Jakie dawkowanie Flucofast grzybica pochwy?

W leczeniu grzybicy pochwy standardowa dawka Flucofastu to 150 mg, przyjmowana jednorazowo doustnie. Jest to skuteczne w większości przypadków ostrej kandydozy, prowadząc do ustąpienia objawów.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/flucofast/jakie-dawkowanie-flucofast-grzybica-pochwy

Dziewczyny, pomóżcie, bo już nie mam siły… :weary: Mam nawracającą grzybicę pochwy, co chwilę to samo – swędzenie, pieczenie, biały nalot, a lekarz tylko macha ręką i przepisuje Flucofast. Niby zawsze pomaga, ale po miesiącu-dwóch znowu to samo! Już sama nie wiem, czy źle go stosuję, czy może powinnam brać dłużej? Macie jakieś doświadczenia? Jakie dawkowanie pomogło Wam raz na zawsze? Będę wdzięczna za każdą radę!

Ja z nawracającą grzybicą pochwy męczyłam się naprawdę długo i Flucofast znałam już prawie na pamięć. U mnie wyglądało to tak, że jednorazowa tabletka 150 mg pomagała, objawy się wyciszały, człowiek miał nadzieję, że w końcu spokój, a po kilku tygodniach znowu to samo. Najgorzej było latem — basen, upały, obcisłe spodnie, więcej potu i od razu czułam, że problem wraca. Przez długi czas myślałam, że po prostu „taka moja uroda”, ale potem zaczęłam czytać ulotkę dokładniej i zobaczyłam, że przy nawrotach jest opisany zupełnie inny schemat niż tylko jedna kapsułka.

Wrzucam zdjęcie, bo właśnie ten fragment ulotki zwrócił moją uwagę — przy zapobieganiu nawrotom zakażeń pochwy jest tam mowa o 150 mg co trzeci dzień, łącznie 3 dawki, a później raz w tygodniu przez 6 miesięcy, jeśli ryzyko nawrotów jest zwiększone. U mnie dopiero taka dłuższa kuracja zrobiła różnicę. Wcześniej po standardowym leczeniu było dobrze tylko na chwilę, a potem wszystko wracało jak bumerang. Dopiero kolejny ginekolog powiedział mi, że przy nawracającej grzybicy samo „wzięcie jednej tabletki i czekanie” może być po prostu za słabe, bo problem nie zawsze kończy się w momencie, kiedy zniknie świąd czy pieczenie.

Oczywiście sama tabletka to nie było wszystko. W tym samym czasie zaczęłam bardziej pilnować rzeczy, które wcześniej trochę olewałam — odstawiłam perfumowane żele do higieny intymnej, przestałam nosić ciasne dżinsy w upały, zaczęłam brać probiotyki i ograniczyłam cukier, bo u mnie po słodyczach miałam wrażenie, że wszystko szybciej się nasila. Mama jeszcze namówiła mnie na zakwas z buraków, więc też piłam, chociaż nie wiem, czy to akurat miało największe znaczenie, ale ogólnie zaczęłam bardziej dbać o florę i odporność organizmu.

Najważniejsze jest dla mnie to, że po latach nawracania w końcu mam spokój. Nie twierdzę, że u każdej osoby będzie identycznie, ale jeśli komuś grzybica wraca co chwilę po jednej kapsułce Flucofastu, to naprawdę warto dopytać o leczenie nawrotowe, a nie ciągle brać pojedynczą dawkę i zaczynać od nowa. Ja żałuję, że wcześniej nikt mi tego tak jasno nie wytłumaczył, bo przez kilka lat kręciłam się w kółko: leczenie, poprawa, kilka tygodni przerwy i znowu problem.

Brałam go milion razy, czasem skutecznie, czasem mniej. U mnie wyglądało to tak: idę do lekarza, mówię „Panie doktorze, znowu TO”, on się uśmiecha, wypisuje Flucofast i mówi „Jak zawsze”. Biorę, chwilę spokój i po miesiącu powtórka z rozrywki. Mam nawet jeszcze kilka tabletek w opakowaniu jakby ktoś potrzebował xD

W końcu zaczęłam czytać i kombinować – zmieniłam wkładki na bawełniane, majtki tylko bawełna (i koniec z obcisłymi stringami!), probiotyki obowiązkowo, a Flucofast brałam dłużej, tak jak dziewczyny tu pisały – na początku kilka razy, a potem raz w tygodniu. I dopiero wtedy przeszło! Także jeśli masz wieczny powrót grzyba, to może schemat jednorazowy nie jest dla Ciebie. Idź do lekarza i powiedz, że chcesz dłuższą terapię. Powodzenia, wiem jakie to cholerstwo potrafi uprzykrzyć życie!

Jeśli masz ciągle nawroty, to znaczy, że coś w Twoim organizmie nie gra. Może masz osłabioną odporność, może bierzesz antybiotyki albo Twój partner też jest zakażony i się wzajemnie „przerzucacie” grzybem? Bo to nie tylko problem kobiet – faceci też mogą mieć kandydozę, tylko u nich często nie daje objawów.

U mnie Flucofast działał super, ale lekarz od razu powiedział, że jednorazowa dawka jest dobra, jak infekcja pojawia się sporadycznie. Jak masz ciągłe nawroty, to trzeba działać dłużej – ja brałam w schemacie co kilka dni, potem raz w tygodniu, do tego maści miejscowe i probiotyki. I co ważne – zmieniłam dietę, bo podobno grzyby lubią cukier, a ja wcześniej potrafiłam zjeść całą czekoladę na raz…