Jak długo trwa biegunka po Fortransie?

Czas trwania biegunki po zastosowaniu Fortrans może różnić się w zależności od indywidualnej reakcji organizmu na lek, ilości spożytego płynu oraz stopnia oczyszczenia jelit.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/fortrans/jak-dlugo-trwa-biegunka-po-fortransie

Przede mną pierwsze spotkanie z Fortransem, więc mam kilka pytań, bo zupełnie nie wiem, czego się spodziewać. Planuję zacząć pić go między 11:00 a 15:00. Jak długo trwa działanie przeczyszczające? Czy mogę liczyć na spokojną noc, czy raczej muszę przygotować się na częste wizyty w łazience? A jak wygląda poranek przed badaniem – czy wciąż trzeba biegać do toalety? No i jak mogę się wtedy czuć?

Nie ma się czego bać. W moim przypadku zarówno noc, jak i poranek przebiegły spokojnie. Praktycznie od momentu zakończenia picia preparatu wszystko się uspokoiło i nie działo się nic niepokojącego.

Ja piłam Fortrans od rana i niestety efekt trzymał mnie nawet w nocy! To naprawdę paskudztwo! Co do dawki, zawsze kazano mi wypić 3 litry w ciągu dnia, więc zastanawiam się, jak planujesz to zmieścić między 11:00 a 15:00? Ja ledwo dawałam radę po pierwszym litrze! :slight_smile: Pozdrawiam!

Po moich doświadczeniach z Fortransem – biegunka i wymioty niemal jednocześnie, plus ból żołądka i całego brzucha – postanowiłam, że następnym razem podejdę do tego mądrzej. Uzgodniłam z lekarką inny sposób przygotowania jelita grubego do badań. Okazuje się, że wystarczy zastosować dwudniową dietę na kisielu lub kleiku ryżowym (oczywiście lepiej wziąć wolne, bo organizm naprawdę się osłabia), a tuż przed badaniem zrobić lewatywę. Zdecydowanie polecam tę metodę!

Miałem dwukrotną (i wątpliwą) przyjemność stosować Fortrans. :slight_smile: Za drugim razem było jednak znacznie bardziej znośnie. Dzień przed zabiegiem mogłem zjeść jedynie lekkie śniadanie, a między 14:00 a 18:00 musiałem wypić 2 litry preparatu. Podzieliłem to na małe porcje i jakoś dało się przetrwać. Następnego dnia, w godzinach od 7:00 do 9:00, wypiłem jeszcze 1 litr w podobny sposób – małymi dawkami. Okazało się, że taki schemat jest o wiele bardziej humanitarny i równie skuteczny, a zdecydowanie mniej męczący niż próba wypicia 4 litrów w szybkim tempie, co kiedyś próbowałem zrobić.