego było odwrotnie niż u Ciebie, bo po porannej dawce czasem ciśnienie spadało za bardzo, a wieczorem już znowu szło wyżej. Pamiętam, że narzekał, że rano po tabletce jest słaby, a wieczorem ma znowu czerwone policzki i ból z tyłu głowy. On jest z tych ludzi, co mierzą ciśnienie dziesięć razy dziennie, więc w domu był cały zeszyt zapisany wynikami.

Przez jakiś czas miał Tritace podzielony na dwie dawki i mówił, że czuł się stabilniej. Nie było takiego nagłego spadku po jednej większej tabletce. Ale potem i tak mu zmieniali leczenie, bo doszedł jeszcze inny problem i ostatecznie miał inny zestaw leków. U niego wyszło, że samo przesuwanie Tritace nie rozwiązuje wszystkiego, bo ciśnienie zależało też od stresu, soli w jedzeniu, wagi i tego, że pił dużo mocnej kawy. Jak zjadł kiełbasę, ogórki kiszone i jeszcze coś słonego wieczorem, to potem się dziwił, że ciśnienie 160.

Ja bym na Twoim miejscu nie patrzyła tylko na to, czy „można dwa razy dziennie”, bo technicznie u niektórych można, tylko bardziej na to, po co miałoby się to robić. Jeśli jedna dawka rano nie trzyma ciśnienia do wieczora, to czasem faktycznie rozważa się dawkę rano i wieczorem. Ale czasem problemem jest za mała dawka, zła pora, inny lek, stres, źle wykonany pomiar albo po prostu to, że wieczorem organizm reaguje na cały dzień.

Ja sama miałam kiedyś takie jazdy z ciśnieniem, że wieczorem było wyższe, bo mierzyłam się zaraz po krzątaniu po domu. Usiadłam niby na chwilę, mankiet na rękę i panika, bo wynik wysoki. Dopiero jak zaczęłam mierzyć po 10 minutach spokojnego siedzenia, bez gadania, bez telefonu w ręce, to nagle wyniki były inne. Nie mówię, że u Ciebie tak jest, ale warto to sprawdzić, bo człowiek potrafi sam sobie nabić wynik stresem.

Co do Tritace dwa razy dziennie — znam takie przypadki, więc to nie jest jakiś dziwny schemat. Tylko trzeba pilnować, żeby nie zrobić z tego przypadkiem większej dawki dobowej. Bo jak ktoś ma 5 mg raz dziennie, to podział na 2,5 mg rano i 2,5 mg wieczorem to nadal 5 mg na dobę. Ale jak ktoś sam z siebie zacznie brać 5 mg rano i 5 mg wieczorem, to już jest dwa razy więcej. A przy ciśnieniu można się potem zdziwić, jak przyjdą zawroty głowy, osłabienie albo mroczki przed oczami.

U mojego taty najlepiej sprawdziło się zapisywanie pomiarów i dopiero na tej podstawie była zmiana dawkowania. Także ja bym zrobiła tak: kilka dni pomiarów rano i wieczorem, najlepiej o podobnych porach, notować puls i objawy, a potem z tym iść na konsultację. Bo może się okazać, że wystarczy zmienić porę brania, a może rzeczywiście podział dawki będzie lepszy. W każdym razie nie jesteś jedyna z takim problemem, bo dużo osób ma ciśnienie w miarę rano, a wieczorem zaczyna się cyrk.